Zamówione przez Przekrój na okładkę.
W ostateczności artykuł o Robihudzie okazał się bardziej nośny i ilustracja zrobiona na podstawie fotosu promocyjnego filmu zepchnęła moją ilustrację do środka numeru.
Może jakby nie była zaprojektowana pod logo i headline'y Przekroju i może gdyby ktoś niezbyt udolnie nie przerobił jej na czarno-białą (bo to tak trudno się skontaktować z ilustratorem, żeby sam to zrobił) to byłbym nawet zadowolony.
Dwie wersje kolorystyczne. Obie śliczne :P
endżoj
gerls&bojs