Poprzedni digart tego użytkownika Wszystkie digarty tego użytkownika Następny digart tego użytkownika
Lipowa. taca.
!agatazuzanna | poezja / wiersz wolny

Lipowa

Zaraz zniknie za zakrętem i jeszcze parę chwil będziemy
pamiętać powrotną drogę. Potem szyba się skropli, na moment
coś wpadnie do oka. Zachodzi słońce, tych parę reakcji chemicznych,
których nie potrafi się odtworzyć w kontrolowanych warunkach.

Jeszcze wstecz. Otwarte drzwi tarasu, kawa w porcelanie,
włosy cięte na mokro i rzucane na wiatr. Świat do objęcia,
podejrzana huśtawka brana z rozpędu, wilgotny bilet
na Pogodno znaleziony w piaskownicy.

Rozpalanie ognia, nalewanie wódki. Święci pańscy
wzywani pewno pokątnie przez żony kuzynów.

Dzieci kuzynów, wreszcie sami kuzyni, jak dzieci
broniący się przed powrotem do domu. Wy dwaj. Mateuszu,
pójdź ze mną. I ty, co nie wierzysz, że możesz się skaleczyć.




Przypisanie sobie autorstwa całości lub części cudzej pracy, jej deformacja lub edycja bez zezwolenia autora
podlega karze grzywny, ograniczeniu wolności lub pozbawieniu wolności do lat 3.