... osobiście pamiętam czasy kiedy generalnie wszyscy wiedzieli, że coś takiego jak komputer istnieje, ale nikt tego czegoś na oczy nie widział... dlatego podkradało się z domowej lampki baterie i zaraz po przyjściu do przedszkola upychało się w wozach strażackich albo milicyjnych samochodach a potem biegało za nimi, bo przecież kabel miał tylko pół metra długości... ale i tak zanim człowiek na dobre się zgrzał to bateria zaliczała padaczkę bo oczywiście nie było paluszków AAA... co za czasy...
Zapraszam równiesz na mój blog:
http://pantonedesign.blogspot.com/