Klimaktyczna (nie mylić z klimakteryczną) scena z "Instrumentu Zagłady" - na ratunek uwięzionym i torturowanym przez Majora Streptococcusa bohaterom przybywają... No własnie nie moge napisać, jak ich nazwał Rafał, bo wtedy ktoś mógłby się domyślić jak nazywała się ta niefajna firma, co zleciła a nie zapłaciła. W każdym razie, ci faceci, wyglądający trochę jak siły zbrojne z "Wojen Klonów" to ucieleśnienie tej instytucji od implantów zębowych, dysponujący nieziemską technologią, pozwalającą przemieniać zwykłe, sfatygowane zęby w niezniszczalne superzęby, dobroczynni, szlachetni, tfu, żeby ich zaraza!