Poprzedni digart tego użytkownika Wszystkie digarty tego użytkownika Następny digart tego użytkownika
KAPSEL
!kolendra | poezja / wiersz wolny




Do nogi, wołał wikary do parafialnego kundla, który oficjalnie
wabił się Cezar, ale kto śmiałby kudłacza nazywać mianem
takiego władcy. Chyba tylko proboszcz, gdy psisko łasiło się
wiosłując z całych sił puchatym ogonem. Znało wszystkie

nasze wyprawy, rozśpiewane ogniska aż do porannego chłodu,
rowerowe powroty w ciemnościach. Uwielbiał, gdy łaskawie
raczyliśmy wycierać o niego buty, ciągać za kosmate uszy
i czochrać pyszczydło zziajane ze szczęścia. Ech, Panie Boże,

jeśli gdzieś na obrzeżach zobaczysz rudą rozczochraną kulkę,
weź ją w opiekę. Poznasz Kapsla po roześmianych oczyskach
i śladach krwi na futrze. Piesku, rzucający się w naszej obronie
na największe wścieklizny we wsi, mały nauczycielu wierności,

poczekaj chwilę, zanim cię dogonimy.







Przypisanie sobie autorstwa całości lub części cudzej pracy, jej deformacja lub edycja bez zezwolenia autora
podlega karze grzywny, ograniczeniu wolności lub pozbawieniu wolności do lat 3.