Zaloguj się przez Facebooka! Zarejestruj się!

powroty
fotografia  |  abstrakcyjne


"Byłem tam od pierwszego momentu,
w adrenalinie,
która płynęła w żyłach twoich rodziców,
w ich miłości, która poczęła ciebie,
i później w płynie,
który twoja matka pompowała do twego małego serca,
kiedy jeszcze byłeś tylko pasożytem.
Przybyłem do Ciebie zanim nauczyłeś się mówić,
zanim cokolwiek mogłeś zrozumieć
z tego, co inni do ciebie mówili.
Byłem tam kiedy niezdarnie próbowałeś zrobić pierwsze kroki,
w żartobliwych i radosnych uśmiechach wszystkich.
Kiedy byłeś bezbronny i narażony,
kiedy byłeś wrażliwy i potrzebujący.

Pojawiłem się w twoim życiu
pod rękę z magiczną myślą;
towarzyszyły mi...
przesady i zaklęcia,
fetysze i amulety...
dobre maniery, nawyki i tradycja...
twoi nauczyciele, twoje rodzeństwo i przyjaciele...

Zanim dowiedziałeś się o moim istnieniu,
podzieliłem twą duszę na świat ciemności i światła.
Świat, który jest dobry, i drugi, który nim nie jest.

Ja ci przyniosłem uczucie wstydu,
pokazałem ci wszystkie twoje defekty,
brzydki,
głupi,
niemiły.
Ja przyczepiłem ci etykietkę ,,innego",
kiedy po raz pierwszy szepnąłem ci do ucha,
że coś w tobie nie funkcjonuje jak trzeba.

Istniałem jeszcze przed świadomością,
przed winą,
przed moralnością,
od początku dziejów,
od kiedy Adam zawstydził się swego ciała,
zobaczywszy, że jest nagi...
i okrył się!

Jestem nieproszonym gościem,
gościem niechcianym,
i niewątpliwie
przyszedłem pierwszy i odejdę ostatni.
Z czasem się umocniłem,
wysłuchując porad twych rodziców o tym,
jak zatriumfować w życiu.

Obserwując nakazy twojej religii,
które mówią ci, co robić i czego nie robić,
aby Bóg przyjął cię do swego wnętrza.
Znosząc okrutne żarty
twoich szkolnych kolegów,
kiedy naśmiewali się z twoich trudności.
Wytrzymując upokorzenie ze strony twoich przełożonych.
Kontemplując w lustrze twój niezgrabny wizerunek
i porównując go później z wizerunkiem ,,sławnych"
występujących w telewizji.

I teraz w końcu
kiedy stałem się taki potężny
i z prostego faktu,
że jestem kobietą,
że jestem czarny,
że jestem Żydem,
że jestem homoseksualistą,
że jestem ze Wschodu,
że jestem niepełnosprawny,
że jestem wysoki, niski czy gruby...
mogę przekształcić się
w kupę śmieci,
w odpadki,
w kozła ofiarnego,
w ogólnie odpowiedzialnego za wszystko,
w przeklętego,
odrzuconego
bękarta.

Pokolenia i pokolenia kobiet i mężczyzn
podtrzymują mnie.
Nie możesz się ode mnie uwolnić.

Cierpienie, które spowodowałem jest na tyle nie do wytrzymania,
że aby mnie znieść,
będziesz zmuszony przekazać mnie twoim dzieciom,
aby oni przekazali je swoim dzieciom
na wieki wieków.

Aby pomóc tobie i twemu potomstwu,
przebiorę się w doskonałość,
w wysokie ideały,
w samokrytykę,
w patriotyzm,
w moralność,
w dobre maniery,
w samokontrolę.

Ból jaki ci zadaję, jest tak ogromny,
że będziesz chciał mnie zanegować
i dlatego
będziesz próbował ukryć mnie w twoich postawach,
w narkotykach
w wyścigu o pieniądze,
w twoich nerwicach
w twej nieodróżnionej, niedyskryminowanej płci.
Ale nieważne, co robisz,
ani nieważne dokąd zmierzasz.
Ja tam będę,
zawsze tam.
Ponieważ podróżuję z tobą
dniem i nocą,
bez wytchnienia,
bez końca.

Jestem głównym powodem zależności,
posiadania,
wysiłku,
nieśmiertelności,
strachu,
gwałtu,
zbrodni,
szaleństwa.

Będąc odrzucony, pokazałem ci strach
i uzależniłem twój byt od strachu.
Jesteś uzależniony ode mnie, abyś mógł być
tą poszukiwaną, wymarzoną osobą,
chwaloną, miłą i przyjemną,
którą dzisiaj innym pokazujesz.
Jesteś uzależniony ode mnie,
ponieważ jestem skrzynią, do której schowałeś
wszystkie najbardziej nieprzyjemne rzeczy,
najbardziej dziwaczne,
najmniej przez ciebie pożądane.

Dzięki mnie
nauczyłeś się godzić z tym,
co daje ci życie,
ponieważ po tym wszystkim
każda przeżyta przez ciebie rzecz będzie czymś więcej
niż to, no co według ciebie zasługujesz.

Zgadłeś, prawda?

