To karta przywołania. Przywołuje wiedźmę pierwszą, drugą i tą trzecią. Lecz nie wszystkie naraz, a każdą po kolei. Pierwsza to Taszka. To ona jest tu początkiem, ponętna i piękna. Sprowadza to do pogoni za nią. A kiedy myśli się że już ma ją się na wieczność, w dłoni, jej dłoń - przelatuje między palcami... Nie ma jej. Druga to Kira. Pojawia się tak szybko jak ta pierwsza znika. Zanim jeszcze osoba, której młodość oskrzydlają, ochłonie - że tak powiem - Kira porywa do tańca, a że w porównaniu do pierwszej ta urodą płonie. Odmowę rzadko usłyszy. I tak kręci się ona i ta osoba. Kręcą się trzymając za dłonie. I w tym Tangu szczęściarz oczy zamyka, odchyla głowę. Czuję w niej zawrót. Otwiera oczy - nie ma jej... I nie ma nic, tylko uderzenie ciepła i wiotkie nogi. To moment że trzeba spodziewać się trzeciej. A Trzecia to Lubomiła. To właśnie ona, jest tą, która zabiera wszystko. Zabiera młodość, pewność siebie, tą energię do działań, która jest tak charakterystyczna dla młodych osób.
Mimo że jej obecność jest tak mocno wyczuwalna i oczywista, to i tak wiedźma ta pozostaje niezauważalną. Do tej pory nikt nigdy jej nie widział. Ci którzy przeżyli spotkanie z nią, mówią, że ukazuje się ona w człowieku, że włącza się w jego duszę, zmysły, umysł - zabierając to co cenne. Mówią też, że nie odchodzi dłużna.. Ta Złota Kart zdobi talie Maga Ajwera. ->
http://www.digart.pl/zoom/6766744/Stary_Medrzec.html