jako ze ostatnio sie cwicze w tym calym konceptartowym biznesie, to muze robic takzwane spitpejntingi; pomimo iz wytyczne som jasne bo trzeba rysowac scenerie (najlepiej gory albo zamki i mosty, albo tokio science fiction) albo potwory albo roboty, to sa to prace niezwykle problematyczne, gdyz nie wiadomo kiedy je skonczyc. ale koniec gorzkich rzali, oto zamotany legionista, czyli taki szeregowy w armi potforuf, co dostal wczasie ktorejs bitwy w czambo i teraz niebardzo wie o co biega ale przez to jest nieustraszony i nieprzeszkadza mu ze walczy goły; mozna mowić nań 'oczek'