Sobota, godzina 10 - czyli jak wstałam, oj jak niedobrze, że wstałam.. A dlaczego? Bo mnie strasznie zaczęło boleć ucho.. :/ W spazmach bólu złapałam długopis i zaczęłam sobie mazać po kartce, i tak z bazgrołów powstał taki sobie oto 'energiczny i impulsywny' jak moje samopoczucie tamtego dnia obrazek.. Chciałam jeszcze dodać, ze czarny i czarny to dwa różne czarne.. Tło robione tuszem (tak leniowi nie chciało się juz machać ręką z długopisem), i twarzyczka wygląda przy nim jak coś innego niż czarny.. Ale cóż uczymy się na błędach.. Proponuję oglądać obrazek z dużej odległości, lepszy efekt

Pozdrawiam i życzę miłego dnia :D