NASZA RELACJA ZLOTOWA [ 23.10.2004 WARSZAWA] UPDATE
!fikander | 24.10.2004 @12:26:27
23.10.2004 niebo nad Warszawą było błękitne a pogoda iście zlotowa. O godz. 14.00 byliśmy umówieni pod Kolumną Zygmunta aby u...
23.10.2004 niebo nad Warszawą było błękitne a pogoda iście zlotowa. O godz. 14.00 byliśmy umówieni pod Kolumną Zygmunta aby uroczyście otworzyć nasz zlot. UPDATE Zlot wedlug Kadm'a.
Jadeit razem z Fikiem przyszły punkt 14 pod Zigiego gdzie spotkały siedzących i nudzących się: OPENtańca, Marcelego i Ish'a. Podobno przyjechali do Wawy już o 11 i przez 3 godziny oddawali się fotograficznym penetracjom m.in. na dachu BUW-u. W każdym razie towarzystwo już zaprawione w boju. Czekaliśmy i czekaliśmy na resztę. Nikt się nie pojawiał, aż tu nagle zza cienia Kolumny wyłonił się GŁÓWNY ORGANIZATOR [orgazmizrator] Wielki MISZ! [ i jego cudowny telefon z którego wykonaliśmy "parę" połączeń do zagubionego stadka]. Misz przyniósł nawet parę filmów ku uciesze Opentańca. W najbliższym czasie przyszli: DDM, Andreq oraz Vidi.[ okazuje się, ze bez karty w aparacie- mozna i tak
]
W chwile potem przybyła mające kłopoty z zegarkiem Supernova oraz Rndl i Ola. Jako, że było już nas całkiem sporo a żołądki dawały nam swe znaki skierowaliśmy się w strone najbliższego miejsca gdzie serwują jedzonko. Będąc w stałym kontakcie tel. z resztą grupy oraz będąć świadkami małoestetycznego incydentu ze sprzedawcami Haribo. Po drodze zgarneliśmy Pablecita i okazało się, że w PIZZAHUT nie ma dla nas miejsca
Tłum skandował: DO KARALUCHA! DO KARALUCHA! Ale dzielna Fik uzgodniła z grupa, że przed obżarstwem i opijstwem uderzymy obejrzec trochę sztuki. Węc poczłapalismy na wystawę Naszego Szacownego Kolegi Adamusa Pękalskiego
Tam przechwycilismy Fafę[ kadm]. wszytkim bardzo podobały się łobrazki co było zresztą zrozumiałe. I w chwili kiedy kiszki zaczęły nam grać marsza skierowaliśmy się w strone Grubej Kaśki. Tam też okazało się, że nas nieco za dużo ale byliśmy już na tyle głodni i zdesperowani i stwierdziliśmy, że bez stolika nie wyjdziemy! W rezultaci zlot podzielił się na 3 podgrupy. Głównym Organizatorem posiłku był Wspaniałomyślny Wielki MISZ
Bo oto zaintonował: Nie krępujta się dzisiaj ja stawiam
Dwa razy nie było trzeba mówić- Fafa zam.ówiła najdroższa kawke w lokalu. Burżujka
Prócz tego zamówilismy fure żarcia i wyrwalismy temu koncernowi bez serca 1 średnią HOT BEKON. Tzn. Misz wyrwał
W sumie obżarliśmy się do nieprzytomności i każdy wyszedł cięższy przynajmniej o 2 kg.
Następnie w planach mieliśmy: odebranie Disraster'a z metra, odebranie Rootm3 spod UW i odebranie Rave i m100
Gdy już wszystkich odebraliśmy i pożegnalismy tych co już musieli zmykać tj. Jadeitka i Pablecita poszlismy pobalować do naszego ulubionego zlotowego lokalu La MADAME.
