Zaloguj się przez Facebooka! Zarejestruj się!

plagiczy to już plagiat?
Malarstwo  | 27.11.2016 @19:40:56

~Naruto9    27.11.2016 @19:40:56
Hej. Chciałbym tylko zasięgnąć opinii, jak sprawa wygląda od strony czysto prawnej: W grupie na Facebooku "Sprzedam wszystko co zalega w domu" została zamieszczona dzisiaj oferta sprzedaży akwareli. Wśród nich znalazłem... Reprodukcję obrazu Beksińskiego. Zamieszczam ją tutaj:

https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/15230621_1225496267540922_6608930419258048667_n.jpg?oh=ad6d391fb82f67aabba4cdece1ebc815&oe=58CA7903

Czy mi się zdaje, czy sprzedaż takiego obrazu jest prawnie zakazana? Nie mówiąc nawet że nie ma podanego autora kompozycji (zgody tym bardziej też nie ma) to autorka broni się m.in. tym że za obraz bierze "tylko 60zł". To chyba żadna okoliczność łagodząca?

Część dyskusji dostępna na fb i tutaj: http://img24.otofotki.pl/obrazki/vh752_dzskusja-nowa.jpg

To jak, to można nazwać fałszerstwem czy np. "fanartem" (niezbyt trafne określenie...)
ostatnio edytowane: 2016-11-27 19:46:11
~sebastiantalar    27.11.2016 @20:22:10
Fałszerstwo to, to nie jest.
Raczej burza w szklance wody...

~sebastiantalar    27.11.2016 @20:37:09
A ile ja znajduję przykładów w necie, że ktoś sprzedaje obraz namalowany według zdjęcia, albo pracy innego malarza. I nawet się słowem nie zająknie, że to "odgapił". Mnóstwo... I nawet nie mówię o Chińczykach. Wejdź sobie na alibaba.com... Ile tam jest podróbek, to głowa mała.

Ale po pierwsze - należy na to patrzeć na luzie i z przymrużeniem oka. Coś jak babcie, która sobie sprzedają kwiatki na chodnikach. Coś jak nastolatki, robiące loga za 20 zł... Hyhy.

Po drugie - zarabianie na malowaniu obrazów, to tak trudna i ciężka robota, że naprawdę - dajta żyć. Polecam ciekawy artykuł, który ostatnio znalazłem:

http://natemat.pl/147913,nauczyli-mnie-jak-malowac-a-nie-zarabiac-mowi-absolwentka-asp-mlodzi-artysci-nie-wiedza-jak-sie-sprzedac
ostatnio edytowane: 2016-11-27 20:39:59
~Naruto9    27.11.2016 @21:42:12
Nie no, mi chodziło tylko o aspekt prawny, nie o ściganie kogoś broń boże czy coś. Chińczyki wiadomo, inny świat . tylko zastanawiam się, gdyby autor był wymieniony w kkredytach czy nie byłoby lepiej. Piona!
~sebastiantalar    27.11.2016 @23:08:36
Człowieku, artyści w tym kraju mają gorzej niż inwalidzi i niepełnosprawni. Większość artystów pracuje do śmierci. Nie mają emerytur, albo mają tak niskie, że wstyd. Nie mają ubezpieczenia - z racji pracy głównie na umowę zlecenie i o dzieło. Nie mają żadnych przywilejów, ani ułatwień np. żeby można im przekazać pieniądze w zamian za odpis od podatku...

Ludziska, które się czepiają jakiejś tam dziewczyny, że sobie sprzedaje obrazy, niech się pukną w głowę. Bo moralnie to jest tak, jakby inwalidzie chcieli zabrać wózek.
*yss    28.11.2016 @07:52:18
sebastian, u nas problemem nie jest to jak się sprzedać, tylko niski poziom edukacji artystycznej społeczeństwa. Można opływać w dostatki za wylizane pejzaże w złotych ramach oraz hiperrealizm parę osób leci secesyjnie albo ilustracyjnie z dobrym skillem i radzą sobie bardzo dobrze.
Dobrego malarza naród nie rozpozna choćby ich w d kopnął - jak niby ma się sprzedać... Nie mówiąc o tym że jest traktowany jak darmozjad i pasożyt i powinien wziąć się za robotę a nie bohomazy smarować Zacznie sprzedawać jeśli zacznie malować wtórne rzeczy sprzed półtora wieku, ale czy to o to chodzi?
_______
...aż się oczy jeżą...
~sebastiantalar    28.11.2016 @19:48:18
Z tymi dostatkami, to bym nie przesadzał... Jest wielu malarzy, którzy mają genialny warsztat, a nie są w stanie przyzwoicie na tym zarabiać. Z hiperrealizmem jest tak, że wymaga ogromnej ilości czasu. I potem taki obraz musi dużo kosztować. A jak dużo kosztuje, to bardzo trudno go sprzedać...

