Zaloguj się przez Facebooka! Zarejestruj się!

. Nocni autostopowicze .
fotografia  |  scenerie  |  Islandia  |  Nowosielski  |  Trostansfjordur  |  Westfjords


Jedziemy dalej....

Trochę się rozpiszę, ale tylko dlatego, że jest o czym, a krótko i węzłowato się nie da. Przepraszam z góry... :D

Skoro zakończyłem opowieść o pierwszym nieudanym tripie na Askję, to zanim zacznę snuć opowieść o jego udanej wersji (hip hip hurra!) czas na przedostatnie foto z Fiordów Zachodnich.

Początek był tutaj:
http://www.digart.pl/zoom/7168705/___Kirkjufell___.html

A więc do rzeczy :

Po ogarnięciu półwyspu Snaefellsnes z jego przepięknymi zakątkami ( rzućcie okiem w google jeśli macie chęć np. na miejscowość Arnarstapi, do tego malowniczo położony kościółek w Ingjaldsholl obok miasteczka Rif, gdzie ponoć Krzysztof Kolumb przebywał w ramach zwiadu a propos wypraw Vikingów w rejony Ameryki Pólnocnej (A to szpryt!!! ) Heh, jeśli to prawda to sama tego świadomość jest miłym przeżyciem. Ahh i jeszcze dwia mz. ciekawe miejsca - kolejny malowniczy kościółek w tzw. Búðir, oraz darmowy kran z mineralną wodą na farmie Ölkelda. To ostanie łatwo ominąć, a woda smakuje w sumie tak samo jak mineralka gazowana ze sklepu. Jest tam tablica informacyjna z zawartością składników mineralnych - i jest imponująca w porównaniu do normalnej kranówki. Tego w google znaleźć nie mogłem zatem swojego wam linka podrzucam:
http://img703.imageshack.us/img703/4030/olkedamineralwater1200p.jpg
Kto nie szprecha po angielsku/islandzku - po lewej woda z Olkedy, po prawej zwykłe H2O...
Kurde ci farmerzy piją ja od wieków - rosłe, krzepkie byki z nich! (Choć ja na Mazurskiej ziemi wyrosnąwszy tyż nie mam na co narzekać)

Dobra - dalej Panie Rafale - zatem fajnie, miło i przyjemnie(tylko te chmurzyska wszędzie), ale zanim przejdziemy dalej, muszę chwilę cofnąć się w czasie. Zapomniałem wam napisać, że zaraz po rozpoczęciu wyprawy straciliśmy jedną z naszych opon...

Aaa hmmm, ten tego norma...
Zachciało się nam troszkę Interioru (przypominam że pyr pyr osobóweczką, a nie 4x4 oops).
Wjechaliśmy sobie w ten Interiorek jak to już robiliśmy kilkukrotnie z lepszym, lub gorszym skutkiem. Tym razem wpakowując się w Shwartze Wąwozen (nazwa własna wymyślona po przebrnięciu 37 kilometrów tym wąwozem w czasie 5 godzin! Nazwa prawdziwa - Eyjafjardardalur - ostrzegam, przestrzegam gdyby ktoś próbował autem takim jak nasze).
Tak hmm... Czarny Wąwóz to idealne określenie - ciemno już było niczym w stanie Barlow na Alasce zimą, więc zbyt dokładnie go widzieć nie mogliśmy (może i dobrze). Wzrok nasz skupiał się za to na setkach, później tysiącach głazów i głazików go pokrywających, a to sprawiło, że tempo mięliśmy oszałamiające heh...
Miejscami dwóch z nas szło przed autkiem odrzucając z drogi co się da, trzeci pyr pyr pyrkał autkiem na ile mógł manewrując pomiędzy tym co zostało(a zawsze zostawało)....
Do tego jakieś(szczęśliwie płytkie) brody rzeczne, które z braku światła dziennego najpierw badaliśmy gołymi stopami, dopiero później wpuszczaliśmy doń samochód...Massakra
Powrót pod górkę wąwozu nie był możliwy, zbyt stromo, do tego te kamienie... Zresztą ego globtroterów ehh...

Mniejsza o to - przebrnęliśmy jakoś tracąc tylko jedną oponę. 5km od 'mety' dogonił nas od tyłu WIEEELKI 'automobilozaur' ratowników górskich. W sumie szok nas ogarnął, że w tych ciemnościach po prostu po nas nie przejechał, bo jego koła sięgały ponad nasz dach, a my rozmawiając z ich kierowcą patrzyliśmy w górę niczym na wieże Petronas w Kuala Lumpur.
Warto dodać, że ratownicy oprócz rozdziawionych gąb i kiwania głowami z podziwu nad naszym wyczynem postanowili przezornie czekać na "mecie" w razie gdybyśmy potrzebowali jednak ich wsparcia.
Nie potrzebowaliśmy... Na szczęście... Choć przejeżdżając widzieliśmy naszych niedoszłych wybawicieli to już wcześniej miałem wrażenie, że kiedy nas zobaczyli tam w wąwozie byli pewni naszego sukcesu hmm...
Pozdrawiam ich wszakże gorąco...

