masz rewelacje, zebys sie podjaral synu. dobry poczatek, widac ze zzynales od najlepszych. widac co czytales: paragraf 22 i amerykanskich chlopcow. ale poplynales, z tym snem. tu nie bylo na to miejsca. w ksiazce, w czyms dluzszym okey, ale nie tu. tu jest to obce.
"Mikey�a najbardziej dręczyły myśli. Nie zabijały go naboje i choroby lecz myśli. Chorobliwa, złudna nadzieja na to, że będzie lepiej. Że świat się zmieni. Że zamilkną strzały, wybuchy, jęki, opadnie kurz, rozwieje dym, usuną zgliszcza, odrośnie las. Zabijał się tą nadzieją, goniąc za myślami, biegając, czołgając się, płacząc." to do wyjebania. taka sztampa jak ja pierdole. widac, ze pisal to koles, ktory na wojnie nie byl. wiem, ze nie byles, ja tez nigdy nie bylem. ale sa pewne kanony pisarstwa wojenego, a ty w tym momencie je zlamales. nie pisze sie o nadzieji bo wychodzi sie na ciote. kapujesz synu?
ostatnio edytowane: 2007-10-27 10:42:11
_______
pink!killer
ktokolwiek robi złe piwo będzie wrzucony do gnojówki (prawo gdańskie z XI wieku)