Gdzie się podziały te barwy przepiękne
Żywe, pachnące, snom nie uległe.
Czy wypaliły je słońca Toscanii,
Czy to ilustracja schodzena po grani.
Spływa też na mnie ten brak optymizmu
Bo przecie wystarczy użyć farb z domieszką liryzmu.
Co za larum, o spokój galerkę proszę
Wszak człowiek tylko żnie
A Pan Bóg ten łan wciąż rosi i rosi.
/Ciepło, drzemkę sobie urząziło.
By do niego dotrzeć, wiele razy podchodziło./
_______
Co jest za mną wiem, co przede mną jeszcze nie