Zaloguj się przez Facebooka! Zarejestruj się!

wideo
czegoś takiego nie zobaczysz nigdzie indziej

Patahem - Spragniony
~Patahem | 27.03.2014 @23:12:37



kategoriaInne
wejść na tę stronę984
Słowa i muzyka - Patahem





komentarze
Aby dodać komentarz musisz się zalogować.

Jeśli nie masz jeszcze konta w digarcie, załóż je lub zaloguj się Facebookiem!
 
Zaloguj się przez Facebooka! Załóż konto w digart.pl Zaloguj się do digart.pl
~Patahem    11.04.2014 @09:43:16
Witam serdecznie. Dziękuję za komentowanie. Chodzi o freestyle jako styl w rapie czy w klasycznej poezji??? Tak wschodnie, jestem z Ukrainy.
ostatnio edytowane: 2014-04-11 12:41:29
~derib    11.04.2014 @02:32:17
najpierw czytałem potem obejrzałem i nie pomyliłem -freestyle... Wschodnie rubierze? Niemena strony??
~derib    11.04.2014 @02:23:54
ostatnie kilka wersów najpiekniejsze w tej modlitwie. Jej oceniać sie nie godzi...Stylem free style na mysl przywodzi...nieco obciosać ale pień jest mocny i zdrowy...piękny Mysle ,ze mistrz Norwid by pochwalił... Z Niepokalaną nie zginiesz. 'podzielic sie tym co u mnie,ze żywy a jakby w trumnie.Odzywiam jedynie swe ciało lecz co z ma dusza sie stało???"
~Patahem    08.04.2014 @01:57:51
Dziś nie przyszedłem, anioły-grubaski,
Oglądać was, dzieła Baroku.
Przybiegłem zmartwiony, żeby tu łaski
Czerpać ze zdroju potoku
I podzielić się tym, co u mnie:
Pęknięcia głębokie są na wiary mej kolumnie.
Pragnę napić się z ocalenia źródła.
Chryste! Słyszysz? Nadzieja ma schudła
Nagle, podobnie do przebitej piłki.
Wystają jej żebra, więc dla niej o posiłki
Będę tu żebrał!
Dziś w lustrze wzrokiem zderzyłem się z menelem,
Co miał brudny łeb, lecz posmarowany żelem.
Pod komżą moją kryje się banda żuli.
Daj nadtlenku wodoru, bandaż. Z uli
Wyciągnij rajskiego plaster miodu
Który, za zgodą, raz choćby liznę,
Bo oprócz tego, że mam rozdartą bliznę,
Wypełnia moje gardło smak goryczy.
Staram się podobny być do dziecka, co krzyczy
Podczas wizyty u dentysty,
Które jest świadome, że zdrowy i czysty
Bez tych chwil cierpienia nie stanie się ząb.
Wyrwij, wrastający się w głąb
Korzeń grzechu, co ma gruby rdzeń,
Bo nie chcę już nakładać farby na rdzę,
Tylko ratować się Twoim lekarstwem.
Co z tego, że zawiera na chorobie grubą warstwę
Makijaż? Mija doba za dobą i odporność
Pada, co wsparcia ma kija, żmija
Który owinęła i ugryzła ją w dłoń.
Przywróć mi zdrowie, błagam i schroń
Jezu, bo ściga mnie rekin,
Który pragnie, żebym jak manekin
Był mu posłuszny, co szepta mi do ucha
Kłamstwa. Uwolnij od jego łańcucha –
Oszustwa, co sprawia lęk osłu,
Któremu nałożono na kręgosłup
Odpowiedni bagaż, a on wtedy błaga,
Żeby mu pomóc i Ty wspomagasz.
Niech w staniu przed Tobą strach prawdy nie utnie.
Ojcze, zobacz co mam na płótnie
Na którym zostawiałem ślady, z palety
Biorąc na pędzel me wady, zalety.
Drapie mi serce poczucie trwogi,
Lecz Ty nie z poziomicą dozorca srogi,
Co sprawdzi poziomy, potem piony
I za małe odchylenie zostanę potępiony.
Szczerze, to bardziej się boją moje uszy
Słów, wypowiedzianych przez faryzeuszy.

Daleko mi to morze nie po kolana,
Lecz ufam, że pomoże Niepokalana
W cudownej figurze, przed którą klęczę
Z nadzieją, że przeżyję burzę i zobaczę tęczę
I w ten czas niech ona po ramieniu mnie poklepie,
Gdy chce Bóg, który wie lepiej.

Patahem
© 2001-2017 Grupa Onet.pl SA - digart.pl v.6
RSS Wszelkie materiały i wypowiedzi zamieszczone w serwisie należą do ich autorów. Grupa Onet.pl S.A. i zespół digart.pl nie odpowiadają za ich treść.
strona główna | regulamin | zasady korzystania | faq | załoga | RSS | reklama | kontakt
"}