Poprzedni digart tego użytkownika Wszystkie digarty tego użytkownika Następny digart tego użytkownika
okadrgnienie
!janurz | poezja / wiersz wolny

Kto nie ma siły trzymać nut, niech śpiewa z pamięci.
Święta, siódma rano. My wszyscy wzięci prosto
od wideł i warsztatów. jak człowiek ma śpiewać
na wieki wieków, niech się wprawia, póki może.
Szczepan, rano, dzień wczorajszy unosi się w powietrzu.
Dobry Boże, obyś był, ten heroizm nie może pójść
na marne. Maestro organista podaje tony.
Basy, oba tenory, z ciężkimi powiekami, nie zważając
na ciągnące do ziemi tony łbów i grzechów płyną lekko.
Przez moment czyści, przepite anioły z łap łopatami
kołyszemy powietrze do snu, zanim rozedrgają je
włączone specjalnie dla nas dzwony. Spoczywa na nas
ciężar linii, kluczy i przekrwiony wzrok kapelmajstra.
Więc płynie w kaleczonej, ciemnej jak sutanna łacinie
hymn o dziecku, które mocniej jest przy nas,
dopóki trwają dźwięki. Gdy milkną, zostajemy sami.
Szukając, pewności czegoś więcej niż drgania nie mamy.



Przypisanie sobie autorstwa całości lub części cudzej pracy, jej deformacja lub edycja bez zezwolenia autora
podlega karze grzywny, ograniczeniu wolności lub pozbawieniu wolności do lat 3.