A więc bziuuum, znów Fiordy Zachodnie... pokonany półwysep Snæfellsnes. Jedziemy jeszcze wyżej, ogarnąć nasz główny cel - poszarpane Fjordy Zachodnie...
Droga malowniczo - kosmiczna moi mili. W okolicach Patreksfjordur nie wiedziałem, czy to jeszcze Islandia, czy po drodze wpadliśmy w jakiś czarci tunel którym dotarliśmy na fiordy Norweskie...
Ogromne, spektakularne przestrzenie, zakręty w górach zza których wyłaniają się kilometry bezgranicznych przepaści w dół... Coś niebywałego.

Tak sobie radośnie przemierzamy fjord za fjordem(naszym celem na tę noc był malowniczy wodospad Dynjandi), aż tu nagle trafiamy na kemping (dokładnie kto chce znać lokalizację - fiord Reykjarfjordur) z darmowym basenem wypełnionym ciepłą wodą, obok dodatkowo gorące źródło dla zmarźlaków i malowniczym widokiem na cały fiord. BAJA jak cholera!
A więc co? Hah, kąpiel, piwko (kierowca jak zwykle czerwony ze złości, ale szybko mu przechodzi wskakując do basenu) i relaksik...

Noc nas zastała a do wodospadu jeszcze na oko 40-60km.
Ruszamy z kopyta, księżyc wschodzi. Jedziemy sightseeingowym trybem (dla niewtajemniczonych - prędkość auta, dzięki której możliwe jest zwiedzanie poprzez szyby, a mimo to podróż trwa dalej) i nagle za zakrętem cała masa autostopowiczów w kożuchach!

Tak tak - tak jak widzicie na fotce powyżej... Cała masa ich tam była.
Patrzę : Fjord,woda, księżyc, refleksy, owce hmm...
Pada szybko rzucone przeze mnie hasło: Stóóójjj!
Zgrzyyyt, szszszsz! Stoimy...

Poprosiłem Łukasza ( http://uncleis.digart.pl/ ), naszego kierowcę aby nie gasił świateł i czekał na mój znak...
Ustawiłem się, przeprowadziłem wstępną ekspozycję i zapukałem w szybkę. Łukasz zgasił światła, Ja nacisnąłem spust migawki, a oślepione dotąd owce kiedy mnie zobaczyły po prostu zbaraniały!
Uff... plan się powiódł.
Kilkusekundowe naświetlanie z zaskoczenia przyniosło efekt - zero poruszenia wśród stopowiczów..

Ruszyliśmy dalej. Fjord nazywa się Trostansfjordur(szybko zapamietałem, bo skojarzyło mi się z Tristanem ze znanej powieści). Wjeżdżamy na dość kosmicznej wysokości górę i nagle łup!!!!!!!

Po łup słyszymy tylko głośno-dudniace łubudubu-łubudubu!!!!
Choleraaa! Druga opona, środek nocy, do najbliższego miasta kilkadziesiąt kilometrów, szczyt góry, brak zapasówki (kto się spodziewał, że dzień po dniu stracimy drugą?!?).
Wieje na tym szczycie jak cholera(w sumie na tej wysokości to nic dziwnego).
Dzwonimy po pomoc, nikt nie odbiera, dzwonimy na Policję...

Dowiadujemy się, że kilku turystów zgubiło się gdzieś wśród fjordów, a akcja nie jest zbyt prosta zatem na pomoc nie mamy co liczyć!!! Mamy czekać do rana, gdyż Panowie Policjanci też nie mają pojęcia jak nam pomóc... Wow!

Do rana heheh... &%#$&^_$^ !!!!!!!!!!!

Ekstra super fajnie się przygoda zaczyna kręcić, a w mojej głowie tylko jedno wciąż pobrzmiewa: "Wodospad tak blisko, a tak daleko. Jedyna w ciągu tych dni dziura w chmurach i akurat jesteśmy w czarnej dupie wrrr"!!!

Tak... Hmmm... No cóż, nie trza stać jak te barany jakiś czas temu, trza działać Panowie...

Narażając felę w kole na totalne dobicie zjeżdżamy z tej góry ślimaczym tempem w najbliższą dolinkę... Jeden z nas ciągle pyta: "Daleko jeszcze?"... Cholercia coś wam się kojarzy?

Może to dziwne, ale kiedy adrenalina zeszła padamy ze śmiechu, znów jedziemy 5-10 km/h... Na szczęście to już nie jest Czarny Wąwóz...
To tylko opona, gdzieś niedaleko nas ludzie potrzebują pomocy, szukają ich przecież ratownicy. Patrząc na to wszystko z tej perspektywy jesteśmy w znakomitym położeniu. Mamy cały osprzęt do rozbicia niezłego biwaku, a tam być może inni będą walczyć o życie( oby nie - nie wiemy tego na pewno i 3mamy za ekipę ratowniczą kciuki, żeby wszystko dobrze się skończyło)...