W La madame byliśmy jednymi z najpierwszych gości. Tam od razu nastąpił podział na pijaków i tych co gawędzą na łózku. Prezesem gawędziarzy był Vidi. Oj chłopa widac ciągnie na te materace
Dalej było : piwko, piwko, piwko, kamikaze, papierosik, piwko, piwko, rozmowa, piwko, piwko, tequila, piwko , piwko i wymiana wizytówek
to było bardzo poruszające doświadczenie
Przynajmniej dla Fikander
Vidi zaszalał z dizajnem swojej
Misz także nie był gorszy. Potem odbyły się łózkowe rozważania na temat zródłosłowu nicka FAFA ku niezadowoleniu Kad a wybitnej uciesze Małgo i Fik. Odbyło się także rytualne wciąganie tabaki przez Najtwardszych Zawodników Zlotu: Pana Moderatora RNDL'a i Oli
W którymś momencie lokal opuścili: Andreq i Supernova a niedługo po nich do domciu musieli uderzyć Ish, Marceli i Open. Szkoda
ale musz to mus. Ale za to przybyła KarinComa ku ogólenmu poruszeniu ludu
Więc na posterunku zostali: Wielki Misz, łóżkowy Prezes Vidi, Fafa, Małgo, Rave, Tomek from NY, ddm, Rondel, Ola, Fik, Karinka oraz Twardogłowy Dis. Generalnie było bardzo fajnie chociaz, Dis nie mogł przeboleć tego, że ktoś mu ukradł 1/7 piwa. Takie życie. Ponadto namawiał grzeczne dziewczynki do niecnych celów co jest wszystko na zdjęciach
w którymś momencie ola zarządziła, że na dole jest fajniej i jest taka fajowa wnęka z materacem i czerwonymi poduszkami a poza tym jest parkiet i, że jej chce się tańczyć. Wiec przenieslismy się ze wszystkimi tobołami na dół rozkoszowac się pieknem wnęki. W tejże alkowie odbył się szereg niecenzuralnych rozmów i szpetów ale to niech zostanie nasza tajemnicą
W każdym razie jest już na tyle fajnie, że chyba wszyscy zostaniemy lesbijkami
Potem trza było napaść na DJ-a co by zapuścił jakąs fajna muzyczke bo juz się nie dało słuchać Małgo , która zachrypnietym głosem a la Marlena dietrich stała na trotuarze i cuś tam wyśpiewywała
Ześmy jeszcze chóralnie odśpiewali Kazika i w końcu DJ się złamał i zaczal grać.
Na parkiet wyszły laski
oraz Rndl i Pablecito który wrócił z teatru. Potem dołaczyli inni. w każdym razie podsumowujac nasz konkurs taneczny Karina zdobyła miano WĘŻA czyli Najbardziej Wijącej się Digartowiczki. Brakowało tylko rurki. ale jak sie nie ma co się lubi to sobie trzeba radzić inaczej
Nogi facetów tyz sa dobre
No oczywiście Fik , Ola i Małgo tyż nie tanczyły jak zakonnice
Podczas gdy inni tańczyli nawiązala się alkowiana intymna więz pomiędzy V. i F. [ mamy świadków
] Potem zmył się Dis udając sie na Rembertów oraz reszta towarzystwa w osobach Małogo, Rave
i m100. Co było potem to niestety Wasza Ukochana Relacjonująca tego nie wie. ale jak się dowie to da cynk. Obiecuje!!!!!
Aha zdjęcia będą bowiem Open nie mogła sie powstrzymać i musiała kazdemu zrobić przynajmniej ze 30. Dis nie był lepiejszy
Generalnie zlot uznaje za udany i szykujta się do następnego. Ponadto pozdrawiamy uczestników oraz:
KAPIEGO co skrewił i zapomniał. Bardzo zacnie mos panie
ZEIO co to chory leżał w łózeczku. kuruj się chopie!
i tych co nie byli a mieli być!
zaloga 4 warszawskiego zlotu digartu.
----------------------
Wedlug Kadm'a:
Czas jakiś jeszcze najwytrwalsze jednostki (Vidi, Karin, Paweł i Adam) okupowały parkiet, od czasu do czasu przychodząc do rozleniwionej reszty na osławioną czerwoną kanapę, by poić nas swoimi drinkami
gdy stężenie ludzkości na metr kwadratowy parkietu przekroczyło wszelkie dopuszczane normy, a powietrze zgęstniało i zaczęło zmieniać stan skupienia na ciekły opuściliśmy zamszowym krokiem lokal i zaraz też pożegnaliśmy naszego przeuroczego Pawełka.
Już w dość okrojonym składzie dobrnęliśmy do Placu Bankowego gdzie czekał na nas nocny do Centrum. Nie macie pojęcia co człowiek z Siedlec potrafi zrobić z biletem dobowym! Vidi tak go zmiętosił i pogniótł, że bilet przybrał kształt kolisty i jakoś nie wiedzieć czemu nie chciał się skasować przez kilka ładnych minut... to pozwoliło Miszowi udowodnić wszystkim niedowiarkom, że on zna się na elektronicznym sprzęcie jak mało kto. Skasował. I to za drugim podejściem.
