Zaloguj się przez Facebooka! Zarejestruj się!

Prolog
proza  |  fantasy  |  duch  |  Inti  |  Kościej  |  lisz


Spróbuję raz jeszcze napisać coś... cokolwiek. Tym razem będzie miało to ręce i nogi. I obiecuję, że nie będzie długich nazw, które trudno przeczytać. W każdym razie nie więcej niż pięć podczas całej opowieści.
PS: Pewien lud, bardzo dawno temu dzielił rok na lato i zimę.



komentarze
Aby dodać komentarz musisz się zalogować.

Jeśli nie masz jeszcze konta w digarcie, załóż je lub zaloguj się Facebookiem!
 
Zaloguj się przez Facebooka! Załóż konto w digart.pl Zaloguj się do digart.pl
~liiidkA Podoba mi się    20.10.2010 @15:42:58
super mi się podoba jak znajdę czas to nadrobię zaległości w czytaniu :D
_______
"We should never be afraid to die."
~vr Podoba mi się    24.06.2010 @11:59:07
Znalazłem jednak więcej czasu.

"Ta bitwa mogła przeważyć szalę zwycięstwa dobra nad złem w dawnych dniach, jednak odbyła się poza czasem.
Dawne dni, czasy, kiedy legendy chodziły po ziemi.

Nie za dużo tego "czasu" znajdź może jakiś synonim w zdaniu z Dawnymi Dniami.

"Smoki brały udział w bitwach, olbrzymie bestie pokryte łuską twardą jak diament."

Hmm tu jest mały patent, otóż jak czytasz to za pierwszym razem, myślisz, że te olbrzymie bestie pokryte łuską są jakimś drugim rodzajem stwora, nie smokiem. Oczywiście przy końcu zdania wszystko się wyjaśnia, ale przekojarzenie robi swoje... Można by dać "te olbrzymie bestie".

"Smok! Na duchy niedźwiedzi! Co mogło skłonić smoka, żeby walczył razem z ludźmi?!"

Ech. Duchy niedźwiedzi? Nie za dużo tych niedźwiedzi? Jakieś wilki by się może też najadły, albo rosomaki?

"Przeczucie kazało Intiemu spojrzeć na szczątki leżące obok smoczych. Jako jedyny spośród ludzkich, szkielet lśnił bielą kości"

A nie logika?, poza tym skoro ów szkielet lśnił bielą, czy jakoś łatwiej nie mógł go dostrzec już przypatrując się tamtym kościom?

"Chłopak nieświadomie składał szkielet, tam gdzie zabrakło kości uzupełniał smoczą"

Trochę niedopełnione to zdanie.

"Przez cały ten czas słyszał kroki Lannieny, ale wydawały mu się oddalone o steki mil. Ona również straciła całe zainteresowanie Intim, gdy tylko przekroczyli próg Zamczyska."

Hmm, odpłynęła mu świadomość, ale słyszał? Dobra, dobra, może została w nim jego dusza, ale... po prostu może częściowo tylko utracił tą świadomość.
Ona również? Czy również została poddana jakiejś innej istocie? Chyba nie..., ale zdanie coś takiego troszkę sugeruje.

"Mieli dziś szczęście , dziewczyna dobrze wywieszczyła miejsce, w którym pojawi się Zamczysko"

Ta, a w inne dni wieszczyła nieco gorzej?

"Fortuna im sprzyjała również, gdy weszli już do środka, trafili kilka lat po bitwie"

"Również" dopiero co było, więc raczej "także" i to przed "sprzyjała". "Trafili akurat[...]" było by płynniej.

"wymazując z jego pamięci składanie szczątek."

Za dużo już tych szczątek. Inne tu wskazane. Oprócz tego to "składanie", ech prawie, że tzw. kolokwializm, ale to już nic takiego.

"I tylko piasek w wielkiej klepsydrze, sypiący się nieubłaganie mógłby wskazać chłopakowi jakąkolwiek nieprawidłowość, ale nie kłopotał sobie głowy podobnymi sprawami jak klepsydry"

Dziwnie trochę brzmi to powtórzenie klepsydry na samym końcu, dziwnie w układzie zdania. Może lepiej "jakimiś klepsydrami" albo po prostu skończyć na "sprawami"?

"Inti rozejrzał się, obraz był zamazany. Mrugnął więc kilka razy, a światu powróciła ostrość"

Ta, to mogło by być jedno kompletne zdanko. "Lecz" by się zdało przed "obraz", a dalej już "więc" przed mrugnął (niekoniecznie) i przecinki.

