Poprzedni digart tego użytkownika Wszystkie digarty tego użytkownika Następny digart tego użytkownika
Echo...echo... .. .
!maronski | grafika / ilustracja





Nie tak dawno w moim śnie naszły mnie wspomnienia z tamtych wypraw...

Jako jednej z nielicznych udało mi się opuścić królestwo Santolium, chociaż tak naprawdę w głębi serca wcale nie chciałam odchodzić... Jednak ciekawość i chęć opisywania były silniejsze od uzależnienia Szczęściem. Przecież niemożliwe, że istnieje ono tylko tutaj... Wiatr musiał je zanieść gdzieś dalej...

Kraina Selenum była obrazem zimy w najczystszej postaci. Wydawała się być zamknięta w lodowej konstrukcji najcudowniejszej katedry, jaką kiedykolwiek widziałam. Potężne kolumny, zdobione bogato naturalną rzeźbą wpadającego czasami przez okna Słońca... Właśnie - okna... Pierwsze wrażenie wysyłało do oczu informację, że nie mają one szyb. Mylne spostrzeżenie. Wiatr wpadający wraz z wibrującymi promieniami ciepła wprawiał magicznie cieńkie szyby w drganie. Ale nie przypominało to dźwięku ani łamanego szkła, ani zgrzytającego lodu. Selenum wypełniało się pieśnią milionów szklanych dzwonków. Główną nawą, największym z lodowych witraży wpadał potężny wodospad. W całości zamarznięty dyktował pozorne pół-uśpione życie krainy.

Drzewa obficie wydające owoce zamarzniętych, krystalicznych sopli, poruszały się delikatnie, współbrzmiąc z oddechem mistycznego wnętrza. Śnieżnobiałe ptaki z niezwykłą delikatnością szybowały ponad dziełem najdoskonalszym i nieskazitelnym. Na śniegu, który mimo wszystko nie odmrażał ludzkiej stopy, było widać nieśmiałe ślady stóp Infenów, pielęgnujących brzmienie katedry. Infeny przypominały bajecznie białe, bądź też przeźroczyste anioły, o skrzydłąch na tyle miękkich, by nie uszkodzić żadnego z doskonałych instrumentów, przypominających najzwyklejsze rośliny.

Zwykły, mały człowiek siedzący i patrzący na to wszystko, zakochany w muzyce, nie miał ochoty wstać, aby skazić jakimkolwiek szelestem najcudowniejszą pieśń.

Nigdy nie zapomnę zachodu Słońca... Przenikało ono swoim wściekle-czerwonym blaskiem wszystkie ściany. Zapewne było złe, że musi opuszczać tak cudowne miejce i pozostawić je pod opiekę dziurawemu księżycowi...

To nie była zwykła noc. Każdy moment, gdy blask księżyca wpadał przez główną nawę, był osobnym świętem. Infeny, trzymając się za ręce wirowały w powietrzu w rytm nocnego śpiewu lodowego ogrodu. Wszystko zdawało się śmiać, tańczyć, świętować... Wszystko przesiąkało do umysłu, który nie miał ochoty bronić się przed tak magicznym i niecodziennym pięknem...

Zastanawiało mnie tylko skąd tu tyle śniegu, skoro on nie pada... W tym samym momencie zrozumiałam... Leżąc wygodnie na "śniegu" i patrząc w zabarwione czernią niebo poczułam wilgotne drobinki spadające z puchatych chmur. Wydawało mi się, że to gwiazdy spadają. Ale wzrok już nie raz był tu oszukany... Uśmiechnęłam się szeroko, a kilka kolejnych drobinek, powoli(jak śnieg) sfrunęło mi na wargi. Skosztowałam... Tak... To dlatego tutaj tak ślicznie pachnie. To nie był śnieg, to lekko roztopione sople lodu z tutejszych drzew , więc jednak ich owoce - odpowiedniki Emorii - Nemorie...

Około północy, gdy księżyc wreszcie zdecydował się swą dziurawą poświatą, że warto obserwować krainę Selenum, wiatr ucichnął, a Infeny udały się na spoczynek w chmurach. Nemorie skończyły niewinny taniec w roziskrzonym od ich blasku powietrzu. Śnieżne Ptaki usypiały szelestem swych piór, a zimowa katedra śpiewała delikatnie, usypiając do snu...

Zastanów się czasami skąd bierze się szron na twoim niemagicznym oknie i jak dużo krain zwiedził wiatr, który otula Twoje ciało i szarpie włosy każdego dnia...

Zimowa Kraina Selenum
~MaliciousAngel





Przypisanie sobie autorstwa całości lub części cudzej pracy, jej deformacja lub edycja bez zezwolenia autora
podlega karze grzywny, ograniczeniu wolności lub pozbawieniu wolności do lat 3.