Ogólnie to jest tak, że zanim zaczniemy skanować, pasowałoby pościerać kurz. Uwierz mi, 90% ludzi tego nie robi, a potem ma artefakty na pracy, dziwią się 'skąd to się wzięło!?' - ano stąd właśnie.
Poprawienie kontrastu, jasności... zaproponowałbym do tego 'krzywą tonalną'. Występuje w każdym programie graficznym pod inną nazwą, ale cóż. Dzięki niej można poprawić ostrość, jasność na fajnym poziomie, jednocześnie uwalniając się od nadmiernego niszczenia pracy.
Myślę, że skaner to taka przekurwa i zapisuje pliki w palecie kolorów (tutaj nie jestem pewien, nie mam skanera), ale przed zmianą czegokolwiek, warto zapisać obraz w 'skali szarości' 8-bitowej, dzięki czemu praca zajmie mniej miejsca.
Ze zdjęciami, jest dokładnie tak samo!
---
Dzieciak fajny, nie ma to jak Święta Wojna.