Równie ciekawe spektrum poznawcze przedstawiała swoją postawą drobniutka Karin dając wyrazy bezsilnej i niemej złości skierowanej do kibiców wiszących obok niej w autobusie i ryczących pieśni pochwalne nie tej drużynie co trzeba...
Już w podziemiach Grzesiek wyciągnął kolejny bilet, tym razem kolejowy, powrotny i oglądając go zawzięcie... przypadkiem porwał w drobny mak, z małą pomocą Roniego. Szacunek, Vidi, jesteś moim guru
potem kolejny fast-food ufundowany przez Michała (no, no.. nie poznaję kolegi ) i wbitka w następny nocny. Wszyscy zgonie uznali, że cała ta podróż to była jakaś :misz:tyfikacja, bo miało być krótko, a nie było.
Misz ma fajne mieszkanie i jest stanu wolnego. Poprawka - był. Za sprawą sugestii Roniego Karin przyjęła oświadczyny (Misz twierdzi, że było odwrotnie) na szczęście nikt nie pamięta, że ja też się zgodziłam Po kilkunastominutowych ustaleniach co kto pije (poczynając od kawy a na winie z ryżu marki ‘misz’ kończąc) towarzystwo zaległo przed telewizorem i bite dwie godziny gapiło się w wielki, niebieski napis "dvd" To bardzo pouczające zajęcie . W między czasie gospodarz zdemaskował się, pokazując nam swoje 'prawdziwe ja' na zdjęciu... (Misz, czerwona szminka to strzał w dziesiątkę!) że już nie wspomnę o wyjawieniu nam swojej życiowej maksymy: "dopycham tak, żeby weszło"... Pozostali Panowie nie chcąc zostawać w tyle podjęli dyskusję nt. "kwestia mini spódniczek a długie zimy" oraz „dlaczego w zimie nie słychać szumu liści”(bo nie ma przeciągów? )... wszak nie od dziś wiadomo, że Digart skupia samą śmietankę intelektualną
...każda śmietanka kiedyś się zważy, jak mówi przysłowie, więc mniej więcej w okolicach godziny 5:00 Roni i Jego Zdecydowanie Piękniejsza Połowa, czyli Ola, oraz Karin i Vidi (który dał nam piękny wykład pod tytułem: „dlaczego od klasy piątej szkoły podstawowej przestałem się uczyć, a mimo to zdałem maturę...” spali już grzecznie w miszowym mieszkaniu, a ja i Ddm wróciliśmy do domków.
Komentarze wklejone z niepotrzebnie dodanego dugiego newsa.
~kadm | 26.10.2004 @12:28:56
to może tak asekuracyjnie powiem, że nie mam z tym absolutnie nic wspólnego
_______________
^KariNComA | 26.10.2004 @13:22:21
Ha
Poczekaj co sie bedzie dzialo z kibolami jak troche przypakuje ale do tego potrzebnych mi jest jeszcze kilka sesji w macu Potem caly tluszcz zepchnie sie do rekawow, w okolice ramion i nareszcie bede soba prezentowac bardziej konkretna postawe
A Misz o niczym nie musi wiedziec - wazne, ze my wiemy
_______________
*Rave | 26.10.2004 @13:53:19
jezu pamietam to wino marki misz... nie moglem przelknac.. soryy za mocne jak dla mnie;p
_______________
~ddm | 26.10.2004 @14:01:27
Karin -> uwazaj ty no, bo ten tluszcz to sie moze zepchnac nie w rekawy ale w... uszy. i co wtedy?
_______________
~Vidi | 26.10.2004 @14:06:32
... te bilety się same wzięły i zmięły .. a na drugi dzień spooko się ułożył w puzzla, kanar doznał olśnienia a ja mogłem dalej oddawać się przykurczonemu drzemaniu ...
i taaak najlepiej pamiętam Wielki Błękit w prostokącie ... phe ... gost mnie trafił w szel i padłem jak niesmażony faworek .. więc reszty vivisekcji nie mam w klastrach ... phe ...
.. tak sobie myślę, że następny raz to trzeba ze 3 dni pociągnąć ... ... hehe ... na długi weekend w jakiś pięknych okolicznościach przyrody ... leżaczek, pingle, lemoniada ... śniadanie na trawce jakiejś zielonej .... phehe ... a tu zima idzie ....
