Zaloguj się przez Facebooka! Zarejestruj się!

Big Santa
rysunek  |  komiks  |  Długopis  |  Santa  |  Xmas


Opowieść wigilijna:
Epizod 2:
Wybuchowy Big Santa


Dzieci znowu się zebrały,
Koło starej, siwej baby.
Baba, choć już jest sędziwa
I swą głową ciągle kiwa
Lubi snuć swe historyje,
O królewnie, co wciąż tyje,
O sprośnym króliku,
Który lubił fiku-miku,
O ponurym studencie,
Grubym, dużym abstynencie.
Tym razem będzie o Mikołaju,
Na zajebistym, dużym haju.

Siądźcie ciepło i wygodnie,
Mietek, zostaw k*rwa Anki spodnie,
Bo poskarżę się do mamy.
Spokój, cisza, zaczynamy.

"Była gwieździsta, wigilijna noc. Na drodze pośród kupek błota wyraźnie można było dostrzec zniszczonego gumiaka, który prawdopodobnie został porzucony przez któregoś z handlarzy sprzedających ruski metanabol na pobliskim bazarze. Śnieg sypał tak, jakby nie chciał i robił pretensję, że w ogóle jest. Ogólnie gdyby nie jasno świecące gwiazdy pogoda była po ch... zła była.
Zapach smażonego karpika oraz bigosu z grzybkami, unoszący się po całej ulicy świadczył o zbliżającej się wkrótce wieczerzy. Jeszcze jakiś ostatni ogarnięty facet przedzierał się przez nieodśnieżony chodnik z żywą choinką kląc siarczyście, że nie wziął lepszych butów. Wszędzie było pusto, gdyż każdy czekał w domu na wyżerkę i prezenty.

W jednym domu jednak światła dawno zgasły. Młoda para postanowiła, że nie będzie próżnować. Zjedli szybko kolacyjkę i przeszli do salonu aby nacieszyć się sobą. Klimatyczną atmosferę urozmaicało dogasające, wesoło skrzące się drzewo w kominku. Oboje usiedli na kanapie powoli biorąc się do "rytuału". Franek trząsł się cały z podekscytowania. Ewa działała na niego niczym parkinson na rękę 80-latka. Gdy już mieli przejść do następnego etapu, zajęci sobą nie dostrzegli, że płomień w kominku zgasł.
Nagle, coś zadudniło w kominku. Głośny łomot i urwany dźwięk "ŁOOOKUUUR.." rozszedł się na całe mieszkanie. Spośród kłębów dymu ujawniła się duża, tłusta postać. W ręku trzymała wielki wór.
- Cały kubrak... znowu... UPI**DOLONY! Do cholery! - powiedział nieznajomy strzepując sadzę z ubrania.
- Ooooo... Mikołaj?! - krzyknął Franek. - Co masz dla nas Mikołaju? Może ciastek chcesz? Mleka? Albo chcesz odpocząć chwilę, bo jak nie to zostaw prezenty i nam nie przeszkadzaj.

Big Santa postanowił jednak nieco rozerwać towarzystwo. Wyciągnął dwa granaty i rzucił w kierunku młodej pary. Szczęście, że Ewka w miarę dobrze grała w tenisa. Szybkim forhendem za pomocą poduszki dwa granaty zostały odbite w kierunku łazienki centralnie wpadając do muszli klozetowej.
Huk i pył rozniósł się po całym salonie. Nieco ogłuszony Mikołaj cofnął się i zaczął chaotycznie szperać znowu w swoim worku, by za chwilę wyciągnąć wyrzutnię rakiet. Błyskawicznie przycelował a następie oddał strzał. Pocisk jednak postanowił polecieć w innym kierunku niż zamierzony i wyleciał przez okno. Franek rzucił się Big Sancie na plecy, trzymając go za brodę prawą ręką, natomiast palce z drugiej wsadził mu głęboko do nosa. Obezwładniany Mikołaj wpadł w dziki amok. Niczym rozjuszony buchaj zaczął po kolei wszystko taranować. Korzystając z okazji Ewa pobiegła do kuchni po patelnie, po czym zdzielnęła Santę prosto w przepity, czerwony nochal łamiąc przy okazji palce Frankowi. Głośny wyk wydobył się z gardeł obu panów. Big Santa nie mógł tego dłużej znieść i postanowił wytoczyć ciężkie działa. Z sań znajdujących się nad domem Śnieżynka zrzuciła pokaźnej wielkości bombę, która przebiła się przez dach aż do salonu, w którym toczyła się batalia. Z szyderczym śmiechem Santa odpalił papierosa, jednym kopnięciem uruchomił zegar, po czym dał nogę z powrotem przez komin...

