te bluzgi jakoś mi klimat psują. Bo ja nie lubię, po prostu.
A najlepszy moment? Powiem Ci, czemu nie: "Pamiętam, że tego dnia zapomniałem zadzwonić. Później wydawało mi się, że zrozumie, że nie będzie na mnie taka zła. Przecież pracowałem.
Zresztą padał śnieg.
*
Nie byłem wtedy sam. W czwartym rzędzie siedziała para aligatorów. Samiec złotymi zębami ściskał niemowlę, które płacząc kopało po twarzy samicę. Krew spływałą do butelki, którą karmiła drugie dziecko.
- Nieszczęśliwa rodzina � pomyślałem.
Ale kto zabiera dzieci do teatru?
*
Ludzie przychodzą i proszą mnie, żebym napisał o nich powieść.
To miłe.
Ale nie mogę im nic obiecać.
*
Kiepska sztuka. Muszę poprosić o zwrot za bilety."
Reszta - dzisiaj na nie.
_______
There's no such a place as far away...