_______________
*rndl | 26.10.2004 @14:14:36
a ja dalej wpycham tak zeby weszło
_______________
@insane | 26.10.2004 @15:22:24
umieszczajcie to w jednym newsie ... lub na forum
_______________
@Kaczo | 26.10.2004 @15:30:51
hehe.. nast razem bede i ja
daliscie czadu
_______________
$disaster | 26.10.2004 @15:44:31
hej!!!!!!!!!!! dleczogo mi nikt nie powiedzial ze u misza bedzie winoooo marki misz????? no kurde....
_______________
~many | 26.10.2004 @16:17:07
ehh to sie pobawiliście ostro
_______________
+fenol | 26.10.2004 @16:37:06
najfajniejsze jest to, ze ci co byli opowiadają sobie jak było
hmm
ale to chyba dobry powód zeby nekst tajm przyjść
_______________
*fikander | 26.10.2004 @16:44:45
zapraszamy Kaczuś
23.10.2004 niebo nad Warszawą było błękitne a pogoda iście zlotowa. O godz. 14.00 byliśmy umówieni pod Kolumną Zygmunta aby uroczyście otworzyć nasz zlot. UPDATE Zlot wedlug Kadm'a.
Jadeit razem z Fikiem przyszły punkt 14 pod Zigiego gdzie spotkały siedzących i nudzących się: OPENtańca, Marcelego i Ish'a. Podobno przyjechali do Wawy już o 11 i przez 3 godziny oddawali się fotograficznym penetracjom m.in. na dachu BUW-u. W każdym razie towarzystwo już zaprawione w boju. Czekaliśmy i czekaliśmy na resztę. Nikt się nie pojawiał, aż tu nagle zza cienia Kolumny wyłonił się GŁÓWNY ORGANIZATOR [orgazmizrator] Wielki MISZ! [ i jego cudowny telefon z którego wykonaliśmy "parę" połączeń do zagubionego stadka]. Misz przyniósł nawet parę filmów ku uciesze Opentańca. W najbliższym czasie przyszli: DDM, Andreq oraz Vidi.[ okazuje się, ze bez karty w aparacie- mozna i tak
]W chwile potem przybyła mające kłopoty z zegarkiem Supernova oraz Rndl i Ola. Jako, że było już nas całkiem sporo a żołądki dawały nam swe znaki skierowaliśmy się w strone najbliższego miejsca gdzie serwują jedzonko. Będąc w stałym kontakcie tel. z resztą grupy oraz będąć świadkami małoestetycznego incydentu ze sprzedawcami Haribo. Po drodze zgarneliśmy Pablecita i okazało się, że w PIZZAHUT nie ma dla nas miejsca
Tłum skandował: DO KARALUCHA! DO KARALUCHA! Ale dzielna Fik uzgodniła z grupa, że przed obżarstwem i opijstwem uderzymy obejrzec trochę sztuki. Węc poczłapalismy na wystawę Naszego Szacownego Kolegi Adamusa Pękalskiego
Tam przechwycilismy Fafę[ kadm]. wszytkim bardzo podobały się łobrazki co było zresztą zrozumiałe. I w chwili kiedy kiszki zaczęły nam grać marsza skierowaliśmy się w strone Grubej Kaśki. Tam też okazało się, że nas nieco za dużo ale byliśmy już na tyle głodni i zdesperowani i stwierdziliśmy, że bez stolika nie wyjdziemy! W rezultaci zlot podzielił się na 3 podgrupy. Głównym Organizatorem posiłku był Wspaniałomyślny Wielki MISZ
Bo oto zaintonował: Nie krępujta się dzisiaj ja stawiam
Dwa razy nie było trzeba mówić- Fafa zam.ówiła najdroższa kawke w lokalu. Burżujka
Prócz tego zamówilismy fure żarcia i wyrwalismy temu koncernowi bez serca 1 średnią HOT BEKON. Tzn. Misz wyrwał
W sumie obżarliśmy się do nieprzytomności i każdy wyszedł cięższy przynajmniej o 2 kg.Następnie w planach mieliśmy: odebranie Disraster'a z metra, odebranie Rootm3 spod UW i odebranie Rave i m100
Gdy już wszystkich odebraliśmy i pożegnalismy tych co już musieli zmykać tj. Jadeitka i Pablecita poszlismy pobalować do naszego ulubionego zlotowego lokalu La MADAME.W La madame byliśmy jednymi z najpierwszych gości. Tam od razu nastąpił podział na pijaków i tych co gawędzą na łózku. Prezesem gawędziarzy był Vidi. Oj chłopa widac ciągnie na te materace
