Idiom
!janurz | poezja / wiersz wolny
Idiom
Jaki to język, w którym język łagodnieje, oddając dokładnie
plastyczną mapę skóry pod władzę fal? Jest spokój na szczytach,
jest równinny żal, gdy ciemność zalewa wielkie delty nerwów.
W tym języku pulsuje ciążenie, bez przerwy, nawet wtedy,
gdy zaborczą ziemię odpychają tkanki utkane z dotyku.
Jest krew poranka i więcej prawdy w krzyku,
niż uniosą wersy, mowy i traktaty.
Jaki to język, w którym takt dyplomaty wykazuje dłoń
niepodobna do pięści? A przecież pękają naczynia
i w stawach chrzęści już puste równanie z niewiadomą ziemią.
Jaki to język, w którym już istnieją wszystkie początki
na równych prawach z końcem? Jest noc w końcach palców,
jest w źrenicach słońce.
|
|