Zaloguj się przez Facebooka! Zarejestruj się!

Prawa Autorskie - konkrety i dywagacje
Malarstwo  | 16.10.2016 @10:53:18

1 2 Następna strona
~1M    16.10.2016 @10:53:18
Jak w temacie. Zapraszam wszystkich do rozmów o prawie autorskim. Pytania i wątpliwości.
W odpowiedziach szczególnie liczę na aktywność osób z wiedzą i doświadczeniem. Chodzi o rozmowę i rozwiązywanie bieżących problemów, z więc nie ma "złych" pytań.
ostatnio edytowane: 2016-10-16 11:09:28
~1M    16.10.2016 @11:07:37
Zaczynam
Co sądzicie o serwisach o charakterze komercyjno - opiniotwórczych? Dostałam niedawno link do nowo powstającego takiego serwisu, i swojego nazwiska. A tam - "miejsce w ratingu", kilka prac i bibliografia - dostępne po zalogowaniu. Ale to, co budzi moje największe wątpliwości to "PROGNOZA SPRZEDAŻY" ! Nagle okazuje się, że jakiś anonim wystawia prognozy dla artystów wg własnego uznania; bo niby wg jakich obiektywnych kryteriów mógłby ocenić aktywność - ba, PRZYSZŁOŚĆ ! artysty. W dodatku komunikat - "zamów prognozę artysty" - tu okienko na nazwisko artysty i wiadomość. I cena - 140zł. Całkiem jak u wróżki .....
Prace zostały sprzedane na aukcjach młodej sztuki. Czy to ma znaczenie? Czy prawo autorskie jest, czy nie jest naruszane?
I trochę oddzielny temat - "prognozy". Czy nie jest to otwieranie drogi do sterowania rykiem szt/ sprzedaży? W dodatku w jakimś absurdalnym mikrozakresie rynku polskiego. Nie bardzo mi się to podoba. Co sądzicie?
!grzegorz8smy    16.10.2016 @11:36:42
a specjaliści, którzy w mediach finansowych prorokują kurs jena za kwartał lub ceny baryłki w odniesieniu do wahań sprzedaży powieści A. A. Milne?
masz rację - to "jasnowidztwo"..