Dalej było : piwko, piwko, piwko, kamikaze, papierosik, piwko, piwko, rozmowa, piwko, piwko, tequila, piwko , piwko i wymiana wizytówek
to było bardzo poruszające doświadczenie
Przynajmniej dla Fikander
Vidi zaszalał z dizajnem swojej
Misz także nie był gorszy. Potem odbyły się łózkowe rozważania na temat zródłosłowu nicka FAFA ku niezadowoleniu Kad a wybitnej uciesze Małgo i Fik. Odbyło się także rytualne wciąganie tabaki przez Najtwardszych Zawodników Zlotu: Pana Moderatora RNDL'a i Oli
W którymś momencie lokal opuścili: Andreq i Supernova a niedługo po nich do domciu musieli uderzyć Ish, Marceli i Open. Szkoda
ale musz to mus. Ale za to przybyła KarinComa ku ogólenmu poruszeniu ludu
Więc na posterunku zostali: Wielki Misz, łóżkowy Prezes Vidi, Fafa, Małgo, Rave, Tomek from NY, ddm, Rondel, Ola, Fik, Karinka oraz Twardogłowy Dis. Generalnie było bardzo fajnie chociaz, Dis nie mogł przeboleć tego, że ktoś mu ukradł 1/7 piwa. Takie życie. Ponadto namawiał grzeczne dziewczynki do niecnych celów co jest wszystko na zdjęciach
w którymś momencie ola zarządziła, że na dole jest fajniej i jest taka fajowa wnęka z materacem i czerwonymi poduszkami a poza tym jest parkiet i, że jej chce się tańczyć. Wiec przenieslismy się ze wszystkimi tobołami na dół rozkoszowac się pieknem wnęki. W tejże alkowie odbył się szereg niecenzuralnych rozmów i szpetów ale to niech zostanie nasza tajemnicą
W każdym razie jest już na tyle fajnie, że chyba wszyscy zostaniemy lesbijkami
Potem trza było napaść na DJ-a co by zapuścił jakąs fajna muzyczke bo juz się nie dało słuchać Małgo , która zachrypnietym głosem a la Marlena dietrich stała na trotuarze i cuś tam wyśpiewywała
Ześmy jeszcze chóralnie odśpiewali Kazika i w końcu DJ się złamał i zaczal grać.Na parkiet wyszły laski
oraz Rndl i Pablecito który wrócił z teatru. Potem dołaczyli inni. w każdym razie podsumowujac nasz konkurs taneczny Karina zdobyła miano WĘŻA czyli Najbardziej Wijącej się Digartowiczki. Brakowało tylko rurki. ale jak sie nie ma co się lubi to sobie trzeba radzić inaczej
Nogi facetów tyz sa dobre
No oczywiście Fik , Ola i Małgo tyż nie tanczyły jak zakonnice
Podczas gdy inni tańczyli nawiązala się alkowiana intymna więz pomiędzy V. i F. [ mamy świadków
] Potem zmył się Dis udając sie na Rembertów oraz reszta towarzystwa w osobach Małogo, Ravei m100. Co było potem to niestety Wasza Ukochana Relacjonująca tego nie wie. ale jak się dowie to da cynk. Obiecuje!!!!!
Aha zdjęcia będą bowiem Open nie mogła sie powstrzymać i musiała kazdemu zrobić przynajmniej ze 30. Dis nie był lepiejszy
Generalnie zlot uznaje za udany i szykujta się do następnego. Ponadto pozdrawiamy uczestników oraz:
KAPIEGO co skrewił i zapomniał. Bardzo zacnie mos panie

ZEIO co to chory leżał w łózeczku. kuruj się chopie!
i tych co nie byli a mieli być!
zaloga 4 warszawskiego zlotu digartu.
----------------------
Wedlug Kadm'a:
Czas jakiś jeszcze najwytrwalsze jednostki (Vidi, Karin, Paweł i Adam) okupowały parkiet, od czasu do czasu przychodząc do rozleniwionej reszty na osławioną czerwoną kanapę, by poić nas swoimi drinkami
gdy stężenie ludzkości na metr kwadratowy parkietu przekroczyło wszelkie dopuszczane normy, a powietrze zgęstniało i zaczęło zmieniać stan skupienia na ciekły opuściliśmy zamszowym krokiem lokal i zaraz też pożegnaliśmy naszego przeuroczego Pawełka.