Inni malarze zmieniają się w jednoosobowe "fabryczki" i malują jak na taśmie. Ale ja to rozumiem. Dostarczają towar, bo jest na to rynek. Nie zarabiają żadnych wielkich pieniędzy. Ich klienci i tak nie kupiliby nic droższego i ambitniejszego. Dlatego, że ich zwyczajnie nie stać na obrazy w galeriach.

Tylko szkoda, że tych realiów nie wykładają na ASP... Ale wtedy pewnie nikt by nie chciał studiować.
ostatnio edytowane: 2016-11-28 19:52:04
*yss    29.11.2016 @11:15:09
No jak to, dostatki są, nie napisałam nigdzie że to norma, ale że może się tak trafić.
I wiele zależy od definicji słowa "dostatek".
_______
...aż się oczy jeżą...
*Grzeczny    21.12.2016 @13:43:24
"Wtórne rzeczy" nawet sprzed 500 lat mogą się nie sprzedać ( w Polsce ).

Masa ludzi - w tym i ja - uważa sztukę dawniejszą za szczyt, a to co potem to wykres wzlotów i upadków... dlatego odnosi się do tego nie z komercyjnego zacięcia, ale..., bo tak czuje..., ale i tak wystarczy robić neobarokowe obrazy typu mojej "czarnej serii" i kupa - na 30 prac 24 mam w domu po upływie 3-4 lat od powstania. W ogóle prawie wszystko co w miarę oryginalne - wzorowanie się nie oznacza kopiowania - a raczej - w moim przekonaniu - symbolikę, metaforykę, stylistykę i kwestie choćby kolorytu...

Sprzedaje się to co... wesołe, kolorowe, albo podobne do fotek - od abstrakcji, przez martwą, pejzaż, swiit kotecki, po realistyczne gołe d...

... ale spróbuj sięgnąć po coś problemowego, to się okaże, że polskie społeczeństwo czaszkę weźmie za satanizm lub uwielbienie śmierci,
klepsydrę za ładny bibelot, a Dawida rzucającego kamieniem, za cytat:
"ładnego chłopca, ale czemu chuligan"?

Tak w skrócie.
*Grzeczny    21.12.2016 @19:08:24
Aha - prawa autorskie - wystarczy, by autorka napisała, z kogo korzystała. Jeśli chodzi o Beksińskiego wchodzą w grę raczej tylko prawa majątkowe galerii i prywatnych posiadaczy jego prac, rodzina najbliższa bowiem, nie żyje.

Niemniej jest coś takiego jak prawa niezbywalne, osobiste - autorstwo - nie można zrobić kopii i twierdzić, że to jest nasze dzieło, to zawsze będzie naruszeniem prawa, nawet, jeśli zrobimy kopię Mony Lizy...

... a wystarczy, zamiast się rzucać, opisać pracę jako pastisz według tego i tego obrazu tego i tego autora. Jeśli kopia dobra, dobrego artysty, z pewnością nie przyniesie to nikomu ujmy, a pozbywamy się zagrożenia, że jakiś złośliwiec zapoda sprawę wyżej...

... w każdym razie u nas pracę kopiowaną a nie opisaną można ukryć, wywalić, albo i - przy rażących formach plagiatu - banem rzucić - i jest to jedynie ochrona prawa - bo to nie dotyczy, bynajmniej tylko nie żyjących artystów, zatem może też służyć, do... podbierania dobrych pomysłów tym, którzy wyłamują się z częstej reguły - malarz - biedak.

