hmmmmm....
Na przestrzeniach warstw czasowych, w uniesieniu zatraty zmieszanej z cynicznym zagubieniem, wędrowały dwa byty. Zaślepione cudzą nienawiścią, ślepcy niewidzący się nawzajem. Przez zbieżność zdarzeń, i muzykę nieładu życia. Tak więc rozmawiali ze sobą, w chwilowej ciszy zawieszenia, gdzie przez chwilę czuli iż się nawzajem rozumieją. Pozostawiając paradoks rzeczywistości, rozmawiali w iluzji czasu.
- Myślisz iż rozsądek jest bardziej znaczący od uczucia?
- Rozsądek? A czym jest rozsądek jak nie nadmiarem szarości?
- uczucie to barwy i niebezpieczny chaos, mogący doprowadzić do kolejnej blizny.
- Hmmm... Rozsądek to droga do stabilnej niewrażliwości. Długiego co prawda spokojnego, lecz ostatecznie nieszczęśliwego życia, gdyż z rozsądek gasi płonień wigoru.
- Uczucie, może doprowadzić do obłędu i zatarty w goryczy niechęci.
- Ale jakże kreatywny wir to jest. Zmieszać się z barwami uczuć, tymi dobrymi, a czasem złymi. To uszlachetnia duszę. Końcem końców rozsądek jest niezniszczalnym murem przed odnalezieniem pieknego i szczerego uczucia, drugiego uczucia.
- Rzadkie to zjawisko.
- Ale jednak jest, A kto nie ryzykuje i nie odważy się szukać, to tak jakby nigdy nie żył. Bo prawdziwa słodycz smakuje w tedy kiedy się zna rozkosze goryczy.
- Lećmy jeszcze przez chwile, nim powrócimy w ulotność dnia.
hmmmmmmmmmmmmmm.... -
http://www.youtube.com/watch?v=QQPJYnr48yU