JESTEM... UCZUCIEM ODRZUCENIA,
KTÓRE CZUJESZ WZGLĘDEM SAMEGO SIEBIE.

Pamiętaj naszą historię...

Wszystko zaczęło się od tego szarego dnia,
w którym przestałeś dumnie mówić:
''JA JESTEM"
W poczuciu wstydu czy lęku
spuściłeś głowę
i zamieniłeś twoje słowa i postawę
na taką myśl:
''POWINIENEM BYĆ".





------------------------------------"
model: Piotrek



komentarze
Aby dodać komentarz musisz się zalogować.

Jeśli nie masz jeszcze konta w digarcie, załóż je lub zaloguj się Facebookiem!
 
Zaloguj się przez Facebooka! Załóż konto w digart.pl Zaloguj się do digart.pl
~artii69    03.10.2010 @01:34:41
Wstałem i złapałem piosenke na radiu internetowym i myśle że od rana doda Ci chumorku.FNS
Przez Chwilę
Nie pytaj. Popatrz, podotykaj
- cała jesteś w moje kwiaty.
Otulona w szary prochowiec,
sygnowany zdaniem na koniec.

No powiedz, jak, jak dalej mam,
mam tak żyć, sam na sam?
No powiedz jak, jak dalej mam,
mam tak żyć, sobie sam?

Twoje rzęsy zapraszają motyle
na tyle, że przylatują.
Głaskają nas i całują nas
i jak Ty żyją tylko przez chwilę.

No powiedz, jak, jak dalej mam,
mam tak żyć, sam na sam?
No powiedz jak, jak dalej mam,
mam tak żyć, sobie sam?

Twoje ciało, myśli i słowa,
nawet Twoja ciężka choroba.
Ty pewnie jesteś gdzieś w niebie,
no, a ja nie istnieję bez Ciebie.
~artii69    28.09.2010 @18:58:43
Myslovitz
Cisza i wiatr
Oddech weź
Już najgorsze jest za tobą
W końcu gdzieś
Będzie lepiej, daję słowo
Nie bój się
Uwierz w siebie
Masz już wszystko
Poczuj więc że przed tobą cała przyszłość
Przecież wiesz

Że cisza i wiatr, słońce i radość
Deszcz na twych skroniach
Cóż więcej mógłbyś chcieć
Gdy czas kończy się
Nic się nie stało x2
Kolejny idzie dzień

Biegnij tam
Zostaw wszystkie dawne troski
Życie trwa
Sam już z reszta mówi(sz) o tym
Cały świat
Już nie musisz o nic prosić
To twój czas
Najważniejsza jest ta miłość którą masz

Że cisza i wiatr, słońce i radość
Deszcz na twych skroniach
Cóż więcej mógłbyś chcieć
Gdy czas kończy sie
Nic się nie stało x2
nowy idzie dzień

choć czasem brak ci tchu
pewności jakby mniej
nie zatrzymuj się
masz jedno życie więc

Słońce i radość
Deszcz na twych skroniach
~sovilo Podoba mi się    27.09.2010 @20:32:17
najcudniejszą rzeczą jest wysiłek, by być ponad...
by siłą woli dyktować prawa nawet sobie,
człowieka trzeba szukać w jego twarzy...
uciekajmy od gombrowiczowskiej "gęby",
uciekajmy w twarz, wyrażajmy siebie

... wszystko to chwile,
to nastroje, to punkty widzenia,
to stany duszy, to stany pogody,
to próby wyzwolenia się od formy,
od której przecież nie ma ucieczki,

i tak powstają kolejne światy...
-----

świetny kadr,
tchnie zadumą, refleksją
tak jak i Słowa Twoje...
mądre Słowa, prowokuj, bądź
~artii69 Podoba mi się    27.09.2010 @02:26:46
Tekst mnie zagioł........................... nie samowita jesteś.....................,mysle nie może ja nie myśle a może to on za mnie mysli,cholera wie po przeczytaniu Twego tekstu,super!Gratuluje wrażliwości i to że jesteś świetnym obserwatorem i psychologiem a zresztą słuchasz muzy która też mówi sama za siebie,pięknie!!!
~rasz09 Podoba mi się    26.09.2010 @22:50:40
powiem,że jest ciekawie. opis jest super
~Lidia59 Podoba mi się    25.09.2010 @22:57:08
bardzo fajne wykonanie
_______
Gdy chcesz drugich poprawiać, przyjrzyj się wpierw sobie, czy do poprawienia nie ma czego w tobie
~zamglona Podoba mi się    25.09.2010 @18:18:30
Niezwykły tekst...Zaskakujący, mocny, prowokujący do różnych refleksji...
i doskonale zestawiony ze zdjęciem....
...
5 Ilość ocen
277 Ilość wyświetleń
25.09.2010 @16:13:17






© 2001-2017 Grupa Onet.pl SA - digart.pl v.6
RSS Wszelkie materiały i wypowiedzi zamieszczone w serwisie należą do ich autorów. Grupa Onet.pl S.A. i zespół digart.pl nie odpowiadają za ich treść.
strona główna | regulamin | zasady korzystania | faq | załoga | RSS | reklama | kontakt