Przy czym proszę mnie dobrze zrozumieć, chodzi o kopię na granicy reprodukcji, a nie o pastisz - który pi razy drzwi odnosić się do pewnych szczegółów... np., "Olimpia" Maneta wobec "Wenus z Urbino" Tycjana , to nie kopia a pastisz - interpretacja / przeróbka dopuszczona prawem.
*yss    22.12.2016 @14:04:28
sebastiantalar: a propos tych uboższych którzy kupują kiepskie obrazy bo ich na dobre nie stać - każdego, kogo stać na marny obraz kiepskiego malarza od fabrykowania bohomazów, stać na reprodukcję obrazu dobrego malarza albo np malarski plakat dobrego plakacisty; a przynajmniej oczy nie bolą. Ale jak często ludzie taką opcję wybierają? nie chodzi o kasę, chodzi niestety o jakość upodobań.
_______
...aż się oczy jeżą...
~1M    22.12.2016 @22:13:09
...."Sprzedaje się to co... wesołe, kolorowe, albo podobne....." - szanowny *Grzeczny - uprzejmie proszę 'zejść' a koloru.
wszystkim gardzącym kolorem polecam namalować obraz (co najmniej jeden a lepiej serię) - kolorową a nie tandetną.
/////////////////////
i ogólnie - podchodzenie do tematu - ach ci okropni klienci nie chcą kupować takiej dobrej sztuki prowadzi donikąd
*Grzeczny    24.12.2016 @00:56:54
~1M, jak byś choćby sprawdził, co maluję, to byś się nie wygłupiał z tym "pogardzaniem" kolorem - chodzi nie o gardzenie, ale prostą konstatację, że kolorowe = intensywne, "wesołe" ( ciepłe, zielone, albo pejzażowe-letnie ) zestawienia mają większe wzięcie, niż bardziej stonowane, w brązach, czarnościach, chłodnych ogólnie tonacjach - zupełnie niezależnie, czy te drugie aby nie są ciekawsze pod innymi względami.

A poza tym nie pisałem nic o "okropnych" klientach, to, że nie ma edukacji to fakt i tyle, i skutkuje, jak wyżej. Smutne, ale co można poradzić? Nic.
I też nie piszę, że jestem ach jaki dobry, bo to oceniać znawcom, teoretykom, malarzom z dorobkiem nieporównywalnie większym ( innymi opiniami się nie przejmuję, mogą być miłe / niemiłe, i tyle ). Ale dziś każdy może i czasem ten co gorzej ma lepiej, takie czasy.

Co nie zmienia, że czasem przykre jest, że muszę dzielić swoje prace na te dla klienta i na takie, które wiem, że zostaną w domu.

Zresztą ma to swoje plusy, bo te co zostają zazwyczaj są dobrze przyjmowane na wystawach, a poza tym coś zostanie rodzinie, gdy kopnę w kalendarz...
Poza tym zawsze mogę sobie wyjąć starszy, a ważny dla mnie obraz i pomyśleć, czasem bardzo pomaga w pracy z kolejnymi projektami, które co jak co, ale komercyjne nie są i w ogóle mam już - z perspektywy dwóch dekad - gdzieś, czy się te obrazy sprzedadzą, czy nie.

Jeśli czegoś żałuję np., przy neobarokowych kompozycjach - to tego, że robiłem dużo średnich, zamiast kilku dużych, w których można więcej zawrzeć idei, ale nic to, wszystko da się nadrobić...

A pro po innego tematu wyżej - miejsce na prace też można sobie znaleźć "kreatywnie" - można tanim kosztem zrobić sobie odpowiednie "kojce" albo "regały" pod odpowiednie formaty np.
Albo jak kogoś stać to fajne są regały dla cukierników - na wypieki - można dostać takie pod formaty np., 50x70, czy 60x90, a pewnie i większe, w poziomie się prace kładzie na wąskich półeczkach - od dołu do góry wchodzi do 40 prac... ale to nie jest tani mebelek. Z drugiej, kto powiedział, że nie można zrobić odpowiednika z drewna? Ot, droższa wersja przemieszcza się na kółeczkach...

