coś się dzieje niedobrego... wiersze mi się podobają kogoś innego niż tylko moje... niedobrze...
znaczy w sumie to nie mówię, że ten wiersz jest dobry, ale zdecydowanie jest sympatyczny. znasz może takiego pana, poetę z resztą, który nazywa się michał zabłocki...? (to nic ten co wyszedł na mydle :P) ten pan napisał parę takich wierszy, które stały się piosenkami pana grzegorza turnaua... ale ad rem: ten pan pisze takie wiersze... hmm... specyficzne... jak poczytasz to się dowiesz jakie... a oto próbka:
Niech się życie
w żarze żarzy.
Niech się smutek
w smarze smaży.
A wesołość
niech się piekli
i niech będą
ludzie wściekli.
Niech sie gryzie
ludzkie mięso.
Niech pośladki
mu się trzęsą.
Niech nikomu
się nie zdarzy,
żeby dostał,
o czym marzy
(z tomiku "Pustka w środku")
i chciałam powiedzieć, że z tego typu poezją mi się to kojarzy... i zaprawdę powiadam Wam, nie jest dla mnie ani żenujące ani złe... dobre jest względnie...
pozdrawiam
_______
jesteś strofą w Bożym poemacie.