jakbyś jednak trafił karczochy, zamieszczam Ci przepis na nie wymyślony przez Tuwima:
"KARCZOCHY PIECZONE A LA BOEUF
Weź mały karczoch, pozrzynaj ostre kolce, wypłucz i wsadź go w wnętrze tłustego jarząbka; jarząbek (bez szyjki, nóżek i skrzydełek) kładzie się w kuropatwę; kuropatwa w ten sam sposób przyrządzona umieszcza się w indyku, indyk zaś w baranie albo lepiej jeszcze w sarnie, jeżeli jest pod ręką. Tak nadziewany baran albo sarna kładzie się w tucznego wołu i piecze się w całości na wolnym ogniu. Wszelkie soki pożywne z wołu przechodzą w ten sposób w sarnę, z sarny w indyka, z indyka w kuropatwę, z kuropatwy w jarząbka, a z tego ostatniego w karczoch. Następnie odrzuca się mięsiwo, nie mające już wartości, wydobywa się ostrożnie karczoch i kładzie się na półmisek, polewając masłem z rumianą bułeczką lub sosem szodonowym. Na jedno podanie nie potrzeba więcej nad 30 do 50 karczochów, a smaczna ta i nader pożywna potrawa dla osób prowadzących oszczędniejszą kuchnię zaleca się zarazem wykwintnością nie przekraczającą wymagań obywatelskich żołądków."