ptasie radio
!janurz | poezja / formy klasyczne
Trawa, mech, sznurek. Zabałaganionyy balkon to obce terytorium.
Kopciuszki wiją gniazdo, a nie chcę wchodzić w kapciach
w życie młodego małżeństwa. Jest granica i nie ma w tym nic
z ludzkiego szaleństwa grodzenia, gromadzenia ziemi.
Żadnych słupów, nerwowego szczebiotu drutu -linia
jest nam dana, podobnie jak niepisana umowa
o niewtrącaniu się w ptasio-ludzkie sprawy.
One nie korzystają z otwartego okna, a ja,
jeśli jestem ciekawy, nasłuchuję chrobotu pazurków po blasze.
Gdybym miał skrzydełka, śmieszną główkę i ptasi
móżdżek, też widziałbyym granice, za którymi zaczyna się
ottwarta rana, trzepot i ucieczka spowodowana niedelikatnym ruchem.
Na razie tylko słucham, jak żyją dyyplomaci znający granice
swojej ptasiej wolności, nieświadomi, że ja za tę wiedzę
płacę cudzym bólem. Mech, trawa, sznurek. Wolne, głupie, czułe.
|
|