"Inti mimo tego co w kółko powtarzał sobie w myślach przezornie, spokojnym krokiem, tak by nie dać po sobie poznać strachu przeszedł w przeciwległy kąt sali"

W kółko, w myślach, za dużo tego "w". Zamiast "w kółko" może być "bez przerwy, wciąż, itd." Po "myślach" przecinek przed przezornie.

"w brązową skórę wolumin leżący samotnie w kręgu utworzonym z kości"

Znowu "w", a np. "pośrodku kręgu" nie może być?

"Inti odkrył, że blask, który wypełniał róg sali wcale nie był złudzeniem, w dodatku emanował spod sterty kości"

Hm, dopiero teraz info o tym blasku? I trzeba napisać, że w tym rogu, bo w tamtym był chyba bialutki szkielet, a to się nieco myli.

"sobie go od pasa"

Malutki błąd A dalej jest też "sobie" w następnym zdaniu.

"Z każdym krokiem ku drzwiom ciężar u pasa chłopaka rósł"

Ech, uwaga na takie mocne stwierdzenia z pasem.

"Nagle, zupełnie jakby na potwierdzenie słów dziewczyny zewsząd rozległy się okrzyki"

Przed "zewsząd" przecinek. Okrzyki to chyba za cieńko, raczej wrzaski.

"zdobiąc teraz leśne poszycie szeleszczącym dywanem. "

Przecinek przed tym.

"Lodowaty powiew strącił trochę listowia z drzew i targał teraz nimi w osobliwym tańcu. "

Listowie to rodzaj nijaki więc wiatr targał nim.

"Jednak żywioł nie dawał za wygraną"
A nie lepiej "coraz bardziej za wygraną"? Może i nie, ale warto by było zaakcentować, że mimo ich przyzwyczajenia do wiatru coś się wzmogło. Jasne, że wiatr dawał chyba zwykle za wygraną i dlatego nie było to już normalne?

"Drwił sobie z szamanki, której amulety i czary nic nie zdziałają wobec żywiołu."
Coś tu z czasem nie tak w tym "nie zdziałają", chyba powinno być " nie mogły zdziałać".

"Zielone ogniki zalśniły w oczodołach czaszki spoczywającej w Zamczysku"

"Spoczywającej w zamczysku" jest według mnie tutaj zbędne, niepotrzebny patos z tym straszsznym "Zamczyskiem"


"Lisz spróbował wstać"

"Próbował" bardziej pasowało by do klimatu, to "s" jakoś psuje.

"Udało się, spojrzał na truchło smoczego towarzysza i poprzysiągł sobie, że kiedyś po niego powróci. Jednak jeszcze nie teraz, jeszcze nie jest wystarczająco silny. Musi trochę poczekać i nabrać mocy."

Po "udało się" kropa. Ostatecznie te dwie czynności, wstanie lisza i spojrzenie na smoka są dość od siebie oddzielne.


"Rozejrzał się dokładnie wokoło, zauważył jak duch Zamczyska wpatruje w niego duże, orzechowe oczy"

"Rozejrzał" i "wpatruje" (a gdzie swoje?) są do siebie zbyt zbliżone.

Dalej, przed "jednak" zamiast kropki przecinek, a to po to żeby zdania nie były zbyt krótkie.

"Lisz poświęcił część resztki mocy, jaka mu została i ogłuszył ducha. Nic nie stało mu już na przeszkodzie. Kościej zaśmiał się gardłowo i opuścił Zamczysko."

Hmm, część resztki, trochę to tak niezbyt. Moze "niewielkiej mocy jaka mu na razie przysługiwała", czy jakoś podobnie. Nie chce mi się myśleć za Ciebie.


I tak dobrnąłem do końca. Co mnie podkusiło, żeby aż tyle oceniać, chyba z to nudów, ale przynajmniej sam też się uczę pisania. Więcej aż tak dokładnych ocen nie będzie, nie mam na to czasu. Doceń więc mój wysiłek i postaw pifo, he he, żartuję.

Prolog nie jest zły, postaram się czytać dalsze rozdziały.
Błędów ortograficznych nie ma, stylistycznych jest mało, interpunkcja też raczej oki. Mogło by być z tego przyzwoite opowiadanie fantasy, musisz jedynie wiele razy przeglądać to co napisałaś plus czytać dużo dobrych książek, polskich autorów najbardziej (tłumaczenia często są denne w fantasy), coby wyrobić sobie dobry styl. Zresztą, poza tym gatunkiem jest naprawdę dużo świetnych dzieł, które mogą Cię wiele nauczyć, więc przeczytaj sobie takiego np. Bruno Schulza, jeśli tego wcześniej nie zrobiłaś. Sorka za krytykę

~vr    24.06.2010 @10:24:39
Ocenie na razie fragment, bo czasu mam malutko akurat. Ogólnie piszesz poprawnie i nawet składnie, ciekawie. Ale... zerknij na te, według mnie, błędy...