Szukamy noclegu pośród niespodziewanych ciemności (okazuje się, że księżyc jednak zakryły nieodzownie nam towarzyszące na Fjordach chmurzyska)... Po kilkunastu minutach znajdujemy kapitalne wręcz miejsce na obóz. Rozbijamy wigwam, ucztujemy przy podręcznym, jednorazowym grillu i uderzamy w kimonko...

Dokończę opowieść pod ostatnim z tego wypadu zdjęciem...

Pozdrawiam i niech przygody będą z wami (oby bezpiecznie!) !!!



Rafał






komentarze
Aby dodać komentarz musisz się zalogować.

Jeśli nie masz jeszcze konta w digarcie, załóż je lub zaloguj się Facebookiem!
 
Zaloguj się przez Facebooka! Załóż konto w digart.pl Zaloguj się do digart.pl
~kasbera Podoba mi się    23.01.2016 @21:33:48
~nikaaa Podoba mi się    08.01.2015 @13:59:59
_______
?
~Pati1995 Podoba mi się    27.08.2012 @22:42:15
Wyglądają jak obłoczki te barany
_______
Kochać kogoś, to przede wszystkim pozwalać mu na to, żeby był, jaki jest
~JustaShell Podoba mi się    25.08.2012 @21:19:47
rewelacyjne...
~stanisaw Podoba mi się    24.08.2012 @20:34:02
+++++++++++++
_______
"Fotografia nie ma zasad. To nie sport. Ważny jest efekt, a nie sposób
w jaki został osiągnięty"
Bill Brandt
~kubafotofan Podoba mi się    22.08.2012 @18:23:41
CUUDOOOO !!!!!!!!!!!!
~Kozetti Podoba mi się    18.08.2012 @17:20:40
Błogosławieni Ci którzy mają czas pofocić podczas wyprawy
_______
... wszystko co ma ciemne strony ma też strony jasne ...
~uncleis Podoba mi się    17.08.2012 @17:27:49
Tak jak rozmawialismy jedna z najlepszych fotek tego wypadu
~Zybert Podoba mi się    16.08.2012 @11:14:21
coś niesamowitego
~ewamaya Podoba mi się    16.08.2012 @00:31:28
Wspaniałe zdjęcie !!! Dziękuję Ci serdecznie..
~twoKrzysztof Podoba mi się    15.08.2012 @22:04:12
Przepiękne zdjęcie i znakomita opowieść!
~Lamja Podoba mi się    15.08.2012 @20:59:05
~LewandowskiGrzegorz    15.08.2012 @19:34:56
Dobra robota.
~LewandowskiGrzegorz Podoba mi się    15.08.2012 @19:34:54
Dobra robota.
~AdamPa Podoba mi się    15.08.2012 @17:14:29
wow!!! ale opowiesc!....zdjecie bajka
~kmw1960 Podoba mi się    15.08.2012 @16:47:30
swietna calosc , pozdrawiam
~patulkaa Podoba mi się    15.08.2012 @16:01:34
nocni łowcy Pozdrawiam serdecznie.
_______
"w przestrzeni tak malej jak główka od szpilki znajdują się całe wszechświaty"
/ L. Tsechu Rinpoche /
https://www.facebook.com/Pati.Makowska.Photo - Zapraszam
~ArturIII Podoba mi się    15.08.2012 @15:10:53
... niesamowita fota i opowieść...!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
pozdrawiam ciepło...,
~andyt58 Podoba mi się    15.08.2012 @15:06:32
...nie ma to , jak Polska ( czyt. UŁAŃSKA ) fantazja ! Ale czy nie miał jej Beniowski ; Arctowski , i wielu , wielu innych...
~yallah Podoba mi się    15.08.2012 @14:51:34
..i z Toba
~marjols Podoba mi się    15.08.2012 @13:45:41
hahahahaha...
_______
Moje oceny, to czyste... emocje i intuicja
~piterrrxd Podoba mi się    15.08.2012 @11:44:20
+++
_______
Zapraszam http://piterrrxd.digart.pl/
~Arnika Podoba mi się    15.08.2012 @11:28:45
Obcięłaby ciut dołu, żeby nie rzucało się w oczy, że to droga i byłby obrazek biblijny jak na oleodrukach (tak tylko sobie wrzuciłam moje pierwsze odczucie gdy spojrzałam nie czytając opisu)
A czyta się z zapartym tchem... mam nadzieję, że jakąś książkę z fotkami z tej wyprawy szrajbniesz A fotka z podpisem pasuje do opisu Super!!!!
~marzenka145 Podoba mi się    15.08.2012 @10:29:18
~BeataKP Podoba mi się    15.08.2012 @10:03:11
świetna praca… przy czytaniu opisu nie nudziłam się ani przez moment; czekam na c.d.… pozdrawiam…
1 2 Następna strona
29 Ilość ocen
593 Ilość wyświetleń
15.08.2012 @01:26:09

wyróżnienia








© 2001-2017 Grupa Onet.pl SA - digart.pl v.6
RSS Wszelkie materiały i wypowiedzi zamieszczone w serwisie należą do ich autorów. Grupa Onet.pl S.A. i zespół digart.pl nie odpowiadają za ich treść.
strona główna | regulamin | zasady korzystania | faq | załoga | RSS | reklama | kontakt