ale z prawami autorskimi to nic nie ma wspólnego..
~1M    16.10.2016 @11:54:28
tak, ale jeśli sprzedając oprócz ogólnej umowy sprzedaży, nie podpisuję żadnej szczegółowej umowy odnośnie licencji, zakresów eksploatacji itd, to czy mogę podważyć prawo wykorzystywania moich prac w tym kontekście? Pytam teoretycznie, bo pewnie byłoby przy tym więcej zachodu niż korzyści, a z drugiej strony jest to trochę oczywiste, że prace funkcjonują w różny sposób w obiegu publicznym (sztuka jest do oglądania )
Tylko, że to nie jest periodyk kultuaralno-informacyjny, ale czysty stricte biznes.
!grzegorz8smy    16.10.2016 @11:58:19
a czy oni wystawiają Twoje prace na sprzedaż pobierając za to gratyfikację, czy li tylko fantazjują na temat rzekomych cen tychże prac?
*yss    16.10.2016 @12:19:19
1M kolega zrobił kiedyś swojej dziewczynie malującej obrazki na allegro taką prognozę, po analizie kategorii w jakich najwięcej prac idzie, jaka kolorystyka, tematyka, stylistyka i wyprognozował jej CO i JAKIE schodzi - ok 10 typów - i ona to malowała i to właśnie jej schodziło a inne prace słabo Czyli odwracając schemat - jeśli wiadomo, co schodzi bardzo, a co słabo, wg tematyki, rodzaju plamy, koloru, ceny, stopnia wypracowania detalu itp i można do tych kategorii przypisać prace artysty, to można wyprognozować wg tabelki czy mu się do będzie sprzedawać czy nie i jeśli ktoś chce swoje prace podstawić do algorytmu aby poznać ich sprzedawalność wg statystyk to może to działać, przynajmniej z grubsza
Daj link do tych twoich prac, ok?
_______
...aż się oczy jeżą...
~1M    16.10.2016 @12:29:02
!grzegorz8smy
właśnie nie bardzo wiem kim "oni" są. Serwis zbiera informacje o aukcjach, są też oferty różnych galerii. Oni sami moich prac nie sprzedają (przynajmniej nie na tym serwisie), jedynie podają informacje aukcyjne. Rzecz w tym, że wiele prac sprzedaję poza aukcjami, i oni żadnego dostępu do tej aktywności nie mają. Skąd zatem roszczą sobie pretensje do opiniowania?
Nie chodzi tylko o mnie ale o zasadę, bo rzecz dotyczy ogólnie aktywnych współczesnych polskich artystów.
ostatnio edytowane: 2016-10-16 12:31:29
~1M    16.10.2016 @12:30:11
*yss
"Daj link do tych twoich prac, ok? "
- chcesz wystawić przepowiednię ?
mogę podać nazwę serwisu, ale czy mam im robić reklamę?
ostatnio edytowane: 2016-10-16 12:33:22
!grzegorz8smy    16.10.2016 @12:36:37
do opiniowania to i ja mogę sobie rościć - obejrzę jakieś prace i powiem sobie ile moim zdaniem są warte..
i cóż z tego, skoro one są dalej w posiadaniu Autora i on decyduje po ile mają hulać?
~1M    16.10.2016 @12:47:28
.. no nie są w posiadaniu autora, bo tak jak pisałam - podawane są ceny uzyskane na aukcjach. Nie jest to całkiem "co z tego", bo część kupujących uznaje to za cenę średnią wszystkich prac. Wiem - mogę nie dawać na aukcje. Spoko. Ale druga strona medalu wygląda tak, że duża część kupujących wyrabia sobie opinię właśnie w oparciu o takie serwisy.
~1M    16.10.2016 @12:50:24
Odnośnie praw autorskich ujmę to inaczej. U fryzjera nie można słuchać bezkarnie utworów muzycznych, dlaczego więc bezkarnie można używać prac plastycznych, gdzie kto chce. ?
!grzegorz8smy    16.10.2016 @13:29:52
nu, i to jest ciekawie postawione pytanie - ale: w sensie reprodukcji tych prac rzecz jasna, bo oryginał jest jeden (lub limitowana ilość kopii) a cały numer polega na tym, że wartość posiada tylko fizycznie wytworzony przez Twórcę egzemplarz..
~1M    16.10.2016 @14:16:17
Oryginał jest jeden, bo chodzi o obraz, ale prawo autorskie dotyczy wartości intelektualnych. Współcześnie każde dzieło funkcjonuje (oprócz oryginału) w postaci pliku. I te pliki tworzą wartość.
W tym przypadku wartość tworzą wszystkie używane kopie dzieł. Pojedynczo nie miałoby to dużego znaczenia ale razem to już jest jakiś konkretny wymiar.
Jakoś mam wrażenie, że już graficy mają dużo większą świadomość praw, i bardziej potrafią o nie zadbać.
'Lucanus    16.10.2016 @14:29:50
Przepowiadanie czy coś się sprzeda? Philip Dick pisał o tym w Trzech stygmatach Palmera Eldrichta. :D
!grzegorz8smy    16.10.2016 @14:32:11
ja robię tak w przypadku grafiki powstałej elektrycznie: wyprodukowana praca - plik - wydruk podrasowany ręcznie (ew. kilka wydruków z numerkami, każdy retuszowany ręcznie inaczej) - plik albo kasuję, albo zostawiam sobie w archiwum (zależy dla kogo praca) a w sieci leci obrazek o miernej jakości (jak ktoś to sobie druknie, to jego sprawa, oryginały są lepsze)..
w czym problem?

lepszy numer jest z literkami, bo tu nawet z papieru sobie można ksernąć, więc co? nie wrzucać w ogóle w sieć? a i tak są fajsze w zestawie, okraszone ilustracjami i na zamówienie dopieszczane ręcznie..
~sebastiantalar    16.10.2016 @14:37:10
Nie ważne jak o Tobie mówią, ważne żeby mówili.

