Spragniona byłam nowej ilustracji tak jak cocacoli w letnie popołudnie albo jak śliwkowego Tymbarku. Nie znajduję na nic czasu w obecnej chwili i naśmodruchanie czegoś małego uważam za nie lada ośiągnięcie w obecnej chwili. Chodził za mną ten pomysł już od jakiegoś czasu- magia kina. Kurka jak ja dawno nie byłam w kinie
Wrzucam optymistycznie- kolory zerżnięte od Anity. Mam pozwolenie co bym rżneła śmiało i się nie przejmowała. Wielka buzia

Nie bede dedykować -ale podczas rysowania myslalam sobie o tych wszystkich ludziach moich co to mają dużo wspolnego z kamerami, filmami, ujęciami i animacjami
akryl,tusz, wałKOŃ i dobre chęci.