Jestem nieugięta w produkowaniu moich odbitkowych projektów, które są notorycznie nie zatwierdzane przez Profesora

Ale te zatwierdził o dziwo, więc chyba nie mam szansy stac się odbitkowym mistrzem xerograficznym

Jak dotąd śmierdze tylko rozpuszczalnikiem do farb ftalowych i olejnych tak, że ludzie nie chca stać obok mnie w autobusie[ w 175 kradną na potęgę! Mój smród odstrasza złodzieji

Powinnam mieć zniżki na bilety!]
kolejne zmagania- szmaty, rozpuszczalnik, tusz, odbitka xerograficzna i szopex dla kontrastu. Oceniajcie sami ja już nie jestem w stanie patrzeć na to trzeżwym okiem. W obecnej chwili na nic nie jestem w stanie patrzec trzeżwo. Inspiracja po lewo Fiszerem Klausem a po prawo Saudkiem Janem.