Już w dość okrojonym składzie dobrnęliśmy do Placu Bankowego gdzie czekał na nas nocny do Centrum. Nie macie pojęcia co człowiek z Siedlec potrafi zrobić z biletem dobowym! Vidi tak go zmiętosił i pogniótł, że bilet przybrał kształt kolisty i jakoś nie wiedzieć czemu nie chciał się skasować przez kilka ładnych minut... to pozwoliło Miszowi udowodnić wszystkim niedowiarkom, że on zna się na elektronicznym sprzęcie jak mało kto. Skasował. I to za drugim podejściem.
Równie ciekawe spektrum poznawcze przedstawiała swoją postawą drobniutka Karin dając wyrazy bezsilnej i niemej złości skierowanej do kibiców wiszących obok niej w autobusie i ryczących pieśni pochwalne nie tej drużynie co trzeba...
Już w podziemiach Grzesiek wyciągnął kolejny bilet, tym razem kolejowy, powrotny i oglądając go zawzięcie... przypadkiem porwał w drobny mak, z małą pomocą Roniego. Szacunek, Vidi, jesteś moim guru
potem kolejny fast-food ufundowany przez Michała (no, no.. nie poznaję kolegi ) i wbitka w następny nocny. Wszyscy zgonie uznali, że cała ta podróż to była jakaś :misz:tyfikacja, bo miało być krótko, a nie było.
Misz ma fajne mieszkanie i jest stanu wolnego. Poprawka - był. Za sprawą sugestii Roniego Karin przyjęła oświadczyny (Misz twierdzi, że było odwrotnie) na szczęście nikt nie pamięta, że ja też się zgodziłam Po kilkunastominutowych ustaleniach co kto pije (poczynając od kawy a na winie z ryżu marki ‘misz’ kończąc) towarzystwo zaległo przed telewizorem i bite dwie godziny gapiło się w wielki, niebieski napis "dvd" To bardzo pouczające zajęcie . W między czasie gospodarz zdemaskował się, pokazując nam swoje 'prawdziwe ja' na zdjęciu... (Misz, czerwona szminka to strzał w dziesiątkę!) że już nie wspomnę o wyjawieniu nam swojej życiowej maksymy: "dopycham tak, żeby weszło"... Pozostali Panowie nie chcąc zostawać w tyle podjęli dyskusję nt. "kwestia mini spódniczek a długie zimy" oraz „dlaczego w zimie nie słychać szumu liści”(bo nie ma przeciągów? )... wszak nie od dziś wiadomo, że Digart skupia samą śmietankę intelektualną
...każda śmietanka kiedyś się zważy, jak mówi przysłowie, więc mniej więcej w okolicach godziny 5:00 Roni i Jego Zdecydowanie Piękniejsza Połowa, czyli Ola, oraz Karin i Vidi (który dał nam piękny wykład pod tytułem: „dlaczego od klasy piątej szkoły podstawowej przestałem się uczyć, a mimo to zdałem maturę...” spali już grzecznie w miszowym mieszkaniu, a ja i Ddm wróciliśmy do domków.
Komentarze wklejone z niepotrzebnie dodanego dugiego newsa.
~kadm | 26.10.2004 @12:28:56
to może tak asekuracyjnie powiem, że nie mam z tym absolutnie nic wspólnego
_______________
^KariNComA | 26.10.2004 @13:22:21
Ha
Poczekaj co sie bedzie dzialo z kibolami jak troche przypakuje ale do tego potrzebnych mi jest jeszcze kilka sesji w macu Potem caly tluszcz zepchnie sie do rekawow, w okolice ramion i nareszcie bede soba prezentowac bardziej konkretna postawe
A Misz o niczym nie musi wiedziec - wazne, ze my wiemy
_______________
*Rave | 26.10.2004 @13:53:19
jezu pamietam to wino marki misz... nie moglem przelknac.. soryy za mocne jak dla mnie;p
_______________
~ddm | 26.10.2004 @14:01:27
Karin -> uwazaj ty no, bo ten tluszcz to sie moze zepchnac nie w rekawy ale w... uszy. i co wtedy?
