Przeważnie nie podpisuje zdjęc wiecej niż przeklętymi 20 znakami.
Ale dziś pozwolę sobie na przedstawienie wam historii tej osobistosci (już trochę leciwej, pamiętam go od 8lat)
Model ma bliżej nieokreśloną liczbę imion bo każdy we wsi woła na niego inaczej. Rocky, Jackie (dla mieszkanców Zawoi zapewne Dżeki), Misiek, Edek (dla mojego kuzyna) i tym podobne.
Dla mnie to po prostu najlepszy pies na świecie, cokolwiek to oznacza.
Krótka biografia, oparta jedynie na zeznaniach tubylców:
Dawno, dawno temu Rocky miał właściciela, któremu był wierny jak pies (celowo użyte porównanie ;]). Ale pan nie doceniał go i kupił sobie drugiego psa. A że jest to Pies niesamowicie temperamentny, nasz bohater obraził się i po prostu opuścił swój dom. Od tamtej pory zmienia właścicieli w zależności od pory roku czy jego humoru

W wakacje przeważnie mnie i mojej rodzinie przypada ten zaszczyt. Pierwszy raz miałam okazję poznać naprawdę mądrego i tak wiernego czworonoga, u którego nie ma wątpliwości kiedy się śmieje. Uwielbia spacery, ganiać za patykiem, przeskakiwać płotek na mojej działce i wskakiwać w zaspy zimą. I kiełbase. I pączki - koniecznie z różą w środku. Czasem łapnie za pieguska ale tylko te z dużą ilością czekolady.
Edit:
Rocky zniknął nagle zeszlego lata i od tej pory nikt go nie widział.