Zaloguj się przez Facebooka! Zarejestruj się!

Nagrywanie słabej jakości sprzętem.
Video  | 18.10.2015 @13:50:11

1 2 Następna strona
~blackoleander    18.10.2015 @13:50:11
Co sądzicie? Czy to wstyd pokazać piękno słabej elektro pikselozy?

Co jest ważniejsze. Warsztat czy dana chwila jako emocje. Robisz to z emocji. Po to by wyrażało.

Chyba to także ważne, a nie tylko obre jakościowo filmy. Digart dla mnie to nie reklama dobrej klasy zjęć. Dla mnie to ukazanie życia w jakim ono jest w stanie w danym momencie.

I gdybym miała kamerę/aparat to nie wiem czy nie wróciłabym do estetyki kamery intrnetowej. To może dla kogoś śmieci. A ja widzę tu turpizm i wartość. Jak nagrania live achiwalne. Brudne i prawdziwe w swoim wyrazie często.

Np. ja nie mogę czasami robić rzeczy. Nie mogę czasami mieć siły. To jest np.wymowa mojej psychozy. Na mojej uczelni pod tym względem np. jest inaczej. Próby nie są pomijane. To jest droga.

Kiedyś digart więcej uczył mnie. Bylo większe pole do popisu dla takich form. Wiem, bo jestem tu na tym portalu o 13 r.zycia.
*Grzeczny    18.10.2015 @18:13:03
Jeśli warsztat zawiedzie na całej linii, to nie wyrazisz emocji..., albo ze względu na zbyt słabą jakość nagrania widz tej emocji nie dostrzeże..., sporo osób najprawdopodobniej w ogóle nie obejrzy video...

... to jak malować Monę Lizę 40x30 cm - ale 10 cm szerokości pędzlem do ścian..., teoretycznie się da, ale efekt będzie gorszy, niż u tej pani:
http://www.tvn24.pl/kultura-styl,8/konserwatorka-amatorka-tlumaczy-wszyscy-widzieli-jak-maluje,272665.html

Dobre chęci to niestety nie wszystko.

I jeszcze jedno - pixeloza to raczej problem techniczny ( stąd powyższy przykład ), niż ogólnie warsztatowy. Żeby real ocenić, czy masz coś ciekawego do powiedzenia - potrafisz tworzyć interesującą narrację / dokumentację / prowadzić kamekrę i itp., czy też może...
z jest to ten sam problem, co ze znajomością narzędzi..., potrzebujesz po prostu lepszego sprzętu...

Nie ma dobrego dzieła, jeśli jest ono nieczytelne dla odbiorcy, nie ma znaczenia, o jakie medium art chodzi...

A co do digartu, to dawniej moderacja była znacznie ostrzejsza, niż teraz, wiem co piszę, bo jestem tu już troszkę ponad 7,5 roku w tym niemal 2/3 tego czasu jako mod...
ostatnio edytowane: 2015-10-18 18:19:39
_______
http://pawgalmal.blogspot.com - moje malarstwo
http://pawtadgal.blogspot.com/ - teksty o sztuce
http://ptgalinski.blogspot.com/ - opowiadania
~blackoleander    18.10.2015 @18:28:53
Nie zgadzam się na całej linii. Rocznik 92. Sztuką jest obieranie ziemniaków. Sam proces, akt, próba.
*yss    18.10.2015 @18:34:21
Jako droga, jako ćwiczenie, jako zapis na gorąco - tak.
Jako dzieło sztuki - no tu bym się nie upierała. Odczekaj miesiąc zanim coś opublikujesz, spójrz z dystansem czy warto to wrzucać.
Bardzo lubię surowe, zaszumione, migoczące nagrania, ale takie ogromne piksele jakie ci się tam robiły to masakra była.
_______
...aż się oczy jeżą...
*Grzeczny    18.10.2015 @19:26:19
"Nie zgadzam się na całej linii. Rocznik 92. Sztuką jest obieranie ziemniaków. Sam proces, akt, próba."

Co ma piernik do wiatraka..., sztukę tego typu - wstawiania do galerii albo nazywania sztuką rzeczy gotowych czy czynności niekoniecznie tradycyjnych rozpoczął m.in. Duchamp - gdy nie tylko mnie jeszcze nie było na świecie, ale nawet moich śp., dziadków...

Zresztą, pierwsze foty eksperymentalne zapisy poklatkowe, czy film art - jest jeszcze ciut starszy - ba, pierwsze eksperymenty z obrazem animowanym sięgają XVII wieku..., niektórzy twierdzą, że dawni prestidigitatorzy znali takie sztuki jeszcze w starożytności...