No i Mikołaj zapewnił im bombowe święta. Co po niektórzy pomyśleli, że już sylwestra i zamiast ruszyć na pasterkę wyciągnęli szampana oraz fajerwerki.

I tak to było w 2009 roku, drogie dzieci. Ludziom się popieprzyło i całe zapasy na sylwka poszły się... tzn zniknęły w wigilię.
A co było następnego dnia pytacie?
Silny kac.

Pewnie wiecie jaki jest morał z tej bajki?
Trzeba dobrze było rozchajcować w piecu to Mikołaj by nie przyszedł.

I to by było na tyle, truskawki wy moje, a teraz spać."

I smyki się rozbiegły
I do łóżek szybko wbiegły.

Noc na dworze, babcia siwa
Przy kominku głową kiwa.
Obok dziad jej stary
Widać, dobrze już nagrzany:

Kurtka czerwona,
Twarz spocona.

Babcia na niego spojrzała
I tak sobie pomyślała:
"Wstać bardzo nie może.
K*rwa, będzie spał na dworze."

____________

Z okazji zbliżających się świąt chciałbym tym, którzy przeczytali powyższe wypociny (i nie dostali rozstroju żołądka), życzyć aby były one spokojne, pełne śmiechu i radości.

Niech będzie to czas, który spędzicie z rodziną, zerwiecie łańcuchy gniewu i zamiast lipać oczami przed komputerem, poświęcicie go dla bliskich. Oby nie były to "święta z jedynką", polsatem czy pakietem cyfra + bądź telewizji "n".

Pracę, jak i nieudolny tekst mojego autorstwa chciałbym dedykować dobrym znajomym z I roku studiów; osobom z którymi zerwałem na zawsze kontakt; bliskim przyjaciołom, na których zawsze mogę polegać i którzy służą pomocną radą (Domi, Aga, Sobol, Grześ, Derlicka M. xD); a także dwóm gołąbkom: Marcie i Adamowi



komentarze
Aby dodać komentarz musisz się zalogować.

Jeśli nie masz jeszcze konta w digarcie, załóż je lub zaloguj się Facebookiem!
 
Zaloguj się przez Facebooka! Załóż konto w digart.pl Zaloguj się do digart.pl
~KrzykaczKrzykacz Podoba mi się    01.11.2010 @18:22:29
+++
~franoxix Podoba mi się    31.03.2010 @09:47:18
szykujcie bracia amunicje na swieta to Boze Narodzenie będą długo pamietać !!!
~tomaj9 Podoba mi się    23.12.2009 @16:45:15
teraz wszystkie dzieci będą grzeczne fajna kreska i cienie. święta z polsatem? po raz 60 z rzędu kevin sam w domu? dziękuję, postoję
_______
Oglądasz, oceń
to nic nie kosztuje a buduje
~Revpl    23.12.2009 @01:07:33
17 grudzień? To czwartek. Wykład z socjologii czy ekonomii :P?
© 2001-2017 Grupa Onet.pl SA - digart.pl v.6
RSS Wszelkie materiały i wypowiedzi zamieszczone w serwisie należą do ich autorów. Grupa Onet.pl S.A. i zespół digart.pl nie odpowiadają za ich treść.
strona główna | regulamin | zasady korzystania | faq | załoga | RSS | reklama | kontakt