Hmm... mam pytanie - jaka to forma? Bo nieco trąci mi to rozprawką, ale brakuje mi do rozprawki pewnej konsekwencji, tego ciągłego powracania do tezy/hipotezy, które tak kuje u mnie moja polonistka. Jeśli już, bardziej bym to podciągnął pod esej...
Teraz do języka - musisz poprawić przecinki, bo bardzo wielu brakuje, także niektóre słowa są pozlepiane albo rozdzielone błędnie (niemożliwe razem itp), na co, jak wiesz, każdy nauczyciel zwraca uwagę. Jeśli chodzi o styl pisania, to szkołę czuć w tym aż do przesady - na przyszłość polecałbym pisać luźniej, nie bać się zdań krótszych i dosadnych lub dłuższych, za to ładnie, zgrabnie zbudowanych. Niejedno także znalazłem powtórzenie - na przykład słowa grzech, jak również wszelkich jego słowotwórczych pochodnych.
Jeszcze co - jeśli jest to rozprawka, to brakuje mi kilku rzeczy. Jeśli nie - także ich mi brak, choć to akceptowalne. Twoja opinia - znaczną część pracy tworzą czasowniki w jakże sławetnej już wśród polonistów pierwszej osobie liczby mnogiej, jakbyś była wyrazicielem poglądów zbiorowych, nie zaś swoich własnych. Czuję też pewien niedosyt, jeśli idzie o przykłady i poparcia dla argumentów (względnie, jeśli to nie jest rozprawka - to sięgania do źródeł podczas rozwijania myśli) - można przecież nawiązać do filmu, literatury, do sławnych postaci... tu przewija się wciąż Pismo Święte oraz argumenty wzięte, jak to określa moja nauczycielka, "z ulicy", z obserwacji, które same w sobie nie są złe, lecz stosowane jeden za drugim i bez urozmaiceń, nie są atutem pracy.