... a zresztą - nawet akt, proces czy próba o tyle zadziała na odbiorcę, o ile będą to akty porywające, procesy oryginalne i poprawne tech, a próby udane = pod warunkiem sumując = że odbiorcy zaakceptują Twoją sztukę, zrozumieją intencję, albo przekazywane emocje.

Jeśli nie..., cóż, można się tego nauczyć, albo..., cóż, na szczęście dziś "każdy może trochę lepiej lub trochę gorzej" = można tworzyć w czasie wolnym w ramach hobby.

Dodam - uczyłem się praw optyki w foto i umiejętności robienia prostych filmów - techniką tzw. analogową, zaczynając od pudełka z dziurką..., a analogowo, bo było to w latach 90 XX wieku...
Uczyłem się też parę lat historii fotografii, historii filmu, owszem, nie zainteresowało mnie to aż tak, żebym właśnie te techniki wybrał sobie dla artu, acz jednak...

... ale oczywiście nikt tu nie każe Ci się z nami zgadzać,
... zadałaś pytanie jak to widzimy, odpowiadamy jak, dlaczego i itp.,
..., nie podoba się i chcesz nauczyć się tego..., sama w kolejnych latach?

Ależ proszę bardzo.

Jeśli zatem - nie zechcesz uznać naszego zdania / wyjaśnienia - to proponuję uznać, że digart ma swój określony ( zdaniem moderacji ) profil / zdefiniowanie / granice tego, co:
słabe / średnie / poprawne / dobre / świetne i tego nie przeskoczysz.

ostatnio edytowane: 2015-10-18 19:28:31
_______
http://pawgalmal.blogspot.com - moje malarstwo
http://pawtadgal.blogspot.com/ - teksty o sztuce
http://ptgalinski.blogspot.com/ - opowiadania
~blackoleander    18.10.2015 @23:12:33
Dodam - uczyłem się praw optyki w foto i umiejętności robienia prostych filmów - techniką tzw. analogową, zaczynając od pudełka z dziurką..., a analogowo, bo było to w latach 90 XX wieku...
Uczyłem się też parę lat historii fotografii, historii filmu, owszem, nie zainteresowało mnie to aż tak, żebym właśnie te techniki wybrał sobie dla artu, acz jednak...


Ja uczę się tego teraz na studiach.
Ale będę pikselowac.
Ziarnować.

Po prostu dla mnie to o wiele bardziej malarskie często. A nie równa zasadowa fotografia np. Swój dyplom trochę na tym oparłam.
~BrakPomysluNaKsywke    19.10.2015 @01:45:44
Jest wysoce prawdopodobne, że się mylę, ale mam wrażenie, że na siłę chcesz przedstawić nagrywanie kamerką internetową, jeszcze pewnie w rozdzielczości ziemniaka ( 0,3 MP ), tak jakby była boginią całego dostępnego sprzętu.
ostatnio edytowane: 2015-10-19 01:49:59
_______
*yss    19.10.2015 @11:36:31
Ziarno to jednak nie to samo co piksele, nie?
_______
...aż się oczy jeżą...
*DracoVolantus    19.10.2015 @11:53:15
była taka użytkowniczka co rozpierdalała mi mózg pikselozą, jeszcze z opisami robionymi przez program dostępny na komórce, ale już jej nie ma.
http://www.holyland.digart.pl R.I.P.

(teraz udziela się tu jako http://www.potworow.digart.pl jak kogoś interere)
_______
- True Art is eternal and lasts forever.
- No. True art is a blast, hm!
^Kazejin    19.10.2015 @12:03:32
Jest różnica między słabą jakością video, a artefaktami...Z resztą biorąc się za tak nietypowe i trudne w przekazie medium jak kamerka internetowa 0,3M to trzeba na prawdę wiedzieć co się robi. Osobiście nie widzę problemu z małą rozdzielczością, odnosząc się do wiadomego video, oglądając je wyraźnie było widać, że brakuje Ci pomysłu na całokształt i wyszło "randomowo" i nieciekawie. Myślę że to nie wina kiepskiej jakości video.
~blackoleander    19.10.2015 @13:19:48
Ja nagrywam jak czuję. Pokazuję emocje, rzygam nimi. To jest kluczowe.
~Katurbo    19.10.2015 @13:55:08
Na słaby sprzęt to ponoć viagra pomaga, ale żeby nim nagrywać? - nie słyszałem
_______
*yss    19.10.2015 @14:11:05
blackoleander: a moim zdaniem za wiele w tym jeszcze dosłowności i - wybacz - pewnego banału jak na rzyg emocjonalny. Mnie się twój filmik wydał "ustawiany" i nienaturalny, przesadny - a to przeczy idei rzygania luźnymi emocjami - jeżeli widza idea minęła o kilometr, to zostają tylko piksele

