+unka
18.09.2009 @00:35:11
piotrcabaj, nie widzisz wielkich wartosci? nie widzisz lekkosci kreski, cudownych kontrastow miedy metalicznym i chlodnym dolem i ognista gora? relacji miedzy ostaciami? smacznej karykatury? wzorowej syntezy? wyważonej kompozycji? retro-stylowego smaczku? no to sorry, poza wyżej wymienionymi wartosciami ta praca faktycznie nic w sobie nie ma.
zasadniczo po glebszej analizie dziela doszlam do wniosku, ze autorka swiadomie bądź też podswiadomie lamie zasady budowania perspektywy kolorem - od kiedy pamietam, wpajano mi, ze cieplejsze kolory winny byc na przedzie, bo budują ciężar i wrażenie bliskości. poza tym dostrzegam nawiązania do średniowiecznej perspektywy i ikonografii. mozliwosci interpretacji oderwanych od książki, do ktorej miala to być ilustracja, jest tyle, że bania mala. uwielbiam tąprace, jest cudowna, estetyczna, stylowa, wyważona i profesjonalna.
ostatnio edytowane: 2009-09-18 00:44:37
_______
"zbiór zabiegów kiczowatych"