Zaloguj się przez Facebooka! Zarejestruj się!

Grafomany
Literatura  | 15.04.2014 @03:32:20

1 2 3 Następna strona
+trzypozycje    15.04.2014 @03:32:20
W wątku umieszczamy autorów i tytuły złe, a najlepiej tak złe, że aż śmieszne. Cycaty mile widziane. Oszczędzamy patriotycznie kolegów i koleżanki z rodzimego Digartu. Nie oszczędzamy pisarzy ukraińskich ani kobiet, chociażby za Wołyń, czy Julię Tymoszenko. Ze swojej strony prosiłbym o wyrozumiałość dla twórczości małych dzieci i zwierząt.
_______
Yes, I am
fresh like DAMN
*Grzeczny    15.04.2014 @14:04:35
Lubię sobie czasem odpoczywać od słów wzniosłych lekturką szybką na zasadzie science / history fiction, w tym polubiłem Komudę, czy Pilipiuka,

a ostatnio trafiłem na...

"Orły i wrony" J. M. R. Michalskiego... i nie dałem rady, po paru stronach wiedziałem, że to nie to, po kilkudziesięciu ( zmusiłem się ), byłem tego pewny.

W porównaniu do Komudy to i nie ma o czym pisać = język o lotności strusia, dialogi i historie składane tak, że sam lepiej potrafię, a potrafię jeszcze niewiele..., dziwna składnia, stylistyka mieszana = pseudo-staropolska, historia nie wciąga, plotą się wątki, rozplątują, pojawiają nowe..., pewnie gdzieś się na końcu zaplątują w coś sensownego..., ale nie doczytałem.

Szczęście w nieszczęściu, że książkę miałem wypożyczoną z biblioteki miejskiej i nie straciłem ani zeta.
*Grzeczny    20.04.2014 @22:27:21
Kurtka wodna, nikt nic nie czyta,czy wszyscy tu wybierają tylko dobre książki???

.
~ricard    21.04.2014 @12:50:31
Po prostu nikt nie czyta badziewia, a jeśli czyta to się nie przyzna, żeby się nie kompromitować.
!janurz    21.04.2014 @15:38:53
Kinderszennen Rymkiewicza

!grzegorz8smy    21.04.2014 @18:16:29
janurza - dzieła żebrane
*Grzeczny    21.04.2014 @20:21:41
~ricard, sorki, ale to co napisałeś jest niedorzeczne.

Jeśli nie czytasz only uznanych klasyków, nigdy nie wiesz, co kupujesz / wypożyczasz, zanim nie zaczniesz czytać. Chyba, że dla ciebie każda nowa pozycja literacka to badziewie, jeśli tak, cóż, każdy ma prawo do własnego zdania, choćby najdziwniejszego
*Grzeczny    21.04.2014 @20:25:37
*grzegorz8smy, chyba Ci się autor pomylał "Dzieła żebrane" to kogo innego:

http://www.matras.pl/dziela-zebrane-stefan-friedmann.html

ehm.
~ricard    21.04.2014 @22:07:33
Czytujesz harlequiny licząc na olśnienie?
*yss    21.04.2014 @23:11:22
Ja się chciałam wypowiedzieć ale wiele osób lubi tych pisarzy całkiem serio, żeby nie powiedzieć wielbi i boję się linczu…….

Grzeczny: nie niedorzeczne, od czasu do czasu też trafiam na badziewie ale poddaję się wtedy po kilku - najwyżej nastu - stronach. Nie mogę powiedzieć, że czytałam, ale wiem, że to jest okropne - czyli nie czytam badziewia bo jak to niby ująć.
Niestety parę badziewi zaludnia moje półki i jest czytane - chyba z perwersyjnej przekory, na przykład książki z serii o Panu Samochodziku Jakie to jest drewno! Łojeju!
ostatnio edytowane: 2014-04-21 23:12:05
_______
...aż się oczy jeżą...
*Krix13    02.05.2014 @21:40:44
Ja z Pana Samochodzika wyrosłem, teraz mam rower i hulajnogę.
Z czytaniem zaś u mnie na bakier, a jeżeli już coś mnie chwyta, to tylko z polecenia. Mam kilku półkowników, których jak łapię za grzbiet to sprawia mi przyjemność. Więc doraźnie biorę i łykam ich słowo po słowie. Nie więcej, bo z czasem coraz bardziej krucho.
_______
Listy proszę pisać:

http://www.digart.pl/grupy/16347/grupa/forum/temat/311629.html


Dziękuję .
~valcoonetti8    06.05.2014 @21:12:00
Jako nowicjusz na forum na początku wypowiedzi chciałem serdecznie wszystkich przywitać. Błądząc jeszcze po postach, z dużą satysfakcją dla siebie odkryłem również wątek o literaturze, do którego chciałem wrzucić swoje trzy grosze. Tu z pewnością narażę się nieco Grzecznemu (już Cię przepraszam...). Moim skromnym zdaniem do panteonu grafomańskich tytułów powinien trafić ,,Rzeźnik drzew" wymienionego przez Ciebie Pilipiuka. Być może jego inne dzieła są lepsze, ale w tym wydaniu nie przekonał ani mnie, ani mojej żony...
!grzegorz8smy    06.05.2014 @21:36:27
o'rety! forum o literkach ktoś czyta!
*Grzeczny    06.05.2014 @23:45:52
~ricard - po prostu dużo czytam, różnych rzeczy. A jak trafię na coś dennego potrafię argumentować lepiej, niż tylko z pomocą hejterskich stereotypów masek, za którymi można się wygodnie schować i udawać mądrzejszego

A inspiracje..., cóż, zajrzyj na mojego blogaska, będziesz wiedział z czego czerpię inspiracje i jak potrafię się do tego odnieść, także pisemnie.
.......................................................

