moment z łyżeczką po prostu mnie urzekł, polubiłam tę pannę. A poza tym tekst dość miły, choć trochę roztopiony, jak te lody, za dużo dla mnie tego "codziennie" to, "codziennie" tamto, choć w sumie niczego złego w tym nie ma. Myślę, ze wiele zalezy od tego, jak to wpleciesz w calosc, bo rozumiem, ze z tych fragmentów coś grubszego sie kroi?