Zakład part.IV - BinŻ
~kupsztal | proza / humor
Rozdział IV - BinŻ
Bywałem w różnych stanach skupienia przez czas , który minął od ostatniego momentu , w którym zabrałem się do pisania mojego pamiętnika , wszystkich czytających jeżeli kiedykolwiek bedą prosze o zrozumienie , przez ten cały czas próbowałem się wydostać.
Wydostać skąd ?
-wydostać z zakładu, z zakładu którego ucieczka kosztowała mnie nienasycenie emocjonalne jak i żołądkowe.
Nie mogłem jeść chomiczej zupy , ja mały w zamknięciu , odizolowany od rzeczywistości .
Sam tworzę swoją rzeczywistośc , chomiczą rzeczywistość .
Cały czas słysze ich , ŻBK , Sajlent Niemca , CWKS'a , są tuż za drzwiami prowadzącymi wprost do przestrzeni w której będę mógł się przekonać czy moja zbrodnia popełniona chochlą wypełniła się.
Czy osoba ta istnieje jeszcze i czy będzie można pociąć jej zwłoki na kawałki mniejsze od mózgu Kalibabki .
--Siedzę skulony pod drzwiami nasłuchując dalszych instrukcji od Silent Niemca , mówi coś o wspomnianych już klesrakach , o pantalonach , piłce szklace dwóch balonach . Tak ! tak wszystko pamiętam .
Trzeba przystapić do działania ,biorę pantalony szklankę i piłke i dwa balony , robie z nich wszystko według instrukcji ....plan wyszedł!!
Zostaje mi juz tylko wydostanie się .
NOC
Nastała noc Sajlent Niemiec jak i reszta ekipy ssie kabanosy złociste bez końca są tak długie jak szlauf ogrodowy .
Ja widząc przez dziurkę od klucza strażnika łysego przystępuję do działania - biorę sprzęt wkładam mimo intrukcji moją łyżke w dziurkę i przekręcam i .....TAK udało się! .. Łysy śpi , bura coś pod nosem w stylu "nie zdacie , wszyscy nie zdacie jamoszafy " , słysząc to domniemam że ten człowiek chciał być kiedyś nauczycielem .
Biorę pantalony , sraniem na przód ...biorę nad jego łysą głowę i szybkim ruchem zakładam . ... dusi się , skwierczy jak naleźniki ze serem mojej babki na patelni .
Nastąpił ten moment, JA, spocony , szopa moja rozwiana na wszystkie pierdy świata , udusiłem go pantalonami.
Wychodzę i co widzę ? ICH ! Nażartych ,jeszcze bez sekcji bo to moi "przyjaciele" obżarci jak woły od kabanosa złocistego, leża , z ich twarzy spływa pot i slina , kawałki kabanosów wypadają im z ust ,CWKS puścił pawią pod nogi silent Niemca .
czemu Silent Niemiec nie lubi jejcznicy ,tylko w JAJAECZNICY czy to nie dziwne ? Jajecznica sama w sobie - smaczna - jajka - tyle ile lubisz - kiełbaska i inne przyprawy sprawiają że twój posiłek będzie SMACZNY . Po co ja to mówię , po co ja to pisze ? czy to nudne czy to suche? , Kobierzyńskie ? .
Będę z wami szczery , wziąłem pantalony i zacząłem dusić każdego patafiana z kolei ...haaa!! taaak ....poczułem wkońcu .że to to , znam ich tyle czasu , japy mają nieziemskie , brzydcy , nieczający , tępi i brudni , dusze ich wciąż !
byli moimi "przyjaciółmi " - jedyne co mam w głowie od wczoraj to ich sekcja ... by móc ich przejrzeć aż po same pięty .Każdego po kolei .
Pantalony dotarły najpeirw na twarz Cichego Niemca , wykrzykiwał jakieś farmazony "zostaw te gołębie , ZO STAW TE GO ŁĘ BIE " ....uśmiechnąłem się do niego patrząc mu w jego tępe oczy .
-Próbował zaalarmować jakoś to reszcie , ale przywiązałem mu ręke do dupska więc nie mógł zrobić nic poza jego nędznym ględzeniem .
Pantalony sraniem do góry zacisnęły się dookoła jego Niemieckiej twarzy , zobaczył wkońcu wymarzone plenery , plenery na których robi się jajecznice której tak nie znosi , plenery z ludźmi o dużych głowach .
Kolej przyszła na pozostałą dwójkę , z nimi postanowiłem się rozprawić znacznie szybciej , są mniej warci ,mniej nażarci !
Zawiązałem im pantalony podczas błogiego zażyganego snu dookoła ich zdeformowanych głów. Zdjąłem spodnie w celu zdjęcia moich nadzwyczajnych gaci do spania , tylko one sieją takie spustoszenie że są w stanie unieszkodliwić dwie osoby na raz.
Wziałem tzw. Megacocki i ułożyłem je na ich twarzach .
NOC MIJA - PRZEBUDZENIE DWÓJKI
Budzą się , widze szybką reakcję , CWKS zawył " oddajcie mi moją linijkę" ! ŻKBnie zawył nic , jej tepe oczy pogrążyły się w szcześciu o lepszym jutrze.
|
|