(pamiętaj, że ja cię uważam za obiecującą przyszłą wideowiczkę )
_______
...aż się oczy jeżą...
~blackoleander    19.10.2015 @15:56:49
No, trudno ze schizą ma się emocje i sile
*Grzeczny    19.10.2015 @19:19:26
~Kazejin, ale właśnie dlatego - o czym piszesz - pixeloza jest niemal jedynym, co odbieramy... = jest w tym ujęciu, kompletnie ( dla nas ) bez sensu..., czyli w skrócie tak, jak napisała *yss.

Przynajmniej wedle określonej / tradycyjnej definicji sztuki..., bo są i inne, które dopuszczają wszystko ( dosłownie - włącznie - cytując za panią Rottenberg i "nie sztukę", "anty sztukę", albo gloryfikują wyżej od najgenialniejszej sztuki wizualnej np., dziki pląs do zgrzytliwej muzyki, z dopasowanym do tego dowolnym - tak, dowolnym - tekstem... ).

O co mi chodzi?

Ano, zacznijmy od tego, że kupę już widziałem prac, w tym częściowo dyplomowych, których nieodłącznym elementem, albo nawet podstawą - była dokumentacja procesu, prób, poszczególnych etapów - włącznie z rejestracją diametralnych zmian - czasem nawet w samej strukturze koncepcji ( uświadomienia sobie błędów i włączenie tego do dokumentacji, by była szczera i po całości )...

... ostatecznie o tym, czy artyści trafili z przekazem, decyduje sposób, w jaki odbiorcy ocenią to, co widzą..., niestety samo zrozumienie dla sensu procesu i próby w sztuce, wcale nie musi skłaniać nikogo do tego, by pozytywnie oceniać podobne działania.

Nie ma też sensu zakładać, że zawsze to, co chcieliśmy wyrazić, udaje się i.., że to odbiorca się myli, jeśli danej treści / emocji nie dostrzega..., to oczywiście tłumaczenie wygodne, ale..., słabiutkie ( delikatnie pisząc ) i w sporej części przypadków zwyczajnie błędne.

Ogólnie z przekazem w sztuce bywa tak, że można napisać / namalować / nakręcić film realistyczny i prosty o tym, że:

"kobieta poszła do sklepu po zakupy"

ale i...

"tesurbi kexbhi le xthrka ke qitakd"
Albo np., przetworzenie obrazu np., na kubizm, czy impresję plam, albo nakręcenie filmu w formie pantomimy, baletu, albo zapisu tańca Flamenco z śpiewaną powyższą frazą i dobranym do treści i samego rytmu dźwięków stepowaniem - a wszystko w wyciemnieniu tak, że widać tylko strzępki ruchu i słychać muzę ),

i można spoko twierdzić, że miało się na myśli to samo - ot bardziej niż na realizm czy symbolilzm - stawialiśmy na subiektywizm ( tak rozumianą oryginalność ), oraz emocje.

To się da łatwo wytłumaczyć - wystarczy powiedzieć, że posłużyliśmy się tu własnym, lub przeinterpretowanym na naszą modłę prywatnym kodem językowym / w innej formie wyrazu art - w których kod niesie element emocjonalnego podejścia do danego słowa i brzmienia całości...

... i tak można na setki sposobów z dowolną treścią - od równie banalnej, po filozofię.



... ale żeby to tak wytłumaczyć i żeby tłumaczenie miało odniesienie do sensu / treści / formy naszego działania / dzieła - musi zaistnieć:

1. Świadomość użytych środków..., co widać, gdy istnieje też...
2. Proste jasne wytłumaczenie, które potwierdza się w formie dzieła / działania art = klucz dla odbiorcy....

Tylko, że można też napisać:

"kobieta poszła do sklepu po zakupy"

oraz:

"sadaffjfrjgfhjkrjkbjkbrhjgbvjkdbvjkf"
Albo nachlapać na paletę byle jak i byle czym, albo przedstawić w zapisie wideo bezwładny ni to taniec ni to pląs, bez odniesienia do czegokolwiek...

..., i ogłosić, oczywiście, że "tak jak jest tak miało być", "bo tak chcieliśmy" i że to "wyraża rzyg emocjonalny" zamiast tradycyjnego pisania o kobiecie na zakupach, zatem "kto nie rozumie, ten jest nie na czasie" i w ogóle FOCH dla każdego krytyka

Tyle, że..., nie będzie to miało żadnego znaczenia - odbiorca albo uwierzy nam na słowo - bo lubi takie dziwne schizy w sztuce i w gruncie rzeczy wisi mu wszystko poza tym ( autorskim ) wytłumaczeniem "o cho chodziło artyście" albo nie uwierzy - bo tego typu działania, po prostu nie są dla niego sztuką, albo są sztuką zbyt dowolną i ogólnie - mało interesującą.

