list do W. drogą okrężną.
!janurz | poezja / wiersz wolny
gdyby ktoś szukał księcia, co księżniczkę zaklętą w dowolne zwierzątko
umie rozczarować, to jestem tutaj. na razie piszę do ciebie, bo muszę
komuś opowiedzieć, jak ksiądz na mszy za ofiary tamtej wojny
mówił o poświęceniu i koniecznościach, a słabo go było słychać
przez wybuchy na poligonie parę kilometrów dalej. tylko ty
mi uwierzysz, że nie wymyśliłem tego na potrzeby wiersza.
stało się. papierowe smoki mieszkają po sąsiedzku tak realne,
że ich nie widać. dopiero gdy przychodzą w ważnej sprawie,
a zawsze przychodza w bardzo ważnych sprawach, wiesz, że
słowa przekroczyły masę krytyczną, ludzkie pojęcie
o tym, czego nawet mysleć nie wypada. za późno
na zbrojenie, strojenie dobrych min do częstotliwości
radia londyn. jeśli przyjdzie zbawiciel, to wyjdzie i trzaśnie drzwiami.
bez urazy, ale się wypchaj siarką, żółcią, dźwiękiem wiadomości
złego i dobrego. jestem pod jamą, zbieram drzazgi kosmosu,
co mi się za płotem rozpada, zbieram się w sobie i beczę
proszę bardzo, podano do stołu.
|
|