Miałem problem by przebrnąć przez początek, ale potem było znacznie lepiej. Dobrze sobie radzisz z opisem dynamicznej akcji, czyta się całkiem przyjemnie. Najważniejszym czego brakuje opowiadaniu to brak suspensu – niespodzianki, zagadki, jakiegoś drastycznego zwrotu akcji w finale. Dla literatury akcji to podstawa. W twoim tekście jest tylko pościg i strzelanina, dość przewidywalna.
Acha, „obstrzał” to nie najlepsze słowo, chyba poprawniej byłoby: ostrzał. Inny kwiatek to: „magnetyczny uwiąd z oczami hakerki”. No i jeszcze: „kuźwa”. Co to za przekleństwo? Czy tak klnie mroczny, wredny twardziel (którego pierwowzorem był jak mniemam Marv)? Tak to może sobie przeklinać harcerzyk. Kurwa! – byłoby bardziej na miejscu. Nie ma co się pieścić, gdy wymaga tego fabuła czy charakter postaci nawet wypada użyć soczystego przekleństwa.
Ogólnie opowiadanie całkiem niezłe.