Dla mnie osobiście - sztuka to m.in., albo dokładniej - w ostatecznym rozrachunku - rodzaj komunikatu: artysta - widz, zatem ignorowanie formy wypowiedzi i jej wpływu na jakość komunikatu, w moim prywatnym przekonaniu, po prostu mija się z celem.

Ale jak wspomniałem wyżej, każdy sobie rzepkę skrobie i nikt nie musi patrzeć na sztukę jak ja, czy ogólniej - my ( gro użytkowników i modzi digartu ).
ostatnio edytowane: 2015-10-19 19:49:23
_______
http://pawgalmal.blogspot.com - moje malarstwo
http://pawtadgal.blogspot.com/ - teksty o sztuce
http://ptgalinski.blogspot.com/ - opowiadania
~blackoleander    19.10.2015 @19:31:16
i ogłosić, oczywiście, że "tak jak jest tak miało być", "bo tak chcieliśmy" i że to "wyraża rzyg emocjonalny" zamiast tradycyjnego pisania o kobiecie na zakupach, zatem "kto nie rozumie, ten jest nie na czasie" i w ogóle FOCH dla każdego krytyka

Nie odbieraqj tak tego, bo tak nie jest
*yss    19.10.2015 @19:49:32
black: też, tak jak Grzeczny, miałam historię filmu na uczelni, sporo się naoglądaliśmy eksperymentów (prawie już stuletnie niektóre) oraz animacji; a i dyplomów filmowych z ASP widziałam więcej, niż bym sobie życzyła, znam też parę osób zajmujących się stale instalacjami wideo i eksperymentem filmowym. Najlepszy kumpel się tym zajmuje i potrafił przerobić fragment wytworu filmowego jak mu wytknęłam, że coś gdzieś nie do końca zagrało. Ale on ma dystans do swojej sztuki, bo to nie student

Dlaczego zamiast posłuchać, co mówimy, piszesz tylko "piksele dają emocje i siłę" - toć ci właśnie mówimy, że poczciwe masz te filmy a nie mocne, a piksele tylko dodatkowo wkurzają, wcale nie wyglądają na zabieg świadomy. Wyglądają na przypadek. Taki film jako zapis czegoś na szybko, żeby nie stracić weny, poćwiczyć montaż - jak najbardziej może być. Ale do prezentacji szerszej publiczności - nie.

Zara ci wrzucę coś co jest mocne i schizowe tylko nie mogę znaleźć na razie. Bo trochę przeceniasz moc swoich filmów.

Powtórzę raz jeszcze: nie są to złe rzeczy, jest w nich jakiś indywidualizm, jakaś pasja, nawet rokują na przyszłość ale moim zdaniem jeszcze nie jest to dzieło do pokazania. Może za trzy miesiące jak to obejrzysz przyznasz nam rację. Oby. Bo wiesz - teraz kręcić każdy może i tym bardziej jest to wymagające medium.


Grzeczny: podoba mi się twoja abstrakcja słowna o kobiecie na zakupach, i gdybym na wystawie to zobaczyła, tzn ten ciąg liter odpowiednio namalowany lub wydrapany na płótnie z tytułem "kobieta poszła do sklepu na zakupy" wzbudziłoby toto mój dziki entuzjazm, bo lubię takie. Rzeczy.

_______
...aż się oczy jeżą...
*Grzeczny    19.10.2015 @20:48:58
Jeden z artystów, którzy mnie uczyli malarstwa i rys, sam podówczas malarz, w tej chwili więcej pracuje nad video - ale właśnie w takim - z mojego punktu widzenia - dobrze pojętym konceptualnym zakresie = Dominik Lejman, polecam.
~blackoleander    19.10.2015 @21:01:12
Po prostu każdy czasem jest Nikiforem. Ja mam schizofrenię i nie mam takiej cierpliwości jak kiedyś.

Nie chcę być artystką.

Za dyplo z filmem mialam wyróżnienie o prezydenta. A uważam inaczej. Brudniej.

Oczywiście, dobra klasyka to dobra klasyka.

Ale uważam, że skoro czasem udostępnia się słabe digarty to video też można.
Nie wszyscy jesteśmy zdrowi. Ja mam problem ze sztuką, logiką pamięcią.

