Zgodnie z obietnicą zapoznałem się z utworem i oto bezlitosną moją recenzję przedstawiam:
Niestety, praca bardzo niespójna jak na taką objętość. Czy ty wiesz o czym w zasadzie chciałeś pisać? Tematyka rozłazi się od modernistycznego manifestu do ateistycznego traktatu w duchu egzystencjalizmu. Zero koniecznego w takich sprawach dystansu. W formie przypomina raczej długi felieton, ale treść w ogóle się do niej nie dostosowuje. Język od slangu po wywód naukowy, momentami ociera się nawet o poetykę (głównie tytuł; nieco chybiony - odpowiedniejszy raczej dla wiersza(!) o charakterze opisowym). Sama oś tematyczna, czyli kula we współczesnym królestwie betonu owszem ciekawa, ale rozwinięcie tej sytuacji (zaskakująco przypominającej założenia "Dżumy" Camusa) przypomina huragan i dziką walkę poglądów. Przykro mi to mówić, ale w psychologii to się nazywa: trudności problemu dojrzewania, a na takie niekontrolowane i przesadnie emocjonalne wypowiedzi po prostu nie ma miejsca w literaturze. Następnym razem dobrze zaplanuj co chcesz napisać, nie tylko pod względem planu, ale również zawartości ideologicznej (nie wszystko naraz!). Widoczny potencjał twórczy potrzebuje jeszcze wiele rozwoju i całą masę chłodnego spojrzenia na pewne sprawy. Powodzenia.
P.S. Bolało? Uznałem, że szczerość będzie najlepsza i już. Mam nadzieję że nie przesadziłem.