~yss - niedorzeczne, bo nigdy nie wiesz - biorąc książkę do ręki - że to badziewie.
Chyba, że się za badziewie uznaje cały gatunek literacki, bo np., nam, prywatnie on nie pasuje, okej, ale w tym momencie schodzimy do poziomu rozmowy czysto subiektywnej, czyli nie-konstruktywnej, ewentualnie na zasadzie "ja lubię to to, a ty tamto, a ja nie, to ja wiem lepiej"

Zaś..., co do czytania max kilkunastu stron, to też i tak było w moim przypadku, no, powiedzmy, doczytałem z trudem do 25 strony, bo już tak było, ze początek był marny, a po kilkunastu stronach poszło lepiej, a potem się nawet zrobiło ciekawie, choć najczęściej wówczas, gdy czytałem książki
z innego kręgu kulturowego.

........................................................

~valcoonetti8

Pilipiuk... nie jest to pisarz z najwyższej półki, w SF / fantasy nawet - bo Lem, Tolkien, Artur C. Clark i wielu innych, przebijają go na głowę... ale na wieczór, w relacji np., do amerykańskiego kina akcji, to całkiem sympatyczna alternatywa ( moim zdaniem ), natomiast wymieniony prze ze mnie Michalski, nie..., Michalski mógłby tylko zepsuć wieczór, to już lepiej włączyć tv.

Wracając do Pilipiuka - gość ma dość specyficzne poczucie humoru i nie każdy je łyka, więc na poziomie prywatnej opinii nie ma się na co "narażać", choć fajnie by było, by padły jakieś argumenty - coś o formie, o treści, co konkretnie nie podeszło, wówczas wiadomo, czy sprawa do dyskusji, czy po prostu gust całkiem odmienny i nie się o co spierać
*Krix13    08.05.2014 @19:22:17
grzegorzu8smy, nie dość że czyta, to jeszcze pisze.

Wracając do wątku nasuwa mi się takie pytanie: czy w dzisiejszej dobie totalnego dostępu do informacji, jest jakiś problem w uzyskaniu informacji na temat interesującej książki?
_______
Listy proszę pisać:

http://www.digart.pl/grupy/16347/grupa/forum/temat/311629.html


Dziękuję .
~Katurbo    14.05.2014 @15:49:46
Niby nie ma problemu - i właśnie przez opinie w internetach zdołałem się wpuścić troszko w maliny z debiutem pana Wyszomirskiego-Werbarta.

Jakbym się bawił w korektora (nie mam pojęcia, co wymieniona w podziękowaniach pani poprawiła w tej książce), to bym kazał pozmieniać kilka rzeczy, ale do grafomanii bym tego nie zaliczył - to tylko odpowiedź na pytanie Krixa.
_______
*Grzeczny    14.05.2014 @19:55:31
Bo to trza czytać opinie czytelników ( te pisane w miarę sensownie i na temat ),
a nie krytyków - zwłaszcza współpracujących z danym wydawnictwem...
nie, żeby zawsze to była podpucha, czasem - w przypadku dobrych pozycji, jest to zapewne czysta prawda, ale...
~Katurbo    15.05.2014 @10:09:16
Właśnie to były opinie czytelników - w tym sęk. :>
_______
*Grzeczny    15.05.2014 @10:58:55
Ha, ciekawe, ja się jeszcze nie naciąłem w taki sposób
+trzypozycje    15.05.2014 @19:50:28
Eduard Stachura "Siekierezada".

To jakiś brudnopis, zdania wielokrotnie powtarzane w różnym szyku, że niby autor duma nad formą live, tudzież zgubił gumkę, drewniackie wyobrażenia o wysławianiu się hardych ludzi z gminu, trącąca socpedalizmem idealizacja krzepkich lujo-prostaczków i ogólne dojmujące bezpuencie. Wiadomo, że samobój to najlepszy kompost pod legendę, ale tego pana to zdecydownie lepiej kojarzyć, niż faktycznie znać.


Beata Pawlikowska. Wszystko.

Wydawało mi się, że to blondynkowanie, to jakaś reklamowa autoironia, ale nie, baba faktycznie jest głupia. "Blondynka w dżungli" - płynie sobie kobiecisko razem z przewodnikiem kajakiem, zachciewa się siusiu, idzie w las i...

