... booo... tak zrobił, gdy wychodziłem z łazienki, a On stał w przejściu i ani myślał żeby mi ustąpić miejsca... tak po prawdzie to najpierw usłyszałem to booo a potem spojrzałem w dół i co zobaczyłem... zasmarkane coś co próbuje udawać jeszcze większe coś, tyle że straszniejsze... wychylił tylko delikatnie główkę z paszczy złego ćosia i przeprosił piskliwie... chciało się biedakowi do toalety i tyle...
tradycyjnie, zapraszam na mojego bloga:
http://pantonedesign.blogspot.com/