Nie mówię, że w książce było, że ma rude włosy. Jak mówicie, że blondynka, to blondynka, ja nie pamiętam. Ale osobiście nie uważam, żeby ilustrator miał obowiązek trzymać się opisu aż tak ściśle. Wiadomo, że Milva nie może być puszystą panią po 60, ale taki detal jak włosy rude czy blond to jak dla mnie średnio ważne. W końcu robimy ilustracje/concept arty a nie ryciny do kroniki.
_______
Jest świat ze ścian, rosnących w górę
W nim traci wartość słowo
Ja stoję przed zwyczajnym murem i walę w niego głową