Zażądaj usunięcia profilu albo poprawienia informacji, jak ci coś nie gra. I tyle. Szczerze mówiąc - byłby to bezsens. W przypadku artysty, gdzie na nazwisko się pracuje - bezsens do kwadratu. Jeśli planujesz popełnić morderstwo albo zdefraudować dużą kwotę pieniędzy, to fakt - lepiej pozostać anonimowym. Ale w przeciwnym wypadku - jest to niezrozumiałe. Nawet na digarcie - nie za bardzo wiadomo kim jesteś.

A poza tym - to jest internet - z całym jego, że tak powiem, dobrodziejstwem inwentarza. Póki nie sprzedają wydruków Twoich prac, albo coś w tym rodzaju - jest dobrze.
~sebastiantalar    16.10.2016 @14:45:13
Jeszcze apropos praw autorskich, to od tego są certyfikaty autentyczności, żeby sobie na nich pisać "The copyright remains property of the artist". Ja tak robię. Bo kupujący, nabywa obraz, ale nie nabywa praw autorskich... Prawa mam ja. Mogę sobie powielać, sprzedawać wydruki... itd.

'Lucanus    16.10.2016 @15:00:47
Moim zdaniem taki certyfikat w Polsce jest totalnie zbędny:
Art. 52. 1. Jeżeli umowa nie stanowi inaczej, przeniesienie własności egzemplarza utworu nie powoduje przejścia autorskich praw majątkowych do utworu.
~sebastiantalar    16.10.2016 @15:13:27
Niektórzy wręcz się domagają, aby go dołączać...
'Lucanus    16.10.2016 @15:16:08
To zapewne już kwestia pozaprawna (prestiż; ewentualna sprzedaż w przyszłości i takie tam). Wydrukowany i oprawiony w ramkę certyfikat działa na potencjalnego klienta.
~sebastiantalar    16.10.2016 @15:31:36
No, dokładnie. I prawo i ...marketing, że tak powiem.
*yss    16.10.2016 @15:44:45
1M daj na pw, przecież ja im zarobić nie dam i nikomu nie opowiem
_______
...aż się oczy jeżą...
~1M    16.10.2016 @17:19:31
Akurat certyfikaty wystawiam bardzo niechętnie. Odwracając - bardzo łatwo na podstawie certyfikatu - gdzie często jest zdjęcie obrazu - namalować kopię, certyfikat powielić wpisać kulfon w postaci podpisu i gotowe. Nie jest to w gruncie rzeczy żadną gwarancją autentyczności. Ja swoje certyfikaty archiwizuję (ich kolorową kopię) i w ten sposób w dalekiej przyszłości będzie można porównywać czy certyfikat jest autentyczny (np na podstawie wyglądu podpisu). Uważam to jednak za znaczny przerost formy nad treścią.
*Grzeczny    16.10.2016 @18:35:37
To po kolei:

1. Certyfikaty autentyczności mają charakter czysto promocyjny - reklamowy, nie mają żadnej wagi prawnej, zwłaszcza, że przecież z łatwością można by je podrobić, skoro nie ma jednego jedynego słusznego wzoru wydawanego przez jakiś państwowy urząd...

Tak jest teraz, a skąd się wziął pomysł, jako taki?

Ano, prawo się zmieniło jakieś 6 lat temu..., wcześniej np., wywożenie dzieł sztuki za granicę wymagało potwierdzeń, że to nie jest dzieło dawne dodatkowo chronione prawem. To naturalnie wymagało zaświadczenia od konserwatora zabytków, często w postaci wyżej wymiennego certyfikatu = stwierdzenia - dla służb celnych głównie - że nie wywozi się sztuki dawnej, ale współczesną, np., interpretację, pastisz, albo i własne prace, gdzieś tam odniesione do tradycji, które ktoś niewykształcony w dziedzinie mógłby podejrzewać o przemyt...