_______________
~Vidi | 26.10.2004 @14:06:32
... te bilety się same wzięły i zmięły .. a na drugi dzień spooko się ułożył w puzzla, kanar doznał olśnienia a ja mogłem dalej oddawać się przykurczonemu drzemaniu ...
i taaak najlepiej pamiętam Wielki Błękit w prostokącie ... phe ... gost mnie trafił w szel i padłem jak niesmażony faworek .. więc reszty vivisekcji nie mam w klastrach ... phe ...
.. tak sobie myślę, że następny raz to trzeba ze 3 dni pociągnąć ... ... hehe ... na długi weekend w jakiś pięknych okolicznościach przyrody ... leżaczek, pingle, lemoniada ... śniadanie na trawce jakiejś zielonej .... phehe ... a tu zima idzie ....
_______________
*rndl | 26.10.2004 @14:14:36
a ja dalej wpycham tak zeby weszło
_______________
@insane | 26.10.2004 @15:22:24
umieszczajcie to w jednym newsie ... lub na forum
_______________
@Kaczo | 26.10.2004 @15:30:51
hehe.. nast razem bede i ja
daliscie czadu
_______________
$disaster | 26.10.2004 @15:44:31
hej!!!!!!!!!!! dleczogo mi nikt nie powiedzial ze u misza bedzie winoooo marki misz????? no kurde....
_______________
~many | 26.10.2004 @16:17:07
ehh to sie pobawiliście ostro
_______________
+fenol | 26.10.2004 @16:37:06
najfajniejsze jest to, ze ci co byli opowiadają sobie jak było
hmm
ale to chyba dobry powód zeby nekst tajm przyjść
_______________
*fikander | 26.10.2004 @16:44:45
zapraszamy Kaczuś
dodaj komentarz
komentarze
~skarabeusz
04.11.2004 @14:29:52
:D
_______
" W życiu piękne są tylko chwile, dlatego czasem warto żyć "
" Zawsze warto być człowiekiem, choć tak łatwo zejść na psy " DŻEM
" W życiu piękne są tylko chwile, dlatego czasem warto żyć "
" Zawsze warto być człowiekiem, choć tak łatwo zejść na psy " DŻEM
~marceli
30.10.2004 @20:24:10
ryzowe tez dobre:D:D...a co do imienim mam 6grudnego;]koscielne3cie:D,,
...
..._______
We are young and we don't care
We are young and we don't care
~kadm
30.10.2004 @19:59:12
heheh, rzecz w tym, że to było wiono ryżowe 
to co z tymi urodzinkami? jak ich tyle połączymy, to można by je rozciągnąc w czasie do sylwestra

to co z tymi urodzinkami? jak ich tyle połączymy, to można by je rozciągnąc w czasie do sylwestra

_______
ALL GLORY TO THE HYPNOTOAD!!
ALL GLORY TO THE HYPNOTOAD!!
~marceli
29.10.2004 @22:47:33
wino miodowe mmmmm
dasz polizać szalik:D:D?
dasz polizać szalik:D:D?_______
We are young and we don't care
We are young and we don't care
~OPENtaniec
29.10.2004 @22:10:48
ja kurna nic nie chce Wam mowic, ale... moj szalik jedzie winem. miodowym :D
_______
.
.
~kadm
29.10.2004 @21:32:28
ej, to jeszcze moje dołożymy, bo i tak nigdy ich nie obchodze w terminie 

_______
ALL GLORY TO THE HYPNOTOAD!!
ALL GLORY TO THE HYPNOTOAD!!
~marceli
29.10.2004 @12:04:08
yyyyy no w sumie:D..ale sasiedzi sie chyba nie ucieszyli

_______
We are young and we don't care
We are young and we don't care
~disaster
29.10.2004 @10:41:17
oj, nie przesadzal bym tak bardzo, to ze ziela tanczyl na stole i obrzygal podworko sasiadow to jeszcze nie demolka :D
_______
http://www.snapstudio.eu
http://www.snapstudio.eu
~ish
29.10.2004 @00:19:05
Marcel...czyzby bylo cos do demolowanie?:P
_______
i.m.a.g.i.n.e.r.y.pl => http://www.imaginery.pl
i.m.a.g.i.n.e.r.y.pl => http://www.imaginery.pl
~marceli
28.10.2004 @21:29:25
MAZIENY nie ma :D..a jajca byłby :D.i umarłby

_______
We are young and we don't care
We are young and we don't care
~marceli
28.10.2004 @19:35:09
nie ja nie chce u mnie :D:D.o nie
..