"Przykucnęłam ze wzrokiem wbitym w ziemię, żeby dostrzec węża, zanim on dostrzeże mnie i ewentualnie dziabnąć go aparatem, który wzięłam ze sobą. Starając się niczego nie dotknąć, bo trudno przewidzieć, która roślina będzie trujące, a która nie, wstałam. I wtedy zobaczyłam przed sobą w odległości paru metrów człowieka. Patrzył na mnie, prawie nagi, o czarnych długich włosach i z łukiem w ręce. Zamarłam. Stałam bez ruchu z, za przeproszeniem, gołą pupą na wierzchu, do której dobierały się komary, baaardzo, bardzo powoli podciągnęłam do góry spodnie. Patrzyliśmy długo na siebie. Pomyślałam, że gdyby chciał mnie zaatakować, to już by to zrobił".
Stop słonko, jaki dokładnie sens ma powolne podciąganie spodni i przedłużanie chwili, kiedy stoisz z kramem na wierzchu przed półnagim, uzbrojonym nieznajomym? Dodać do tego, że pani Beata jest ofiarą niegdysiejszego gwałtu i robi się nie dość, że głupio, to jeszcze jakoś dziwnie.
ostatnio edytowane: 2014-05-15 22:43:22
_______
Yes, I am
fresh like DAMN
~ewichan    15.05.2014 @20:03:16
Widział ktoś na youtube niewidzialnego templariusza? To jest dopiero poezja :D
~ewichan    15.05.2014 @20:04:12
Mimo to, świetny
*Krix13    15.05.2014 @22:38:22

..."Właśnie to były opinie czytelników - w tym sęk. :>"... to byli bardzo podstawieni czytelnicy
_______
Listy proszę pisać:

http://www.digart.pl/grupy/16347/grupa/forum/temat/311629.html


Dziękuję .
*Grzeczny    15.05.2014 @23:03:13
"*trzypozycje

Beata Pawlikowska. Wszystko.

Wydawało mi się, że to blondynkowanie, to jakaś reklamowa autoironia, ale nie, baba faktycznie jest głupia. "Blondynka w dżungli" - płynie sobie kobiecisko razem z przewodnikiem kajakiem, zachciewa się siusiu, idzie w las i...

"Przykucnęłam ze wzrokiem wbitym w ziemię, żeby dostrzec węża, zanim on dostrzeże mnie i ewentualnie dziabnąć go aparatem, który wzięłam ze sobą. Starając się niczego nie dotknąć, bo trudno przewidzieć, która roślina będzie trujące, a która nie, wstałam. I wtedy zobaczyłam przed sobą w odległości paru metrów człowieka. Patrzył na mnie, prawie nagi, o czarnych długich włosach i z łukiem w ręce. Zamarłam. Stałam bez ruchu z, za przeproszeniem, gołą pupą na wierzchu, do której dobierały się komary, baaardzo, bardzo powoli podciągnęłam do góry spodnie. Patrzyliśmy długo na siebie. Pomyślałam, że gdyby chciał mnie zaatakować, to już by to zrobił".

Stop słonko, jaki dokładnie sens ma powolne podciąganie spodni i przedłużanie chwili, kiedy stoisz z kramem na wierzchu przed półnagim, uzbrojonym nieznajomym? Dodać do tego, że pani Beata jest ofiarą niegdysiejszego gwałtu i robi się nie dość, że głupio, to jeszcze jakoś dziwnie."

Wiesz, ona najwyraźniej za mało czytała klasyków jak Tony Halik, i nie słuchała Cejrowskiego, gdy jeszcze podróżowali razem... dlatego teraz pie..., znaczy opowiada takie historie szczerze i w przekonaniu, że to jakieś gigantycznie nie wiadomo co i przełomowe spotkanie kultur itp.

Tak czy inaczej, faktycznie trudno czytać jej książki, co i rusz natyka się człowiek na takie cuś, jak wyżej = nie wiadomo co, ale pisane tonem epokowego odkrycia...

Przy okazji, cześć moderatorze jestem ciekaw miny pewnego krytyka z forum, jak się zorientuje .
ostatnio edytowane: 2014-05-15 23:04:29
_______
http://pawgalmal.blogspot.com - moje malarstwo
http://pawtadgal.blogspot.com/ - teksty o sztuce
http://ptgalinski.blogspot.com/ - opowiadania
~Katurbo    16.05.2014 @15:49:06
~Krix13 też takie prawdopodobieństwo istnieje, że wujek/ciocia/znajomy chciał się przysłużyć
_______
1 2 3 Następna strona
wyślij odpowiedź
Aby dodać odpowiedź musisz się zalogować.

Jeśli nie masz jeszcze konta w digarcie, załóż je lub zaloguj się Facebookiem!
 
Zaloguj się przez Facebooka! Załóż konto w digart.pl Zaloguj się do digart.pl
szukaj na forum
Szukaj:
Forum:

najnowsze wątki na tym forum
przejdź do innego forum
© 2001-2017 Grupa Onet.pl SA - digart.pl v.6
RSS Wszelkie materiały i wypowiedzi zamieszczone w serwisie należą do ich autorów. Grupa Onet.pl S.A. i zespół digart.pl nie odpowiadają za ich treść.
strona główna | regulamin | zasady korzystania | faq | załoga | RSS | reklama | kontakt