harmonijka, szczegolnie ta bluesowa, brzmi "pelniej", gdy sie ja przed uzyciem wsadzi do szklanki z woda (niektorzy artysci preferuja gin lub whisky - ale, bez wzgledu na osobiste upodobania, chodzi jednak o ciecz).
Ze Stradivari nikt tego jeszcze, nie wiedziec czemu, nie probowal. Twoja wiec propozycja wydaje mi sie nadzwyczaj godna uwagi! Bo czyz, procz lagodzenia obyczajow, zadaniem muzyki nie jest rowniez DOBRE BRZMIENIE?