tytul mial brzmiec "so much trouble in the world", no, ale widocznie za duzo znakow...
nasluchalem sie Marleya
tak, po prawie dwoch miesiacach milczenia stac mnie tylko na takie cos. wybaczcie, ale cale sily trace na walke z samym ja i z zyciem, ktore bardzo mnie rozczarowuje.
'light up the darkness...'
ech...