To, jak gniazdo pogan odarte z insygniów wiary
A może, światło wielkości w miniaturowej skali.
Ta przestrzeń gorąca jak krokiew,
Jak pierwocina powały,
Ogranicza zdolność myślenia,
Nie pozwala wydusić z siebie pochwały.
Zbiegam więc tym zboczem ku cieniom ochłody,
W nadziei, że odetchnę, że rozważę,
Jak wyjść z tej opresji w której się znalazłem.
Już tuż, tuż blisko celu byłem
I w tym momencie się obudziłem.
Spojrzałem przez okno i odetchnąłem.
Ta chmura grożna, ten deszczyk co leje;
Boże, jak to dobrze że tutaj żyję.
Pełen podziwu - pozdrawiam.
_______
Co jest za mną wiem, co przede mną jeszcze nie