Z czasem certyfikaty nadawały też co lepsze galerie sztuki współczesnej, domy aukcyjne i itp. A choć dziś to już nie jest do niczego potrzebne, można powiedzieć, przyjęło się jako swego rodzaju moda.... .... ...

... ... zatem, czasem ludzie płacą, by mieć certyfikat taki = od znanej firmy na rynku, bo to dodatkowy prestiżowy myk pod klienta..., co czasem też jest wykorzystywane przez nowe inicjatywy - renomy jeszcze nie mające, ale wykorzystujące modę do cna, co akurat nietrudno zrozumieć.

.......................

2. ~M1 - kwestia "prognoz" - to nic nowego, są takie i za granicą - opierają się o konkretne dane o Tobie - z tym, że są i darmowe...
to statystyka, a wiadomo, statystyka opiera się o dane z przeszłości, nie mówi nam nic o tym co teraz robisz, nie przewidują przyszłości, tylko wskazują, na ile rozwijała się Twoja kariera i co to może znaczyć na tle karier innych artystów. Biogramy artystów są tak różnorodne pod wym względem, że wszystko to trzeba traktować z dużym dystansem, jak telefon do telewizyjnego wróżbity, których choćby liczył "adin, dwa, tri", po "czetyrie" ani nogi Ci nie odpadną, ani talent nie urośnie.

Niemniej..., jest to usługa dobrowolna, która może coś wskazać komuś, kto się kieruje głównie wynikami, statystykami, liczbą odwiedzin na stronie i itp.
Po prostu produkt, oparty o wyliczanie na podstawie realnych danych ( liczba wystaw, kolekcji, osiągnięć, czas od początku do teraz w związku z powyższymi, miejsce zamieszania, i itp. ), co statystycznie pozwala stworzyć jakiś model, który może coś Ci podpowie, może nie, ale nie ma tu stwierdzenia, że to 100% pewne, co nie? Zatem korzystasz tylko, jeśli chcesz, ale nie musisz = Twoja wola, Twoja kasa.

Prawa autorskiego to nie narusza, bo albo korzysta się z danych, które sam podasz, albo z tego co o Tobie słychać w sieci - z dobrowolnie zamieszczonych, publicznie dostępnych treści / galerii / biogranów i itp, zapewne na bazie danych o innych i jakiegoś skomplikowanego algorytmu.

Resztę napisali *yss i *Lucanus, nie ma sensu dublować treści.



*Grzeczny    16.10.2016 @18:42:40
Sprawdziłbym tylko, na Twoim miejscu, czy regulamin serwisu nie jest tak skonstruowany, że masz jakiś czas na decyzję czy się zgadzasz na publikację biogramu, a potem przyjmują, że usługi wszelkie w tym prognozy zaakceptowałeś - bo nie zaprotestowałeś...

Być może przesadzam i podejrzewam bogu ducha winnych ludzi, ale ostatnio jest to praktyka dość popularna w różnych usługach, w tym art, więc po prostu sprawdź.
1 2 Następna strona
wyślij odpowiedź
Aby dodać odpowiedź musisz się zalogować.

Jeśli nie masz jeszcze konta w digarcie, załóż je lub zaloguj się Facebookiem!
 
Zaloguj się przez Facebooka! Załóż konto w digart.pl Zaloguj się do digart.pl
szukaj na forum
Szukaj:
Forum:

najnowsze wątki na tym forum
przejdź do innego forum
© 2001-2017 Grupa Onet.pl SA - digart.pl v.6
RSS Wszelkie materiały i wypowiedzi zamieszczone w serwisie należą do ich autorów. Grupa Onet.pl S.A. i zespół digart.pl nie odpowiadają za ich treść.
strona główna | regulamin | zasady korzystania | faq | załoga | RSS | reklama | kontakt