Cel był inny, a mianowicie Sioni, traf jednak chciał, że przez złe oznakowanie zboczyłem z drogi, a po kilku kilometrach, kiedy uświadomiłem sobie, że do Bolnisi nie podążam, postanowiłem nie zawracać. Wziąłem 'mapę' i wyznaczyłem nowy cel - Jezioro Tsalka. Prowadził mnie brak znaków, niedokładna mapa i instynkt. Co rusz spoglądałem nerwowo na niebo, po którym Słońce wędrowało już tylko wyłącznie w dół. Zdążyłem jednak, a przedstawienie, które zobaczyłem zaparło mi dech w piersiach...
Udostępnij