Misiek i kotka Zuzia już od kilku tygodni lecą w koszu na pranie. Barwne, napełnione helem baloniki unoszą kosz wraz z nimi, a wiatr silnie ciągnie za sobą ten powietrzny żaglowiec. Nie było pytań - dokąd, ile lot ten jeszcze potrwa? - te pytania padły, zostały na dole, aby odmachać im, gdy Misiek i Zuzia machać będę żegnając glebę. Teraz przepełnieni radością, podziwem i zachwytem śmieją się, a rozmowom nie ma końca.
Promienie słońca, jak pędzla włosie, a balony kolorowe jak farb paleta - tak to wygląda, kiedy blask słońca maluje im twarze kolorami balonów. Przez to tak jest im pięknie latać we dwoje, że Misiek już przestał się martwić tym, że głodu nigdy nie czuje. Bo na ziemi tak było, myślał sobie że mu czegoś w środku brakuje i martwiło go, że uczucia głodu nie czuje. Zaś kotce tak pięknie, że whiskas już nigdy śnić się jej nie będzie. Bo na ziemi nie miała tak dobrze, nieraz w górę patrzyła, blask ją oślepiał, ale oczy zmrużyła, patrzyła i czuła, że to kiedyś nadejdzie, że w końcu nie będzie musieć wlepiać wzroku w telewizor i czekać aż reklama whiskas-a będzie emitowana. Tak pięknie na dole nie mieli, ani jedno, ani drugie.
Misiek w sumie to może miał świetnie, ale przesrane. Kiedy jako pluszak pewnej Pani był ściskany, podduszany, że w nocy ruszyć się nie mógł. Tresowany przez nią był ciągle. W kąt rzucany, a to chyba bolało go najbardziej - może jednak nie to - więcej od tego przysporzyło mu bólu to, kiedy pewnego razu po i tak strasznej tresurze nie mógł już z desek wstać, a ta w niego wjechała jeszcze kur.. z glana (
http://www.digart.pl/zoom/1443776/misio.html). Jej to pewnie było pięknie, świetnie - ktoś powie, życie. Śmieszne, bo tu prawda. A on płakał, krew się mu puściła. I w krwi tej, i w łzach uwolnionych bólem - topił się, czuł że coś z niego uchodzi, że ulatuje mu to życie. Nie mogła na to patrzeć kotka, smutno jej było i nie tłumiła w sobie tego. Miśku - mu mówi - choć, mam kosz, barwne balony i świetny pomysł. odlećmy stąd, od chmury do chmurki szybujmy na wietrze. Zobaczysz będzie pięknie. I tak to właśnie jest.
Ps. może żeby było jasne, ten link kieruje was na moje stare już konto. Gdzie są zamieszczone moje prace z przed paru lat.