.._______
We are young and we don't care
We are young and we don't care
~BiTeLSE
28.10.2004 @19:14:52
uhuhu, do piatego grudnia jeszcze daaaaaaaaleko, ale wizja jest (:
_______
it takes a long time, but god dies too.
it takes a long time, but god dies too.
~disaster
28.10.2004 @18:46:06
ja razem z OPEN mozemy zorganizowac double impreze bo ja tez mam urodzinki w tym czasie
konkretnie w niedziele 5-go grudnia, wiec zapraszamy, mozna bedzie u marcela w lokalu zrobic i cala sala dla nas :D
konkretnie w niedziele 5-go grudnia, wiec zapraszamy, mozna bedzie u marcela w lokalu zrobic i cala sala dla nas :D_______
http://www.snapstudio.eu
http://www.snapstudio.eu
~BiTeLSE
28.10.2004 @18:13:24
dzien u opentanca i dwa dni pod mostem... jestem za! ;>
_______
it takes a long time, but god dies too.
it takes a long time, but god dies too.
^anay
28.10.2004 @08:49:05
kto powiedzial ze tak od razu, co?
jakieś niecierpliwe towarzystwo pf.
jakieś niecierpliwe towarzystwo pf.
_______
it's like i hardly see the sky sometimes...
it's like i hardly see the sky sometimes...
~BiTeLSE
28.10.2004 @05:46:13
fakt, klotnia ciekawa... taka froufrou (:
vidi - jestes pewien, ze o cipsy ci chodzi? (;
vidi - jestes pewien, ze o cipsy ci chodzi? (;
_______
it takes a long time, but god dies too.
it takes a long time, but god dies too.
~ish
27.10.2004 @23:39:55
wystarczy "zejsc" z DA na pare godzin a tu przepychanki, podzial na stronnictwa, koalicja, libacja i urodziny naraz.
_______
i.m.a.g.i.n.e.r.y.pl => http://www.imaginery.pl
i.m.a.g.i.n.e.r.y.pl => http://www.imaginery.pl
| 1 2 3 4 5 6 ... 8 |
|
Sciana Wschodnia - Rzemieslnicy z Lublina. Serdecznie zapraszamy na wernisaż wystawy oraz premierę albumu...
Piotr Barszczowski PLAKATYPIOTR BARSZCZOWSKI 'PLAKATY'Hommage á Mieczysław...
'Zrozumieć HDRI' - ostatni dzień zapisówTo już ostatni dzień zapisów na V edycję e-kursu...
STRUKTURY - wystawa młodego malarstwaZielonogórska Galeria Twórców Galera zaprasza na kolejny...
Filmowanie aparatem - praktyczny poradnikSerwis SwiatObrazu.pl przygotował cykl artykułów poradnikowych...
Podsumowanie NOCY Muzeów 2012 - POKAZ Podsumowanie Warszawskiej Nocy Muzeów 2012 w POKAZIE.
Grand Press Photo 2012 - konkurs rozstrzygnięty!Wyróżniono prace w pięciu kategoriach
kategorie newsów
ostatnie newsy
Sciana Wschodnia - Rzemieslnicy z Lublina. Serdecznie zapraszamy na wernisaż wystawy oraz premierę albumu...
Piotr Barszczowski PLAKATYPIOTR BARSZCZOWSKI 'PLAKATY'Hommage á Mieczysław...
'Zrozumieć HDRI' - ostatni dzień zapisówTo już ostatni dzień zapisów na V edycję e-kursu...
STRUKTURY - wystawa młodego malarstwaZielonogórska Galeria Twórców Galera zaprasza na kolejny...
Filmowanie aparatem - praktyczny poradnikSerwis SwiatObrazu.pl przygotował cykl artykułów poradnikowych...
Podsumowanie NOCY Muzeów 2012 - POKAZ Podsumowanie Warszawskiej Nocy Muzeów 2012 w POKAZIE.
Grand Press Photo 2012 - konkurs rozstrzygnięty!Wyróżniono prace w pięciu kategoriach
Czy digart powinien wrócić do usuwania mizerii z serwisu?
Nie
Tak
Nie wiem
wyniki i komentarze
Nie
| 3515 |
Tak
| 2756 |
Nie wiem
| 118 |


ale by byly jajca :D




