Zaloguj się przez Facebooka! Zarejestruj się!

Zaginiona armia
proza  |  fantasy  |  bitwa  |  elfy  |  fantasy  |  wojna





komentarze
Aby dodać komentarz musisz się zalogować.

Jeśli nie masz jeszcze konta w digarcie, załóż je lub zaloguj się Facebookiem!
 
Zaloguj się przez Facebooka! Załóż konto w digart.pl Zaloguj się do digart.pl
~martfazetsumei Podoba mi się    14.03.2011 @16:54:27
fajne na początku jest jedna literówka,a pod koniec coś z czasem akcji mi się nie zgadza ale ogólnie jest bardzo dobre xD
~Antioch    12.03.2011 @13:01:42
Co do opowiadania:
1. Pewnie są jakieś błędy gramatyczne czy stylistyczne, ale do "chaosu" to im daleko.
2. W przypadku "praktyki" mamy do czynienia z tzw "Uosobieniem",co do "zasadzki" brakło tam słowa "elfów", być może przez pomyłkę, tudzież z premedytacją, nie pamiętam, to stare opowiadanie.
3. Warto zauważyć, że to tylko luźne opowiadanie, a nie podręcznik musztry. Nie ma sensu bombardować Bogu ducha winnych ludzi ścisłymi terminami wojskowymi tudzież przesadną elokwencją w tej materii. Co do wrażeń jakie sprawiam, no cóż, to już personalna sprawa czytających, więc to mogę tylko przyjąć jako uwagi. To w założeniach było krótkie opowiadanko, nie ma w nim miejsca na wyczerpujące i, co równie ważne, nudzące większość czytelników opisy typu "Sienkiewicz".
4. Nie, Tolkien raczej leży spokojnie, gdyż min to on wykreował elfów na "fanów natury". A że żartem? Że pół serio? No cóż, nuta humoru nigdy nie zaszkodzi. A co do naszej "Puszczy", nie jest ona jedynie u pana T. Puszcze z natury są "mroczne" więc takie ich określenie, w takim opowiadaniu wydaje się kwestią naturalną.
5. Warto zauważyć, że armia "Imperium" jest wzorowana na armiach średniowiecznej Europy, gdzie takie zachowania, takie postrzeganie przeciwnika było rzeczą jak najbardziej normalną, i sama rozmowa odzwierciedla ducha tamtych ludzi. W naradzie mogli brać udział różni ludzie, nie będący dowódcami, a tym bardziej "najważniejszymi" (że wymienię tylko: doradców, kompanów dowódców, szanowanych i poważanych żołnierzy, medyków, kuchcików etc. Udział jest kwestią zaproszenia) A przy okazji miała za zadanie rozwinąć akcję, w pewnym zakresie ją naświetlić, ale w myśl pkt 4 bez przesady. A osobiste odczucia czytających, to już inna opowieść.
5. I tu znowu pudło, zapoznaj się z przykładami dowodzenia (i niekompetencji) dowódców średniowiecznych. Przypomnę tylko, że cesarze niemieccy buszowali po Polskich ziemiach, aż do wyczerpania się zapasów.
6. Dynamiczna zmiana perspektywy czasowej ma za zadanie zwiększenie emocji, przepołowienie dwóch,to po prostu błędny zapis, co do zachowania i poczucia honoru, proponuje zapoznać się z realiami średniowiecza (tak,wielce honorowi rycerze bez ogródek palili wsie i mordowali mieszkańców, co w ich mniemaniu nie było żadną ujmą, ot kolejny dzień na wojnie.)
Ostateczna ocena opowiadania, jest już kwestią czytającego, cóż, Tobie się nie spodobało. Dzięki za tak intensywne zapoznanie się z tekstem
~Bery    12.03.2011 @11:55:15
ojeja, tak lubię fantasy, fantastykę w ogóle, a Ty mi tu z takim...

w całości tekst jest cholernie niedopracowany, a chaos panuje w nim większy niż na polu bitwy w czasie odwrotu.
praktyka nie może drwić z nikogo, tak samo jak zasadzka nie może zadać poważnych strat, żadnych strat zadać nie może. taka już natura rzeczy i jakbyś bardzo nie chciał, to i tak nie przeskoczysz.
dalej: początek od razu zniechęca czytelnika. próbujesz sprawiać wrażenie kogoś zorientowanego w realiach wojskowych, a nim nie jesteś, po co więc stwarzać pozory? więcej pozorów= większe rozczarowanie, proste. zaraz potem chcesz, żeby wstęp był jak najbardziej demoniczny, złowieszczy. od razu mówię: nie jest. jest śmieszny, krótki, niekonkretny a na pewno stać Cię na więcej. i na Boga: "spiczastousi fani natury"?! aż się tolkien w grobie przewraca. mroczną puszczę to można było od niego wziąć, ale szacunek do przedmiotu już nie, a?
co do elfów jeszcze, przymiotniki piszemy małą literą.
scena narady w namiocie jest bardzo... na pewno nie jest ciekawa, ani trochę dowcipna, w żadnym wypadku poważna. jest trywialna. to, że w fantasy już wszystko zostało napisane, nie znaczy że nie trzeba się trochę wysilić. sześć krzeseł zajmowanych przez najważniejszych dowódców. brawo, a kto inny miałby się tam znaleźć? i kolejne imiona wraz z funkcjami i tytułami, na surowo, bez odrobiny opisu.
ale co ja się czepiam opisu w jednej scenie, tutaj wcale go nie ma.
do przygotowania rzeczowego: poczytaj może najpierw, dokształć się albo nie pisz o tym. albo chociaż przemyśl to, co chcesz napisać: jak głupi musieli być ci najważniejsi dowódcy, skoro postanowili plądrować nieznane tereny "aż skończą im się zapasy"? litości.
dalej kompletnie nie wiem, co się dzieje. raz siedzą, raz walczą, to giną, tu znowu rzeź, ale przez tych na tamtych. tu bestia przecina kolejnych żołnierzy na dwóch (to znaczy ilu na ilu w końcu, cztery razy po dwa razy, czy jak?). elfy nie walczą honorowo, za to ludzie, którzy przez blisko tydzień palili elfie domostwa już są honorni ponad miarę, tak? no i gramatycznie: bitwa z potworem jest w czasie przeszłym, aż tu nagle: bach! zdanie w teraźniejszym, bach! znowu przeszły. czego oni uczą w szkole?
dobrze, że w końcówce wpada smok, przynajmniej robi trochę porządku.
_______
Niech pan tylko łuska fasolę.
© 2001-2017 Grupa Onet.pl SA - digart.pl v.6
RSS Wszelkie materiały i wypowiedzi zamieszczone w serwisie należą do ich autorów. Grupa Onet.pl S.A. i zespół digart.pl nie odpowiadają za ich treść.
strona główna | regulamin | zasady korzystania | faq | załoga | RSS | reklama | kontakt