... bardzo podoba mi się porównanie miłości do Panny czerwienią owianej. to jest dwuznaczne bo czerwień występuje i w postaci serca (uczucie) jak i krwi (ból).
- pierwsza strofa (dwie pierwsze linijki traktuję jako bridge ) to jak idylliczyny obraz szczęścią, pełni życia w miłości, wspaniałe uczucie kiedy się budzisz przy tej osobie "pachnąca jego skórą". stanowiąc jedność, harmonijną jak natura.
- druga strofa przedstawia już całkowicie inne jej oblicze, powodujące cierpienie, ból, nieprzyjemności. "zsiniałą dłonią" uderza własnym ciężarem o własne ciało. najsmutniejsza część....
- trzecia to jakby Twoja pozycja w tej sprawie i bunt. upominasz się o swoje prawa, o to co czujesz, co byś może czuć chciała a czego nie. to że rani i weseli czasem. a i w tym samym czasie. dramat, który trudno jest zrozumieć i ogarnąć. ale kto powiedział że trudność z "odróżnianiem gwiazd od słońca" nie jest boska...