Tadadam. Bazgrot zapewne gdzieś tak sprzed miesiąca...Lenia mam.
Kolejna paskuda z mojej pokrzywionej i dzikiej nordycko - słowiansko - indiańskiej mitodemonologi. Jak widać, albo i nie widać, opiekunka wzgórz i pagórków oraz całego tałatajstwa, które raczy tam żyć.
To ptaszysko miało być orłem...Lubię orły, gdyby kto pytał, szczególnie i zwłaszca te w formie tatuażu np yyym...na plecach. Ale skoro nikt nie pyta, to milczę.

I jak zwykle makowa obsesja. Maki są taaaaaakie symboliczne.
I tak, wiem, że las się zlewa z włosami nieco...Po części jets to magia skanera, a po części ma własna wina, gdyż iż ponieważ nie przewidziałam, że akwarele po wyschnieciu zbledną. Pfyyyyf, akwarelki za dyszkę....
Jak zwykle kartka a3, kredki akwarelowe, bambino, bezdrzewne, cienkopisy, akwarele, herbata, herbata, herbata....
Dedyk dlaaaa....Enitny, Kingi 13 i Telari.
http://www.youtube.com/watch?v=7nIUgvYOtGk ;3
Juz niedługo jesień...Wreszcie.