kinder
!janurz | poezja / wiersz wolny
wagary, wagary to uczniów filary - śpiewają młodzi zbuntowani
w modnych ciuchach. ostatni raz na wagarach mogłem być siedem lat temu.
więcej grzechów jeszcze pamiętam. teraz po prostu piszę papiórek,
pani Marlena robi ptaszka, pani Sabina przybija pieczątkę,
papież daje mi odpust, cesarz mówi jupikajej madafaka i jadę.
zaprawdę powiadam wam, smerf maruda też był kiedyś punkiem.
najlepiej się śpiewa z wędzidłem w pysku. muzyka wlewa się
w ludzki kadłub, można spokojnie tonąć. parę kilometrów
w głąb jest dno, serce bierze w siebie tyle krwi i dźwięków
że każdy kolejny je rozerwie. nie ma kiełzna, wszystko,
co zrobisz zależy tylko od ciebie. i właśnie teraz wyciągniesz
ręce i pójdziesz tam, gdzie nie chcesz. gdy rozbijesz dźwiękiem
czekoladowe jajko, będzie niespodzianka. małe części
mogą zostać połknięte lub wchłonięte, istnieje ryzyko zadławienia.
|
|