"starając się nie myśleć o zwęglonych szczątkach"

Tu przydało by się "więcej nie myśleć", zdanie było by bardziej dopełnione, ale to już pryszcz.

"Coś przyciągało go w tym kierunku, podszedł kierowany wrodzoną ciekawością, by przyjrzeć się uważnie szczątkom.
Leżał tam ogromny szkielet, nie należał do niczego, co Inti dotychczas widział."

No tu to już hardkor. Po pierwsze szczątki są tak pospolite w tej komnacie, że przydało by się napisać "tamtejszym szczątkom". No i po drugie - ogromny szkielet? Czy w takim razie zamiast tych szczątków w poprzednim zdaniu, nie powinno być coś bardziej wyrazistego? Dalej, może lepiej było by użyć "który" przed "nie należał", zauważyłem, że często unikasz tego "który, jaka, itd.", a to czasem dziwnie skraca płynność zdań. Dalej - "co Inti dotychczas widział", może warto tu napisać, czy w swoim wcześniejszym życiu, czy w tej komnacie, czy w ogóle( ale tu już marudzę).

"Wielkość kilkudziesięciu żeber nie pozostawiały wątpliwości- ta dziwna istota nie tylko przewyższała rozmiarami niedźwiedzia, ale także niedźwiedziem nie była."

To brzmi trochę śmiesznie z tym niedźwiedziem, którym nie była. A po za tym wielkość żeber nie koniecznie świadczy o całych rozmiarach stworzenia.

"Pomiędzy kośćmi dziwnego zwierzęcia sterczała włócznia, która jeszcze nie zardzewiała, to ona była przyczyną śmierci stwora."

A może został otruty? "Chyba", czy cuś takiego, by się tu przydało...


"�agiczna.�stwierdził w myślach zadumany Inti, był już niemal mężczyzną, ale nie potrafił pojąć, dlaczego śmierć zabrała także tak ogromną i silną istotę. "

Tragicznej i przecinek a po Inti kropa? Dlaczego takie dziwne znaczki?

"Rozejrzał się jeszcze raz po komnacie. Dopiero teraz dostrzegł walające się pośród kości przerdzewiałe miecze, włócznie i tarcze, kilka resztek stalowych pancerzy i mnóstwo hełmów."

"A czemuż to akurat mnóstwo hełmów, czyżby była taka moda?"

"Cały ten bałagan był najprawdopodobniej jedyną pozostałością po bitwie jaką tu stoczono"

Jedyną? A stosy trupów?

"Działo się to dawno, a zarazem niedawno, wszystko to przez miejsce, w którym rozegrało się starcie. Zamczyska Wieków"

A nie miało być - Zamczysko Wieków? I tak to jakoś za krótko, nie lepiej " Było to Zamczysko Wieków, lub po przecinku i z mniejszym patosem - "bowiem(gdyż) było to[...]"

Na razie koniec, ale będę kontynuował. Może wyda Ci się to upierdliwe, ale mi się wydaje przydatne dla lepszego Twojego pisania, które i tak jest nawet oki.
~Zielonka777 Podoba mi się    22.06.2010 @12:25:25
Kości, kości, kości.... Uwielbiam takie makabryczne klimaty. Końcówka wyszła ci najlepiej, aż sobie tego pana kościeja wyobrażam... No i ciekawie się zaczyna. I rzeczywiście ci się udało nie wymyślać wydziwnionych nazw, dzięki temu o wiele lepiej się to czyta niż twoje poprzednie opowiadanie :-D
~kikimora Podoba mi się    03.06.2010 @23:43:37
Mam tylko jedno ale... Ciągle te 'kości'! Istnieją synonimy dla tego słowa...
_______
Aut bibat, aut abeat!
~asfsa Podoba mi się    30.05.2010 @14:26:06
Prolog, jak to zazwyczaj prolog, rozbudził moją ciekawość, mimo tego, że jeszcze nie mam bladego pojęcia, o co chodzi
Podoba mi się, może to przez moje podchodzące pod obsesję uwielbienie dla tego typu klimatów. No i opisów nie brakuje
© 2001-2017 Grupa Onet.pl SA - digart.pl v.6
RSS Wszelkie materiały i wypowiedzi zamieszczone w serwisie należą do ich autorów. Grupa Onet.pl S.A. i zespół digart.pl nie odpowiadają za ich treść.
strona główna | regulamin | zasady korzystania | faq | załoga | RSS | reklama | kontakt