~1M    24.12.2016 @09:27:41
*Grzeczny - zajrzałam co malujesz, i uważam, że jak w większości - na wszystko jest sposób i na każdy rodzaj sztuki są klienci (bo m.in. przewija się wątek o kondycji finansowej tworzących)
Moja uwaga wynika zwłaszcza z nielubienia utrwalania stereotypów zamiast szukać rozwiązań.
Jak coś się nie sprzedaje tak, to może warto zastanowić się, żeby coś zmienić, inaczej podać. Np. jeśli masz dużo symboliki w obrazach - użyj tego; opracuj jakiś fajny sensowany folderek o symbolach - nie wychodź z założenia, że to odbiorca ma być poszukującym, bo takich będzie kilku (trzech ) w pobliżu ciebie. Ludzie mają swoje życia, prace, czas jest ograniczony - ale chętnie przeczytają jeśli coś jest ciekawe. (Ludzie w większości są inteligentni, jednak). Potem chętniej pomyślą nad zakupem.
...
Różne bolączki inne są mi doskonale znane, mimo, że uważam, że nie samą sepią malarstwo stoi.
Czerń jest szlachetna i chyba poszukiwana również - więc tu aż dziw, ze ostały się tobie obrazy.
Zgadzam się, że dobry obraz w domu mieć (swój) i móc się do niego odwoływać i wracać to skarb. Ale to już inne kwestie.

*Grzeczny    24.12.2016 @20:26:06

~1M, jak bym nie szukał rozwiązań w ogóle, to bym nie przetrwał 20 lat malując ot, jak każdy miewam okresy lepsze i gorsze. Też i to działa, że 20-15 lat temu lubiłem malować niewielkie martwe..., a teraz to już może z 10% czasami, jak nie mam czasu na nic innego...

Można oczywiście pójść do innej roboty by zarobić, wielu myśli, że to dobry pomysł, ale obawiam się, że dużo więcej się tak nie zarobi, może regularniej,
ale robota innego typu potrafi tak zmęczyć, że się raczej przestaje malować, w każdym razie trudniejsze tematy..., zazwyczaj przestaje się, czasem na kolka lat, czasem na dobre. Znam to z wielu przypadków, zbyt wielu..., także bardzo zdolnych ludzi..., także wolę czasami mieć mniej, martwić się tym gdzie i jak przechowywać prace, ale robić swoje, bo nawet komercyjne kopie czy pejzaże potrafią uczyć, a na pewno zapewniają ciągły przyrost biegłości tech...

A co do pisania, to mam od tego bloga, zazwyczaj wysyłam do klienta linki do obu blogasków. Czasem skutkuje, a czasem nie, bo to i trzeba mieć czas, by poczytać Ale można by i folder, pomyślę.
ostatnio edytowane: 2016-12-24 20:38:48
_______
http://pawgalmal.blogspot.com - moje malarstwo
http://pawtadgal.blogspot.com/ - teksty o sztuce
http://ptgalinski.blogspot.com/ - opowiadania
~1M    24.12.2016 @22:03:59
ja tylko sugeruję; tez nie mam uniwersalnych rozwiązań, ale patrząc z boku tak mi się nasunęło;
tak się składa, że maluję nie krócej niż ty, i wiem co piszę; mimo, że poruszam się całkiem w innych klimatach, ale to trochę bez znaczenia.
*Grzeczny    25.12.2016 @14:42:55
Sorki batorki, czasem się tu czuję jak dinozaur i zapominam, że dinozaury to chyba najdłużej panujący rząd organizmów w historii i.. był dość liczny

Sorry, za wstawkę z biologii, czasem mi się tak przełącza
~1M    25.12.2016 @23:41:38
dość liczny... ehmy, tak, dosyć; niniejszym zauważam, że obecnie po Ziemi chodzi parę miliardów dinozaurów(!) w wieku podobnym i starszym
wyślij odpowiedź
Aby dodać odpowiedź musisz się zalogować.

Jeśli nie masz jeszcze konta w digarcie, załóż je lub zaloguj się Facebookiem!
 
Zaloguj się przez Facebooka! Załóż konto w digart.pl Zaloguj się do digart.pl
szukaj na forum
Szukaj:
Forum:

najnowsze wątki na tym forum
przejdź do innego forum
© 2001-2017 Grupa Onet.pl SA - digart.pl v.6
RSS Wszelkie materiały i wypowiedzi zamieszczone w serwisie należą do ich autorów. Grupa Onet.pl S.A. i zespół digart.pl nie odpowiadają za ich treść.
strona główna | regulamin | zasady korzystania | faq | załoga | RSS | reklama | kontakt