Po prostu, prawdę pokazuję. Komuś kto wyczuje coś. Być może.
ostatnio edytowane: 2015-10-19 21:02:35
*Grzeczny    19.10.2015 @21:04:26
No wiesz, *yss - w moim ciągu - gdybym na płótnie taki wyskrobał, albo jego iluzję inaczej oddał - byłby klucz..., może nie tak porosty jak w pierwszym przykładzie ale byłby...

... zresztą sam mam teraz lekką schizę, bo pracuję jednocześnie nad obrazami realistycznymi, na pograniczu realu / abstraktu, abstraktami z kluczami, czyli teoretycznie czysty abstrakt, w praktyce, nie, nie e... oraz...

... po paru wcześniej stworzonych kodach / szyfrach - opracowuję powolutku własny język - trochę inspirowany egipskim, trochę naszymi obecnymi - w 4 wersjach - ikonologia ( kształty / znaki ideograficzne ), znaki pisma moje własne, "tłumaczenie" na język pisany literkami z współczesnego "zachodniego" alfabetu - dający się tłumaczyć na nasz albo inne narodowe, ale to ostatnie w powiązaniu ze spójnym system dźwięków ( mowy ) - to ostatnie najbardziej mnie opóźnia, bo to już zupełnie nie moja dziedzina, ale powolutku, powolutku do przodu
*Grzeczny    19.10.2015 @21:15:03
~blackoleander...

A..., jeśli jest problem natury psycho-fizycznej, to tym bardziej trzeba tak się wyrażać, żeby odbiorcy mili szansę zobaczyć Ciebie / Twoje emocje w nagraniu - bez przedzierania się, przez niezrozumiałe elementy formalne - przynajmniej spróbuj zrobić coś lepszej jakości zapisem video, nawet komcie mają teraz lepsze możliwości, albo aparat z funkcją video..., spróbuj, choćby po to, by samej zdecydować, ale i zobaczyć jak / na ile blisko zamierzeń, zareagują odbiorcy, co Ci szkodzi - w końcu jeśli będzie trzeba, zapis lepszej jakości zawsze można optymalnie pogorszyć w post-produkcji
*yss    19.10.2015 @22:00:17
blackoleander: https://www.youtube.com/watch?v=PTFwQP86BRs
No ja cały czas mówię że coś jest w twoich pracach, ale jeszcze nie dają po garach tak jakbyś chciała
Nikifor był znakomitym malarzem <3 pozazdrościć

No cóż, życzę ci wiele sukcesów na polu filmowym - może tak jak koledzy pisali docenią cię gdzie indziej. Digart ma swoje zasady jakieś. Albo miał. Albo mieć powinien. Stąd moderacja. Czasem. Jakaś.
_______
...aż się oczy jeżą...
~blackoleander    20.10.2015 @09:16:10
yss, wszystko rozumiem. Piszę jak jest u mnie w głowie. A pisaliśmy jeszcze o obscurze - muszę sama ją zbudować. Takie zadanie mamy. ; p

Moj dyplom nie miał pikselozy jak coś. : P
PS - miło by było dostać odp, że film jest za słaby - ja wysłałam filmy kilka dni temu o zero odp
ostatnio edytowane: 2015-10-20 09:17:01
@eastman    20.10.2015 @15:59:41
przepraszam ale dopiero teraz zajrzałem do zakładki wideo.
moje zdanie na ten temat znasz ale puściłem to dalej. niech ludzie zobaczą.
ostatnio edytowane: 2015-10-20 16:00:02
_______
bentleyem do betlejem.
~blackoleander    21.10.2015 @18:52:54
https://www.facebook.com/moirreymalane/videos/473431116162189/?pnref=story

Proszę o opinię, bardzo mi pomagacie w pewnym sensie. A to dobrze - czytać coś więcej niż skrawki zdań, które po raz kolejny mnie wk...rwily w necie, no ale nvmnd.
1 2 Następna strona
wyślij odpowiedź
Aby dodać odpowiedź musisz się zalogować.

Jeśli nie masz jeszcze konta w digarcie, załóż je lub zaloguj się Facebookiem!
 
Zaloguj się przez Facebooka! Załóż konto w digart.pl Zaloguj się do digart.pl
szukaj na forum
Szukaj:
Forum:

najnowsze wątki na tym forum
przejdź do innego forum
© 2001-2017 Grupa Onet.pl SA - digart.pl v.6
RSS Wszelkie materiały i wypowiedzi zamieszczone w serwisie należą do ich autorów. Grupa Onet.pl S.A. i zespół digart.pl nie odpowiadają za ich treść.
strona główna | regulamin | zasady korzystania | faq | załoga | RSS | reklama | kontakt